niedziela, 10 listopada 2019

Z podróży

Długi weekend mam od dziś, więc o 6.00 rano wyruszyłam w podróż.


Pociągiem. A tak pomyślałam, że te 600 km w jedną stronę to będzie mi wygodniej niż prowadzić auto, choć lubię jeździć samochodem. Autem byłoby sto km mniej. Pierwsze dwie godziny przespałam. Potem zajrzałam na blogi, bo ostatnio bardzo się w tym temacie zaniedbałam.  Mam też do czytania książkę, bo moja podróż skończy się o 13.00.
Pociąg czysciutki, cichutki i w 6-osobowym wagonie trzy osoby. Komfort jazdy zapewniony. Bilet kupiony w necie, już od dawna nie kupuję biletów w kasach dworcowych. Tylko wersja elektroniczna, szybko, prosto i wygodnie.  Wiozę torbę własnych przetworów dla córki, nalewkę dla zięcia i dwa pudełka z zabawkami dla wnuczki. I ze dwa kilo owoców egzotycznych, bo Mała nie je słodyczy. Papaja, kiwano, mango, jadalne kasztany czyli to, czego raczej na co dzien się nie kupuje. 
Wyglądam sobie przez okno i podziwiam krajobrazy. 


Tam, gdzie linia lasu jest bliżej torów, złoto liści cieszy oczy. Nie było jeszcze przymrozków, więc drzewa mienią się kolorami, szczególnie brzozy o białych błyszczących pniach. Jest naprawdę pięknie. Przejeżdżam przez tereny nizinne, więc horyzont odcięty od nieba jak od linijki. Pola brązowe lub zielone od rzepaków i ozimin. Nie widać ludzi, ale to nic dziwnego, w końcu mamy niedzielę, środek weekendu. Okazja, aby dłużej pospać. I mnie kołysze do snu lekki szum i kolebanie się wagonu, chyba się jeszcze zdrzemnę...
Miłego weekendu, cokolwiek robicie. No właśnie, a co robicie w ten weekend?

50 komentarzy:

  1. Podróż pociągiem na pewno mniej męcząca i chyba trochę szybciej niż samochodem? Życzę, żeby weekend był miły. :)
    Mnie, jak zwykle, potowarzyszy czytnik. Obiecałam sobie też nadrobić filmowe zaległości (mam kilka starych filmów, które chcę obejrzeć).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i za kierownicą nie można się zdrzemnąć, nawet jak się wstało 4.30:)

      Usuń
  2. Jeżeli chodzi o mnie, to opier...am się na całego!

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzis nie robilam nic, poza ugotowaniem ziemniakow. Jutro tez nic nie bede robic, poleze. W koncu musze kiedys odpoczac:)

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja po wizycie u Seniorów oddaję sie penetracji znajomych blogów, a potem.... zabiorę się za ulubione rękodzieło :) Upodobałam sobie decupage. Miłej podróży!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę talentu do rękodzieła. Nie dość, że się robi, co się lubi, to jeszcze coś z tego zostaje albo nawet da parę groszy zysku, super sprawa:)

      Usuń
  5. Teraz można wreszcie podróżować po ludzku.
    Wczoraj byliśmy w Poznaniu na zakupach, bo dzieciaki pojechały do Berlina.Gdy jedziemy do syna, wolimy spędzać czas na spacerach, zwiedzaniu.
    Dziś dłuuugi spacer, robótki i lektura, a jutro zajrzymy co w mieście ciekawego z okazji święta:-)
    Miłego pobytu:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 11 listopada i my poszłyśmy na miasto "oglądać żołnierza", jak mówi Mała.

      Usuń
  6. Wczoraj przed południem pomagałam sąsiadce lepić pierogi a po południu byłam na spotkaniu naszego senioralnego stowarzyszenia i uczyłam się robić ozdoby świąteczne. A dziś idę z sąsiadkami na wieczór pieśni patriotycznych w naszej knajpie bosmańskiej!
    Miłego rodzinnego spotkania!:-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty to jesteś strasznie zajęta kobitka:) Knajpa bosmańska, no no no ...:)

      Usuń
  7. Komfort jazdy widzę na najwyższym poziomie i prawidłowo, tak powinno być :) Jak wiesz my świętowaliśmy urodziny synka, teraz pora odpocząć czego i Tobie życzę :) Udanego weekendu z rodzinką!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, wreszcie po długim czasie mogłam zobaczyć moje dziewczyny nie tylko przez telefon:)

      Usuń
  8. Przyjechałam do sanatorium, rozpakowałam się, pozałatwiałam sprawy z rejestracją.
    Do kolacji jeszcze trzy godziny, więc się położę, bo jestem padnięta. Podróż była męcząca, bo pogoda jest fatalna.
    Pięknych chwil z najbliższymi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Wilmo, i Tobie udanego pobytu, niech Ci będzie na zdrowie ten wyjazd.

      Usuń
  9. Lubię jeżdzić pociągiem...
    A w ten długi weekend to spaceruję, spotykam się z najbliższymi i z przyjaciólmi i relaksuję się bez ustanku słuchając dobrej muzyki.
    :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym roku jeździłam aż trzy razy plus powrót, a bywały lata, ze ani razu. Nie zaprzeczę, że chodzi także o element finansowy. Dojazd do córki pociągiem w II klasie kupiony z wyprzedzeniem w przedsprzedaży kosztuje mnie pięć razy mniej niż autem na benzynę.

      Usuń
  10. Urządziłam sobie leniwą niedzielę...;o)

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam jazdę pociągiem, uwielbiam.... Do tego stopnia, że jak się wyprowadziliśmy na wieś to nawet się ucieszyłam na myśl o dojazdach do miasteczka pociągiem. Zawsze książka jest ze mną, albo jadę i rozmyślam...
    Miłego pobytu i drogi powrotnej życzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najeździłam się włoskimi pociągami w rejonie Florencji, Pizy, Montecatini, Viareggio i nawet nie pamiętam gdzie, przez cały pobyt w tamtejszej okolicy, codziennie gdzie indziej. Było to znacznie wygodniejsze niż autobusami, i tańsze. W Polsce nie jeżdżę tak często, ale ostatnio mi się zdarza, szczególnie na dalsze trasy.
      Najbardziej hardcorowy przejazd pociągiem odbyłam w Gruzji, 260 km w 8 godzin:)))

      Usuń
  12. Wszystkiego dobrego życzę :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Trochę czytam, trochę piszę... jakoś czas płynie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytanie jest dobre na wszystko, na każdy dzień, sprawdziłam na sobie:)

      Usuń
  14. Jazda pociągiem zawsze mnie relaksowała. I zawsze można się wyspać. :D A co ja w weekend mogę robić? Szlajałam się po górach. ;P
    Miłego na ten czas! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczęściara, też bym to robiła mając góry za oknem:)

      Usuń
  15. Lubię jeździć pociagiem. Zawsze lubiłam ale teraz to rzadko mam okazję. A weekend mialam przeprowadzkowo sprzątający. Milego pobytu z rodziną.:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Też lubię pociągiem jechać ,szczególnie teraz ,kiedy są czyste i bardziej wygodne.Sprawisz dzieciom fajny prezent♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te moje dzieci same przetworów nie robią, wiec jak im się podrzuci jakieś w domu robione przetwory, to się cieszą. A Malutka taks słodziutka i kochana i co chwila wołająca: babcia Pirania, babcia Pirania, baw się!:) No to się babcia bawiła:)

      Usuń
    2. Cała radość w dzieciach😀Pytałaś o moje nalewki..Ja porządnie przecedzam ,składam tetrę ,gazę ..potem zlewam i odstawiam .Jezeli zgromadzi sie malutki osad ,to przelewam raz jeszcze z gazą..I juz w bytelki..sa klarowne i mają kolorek..ale musza troszkę odstać..Nie wiem jak Twoja znajoma robi..widocznie słabo oczyściła..

      Usuń
    3. O, dzięki:) Jak nie zapomnę, to na przyszły sezon spróbuję, bo jak się robi z całych owoców, to faktycznie dużo alkoholu w nie wsiąka.

      Usuń
  17. Te pociagi naprawdę są różne, nie wszystkie wyglądają tak czyste, pusto i przyjemnie. Serdeczne pozdrowienia znad sztalug malarskich przesyła Krysia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam dużych doświadczeń, w tym roku jeździłam pociągiem na trzech dłuższych trasach, ale nie mam zastrzeżeń.

      Usuń
  18. Pociagowe podróze sa wspaniale, luz, odpoczynek, mozna nogi przejsc, mozna siedziec i ksiazke czytac, czy z okna wygladac, czy pare slów zamienic... kochalam podróze, wielogodzinne, jeszcze w Polsce, jeszcze w tym innym zyciu :))
    Milego urlopu u Dzieci Ci zycze!

    OdpowiedzUsuń
  19. Witam.
    Już nie pamiętam kiedy ostatni raz jechałem pociągiem.
    Kiedyś to się jeździło, ale to były inne czasy, bardziej siermiężne, ale czasy.
    Pozdrawiam serdecznie.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
  20. W weekend z różnym skutkiem uciekałam przed remontem. Niestety wciąż trwa 😉

    OdpowiedzUsuń
  21. Pociągi są wygodne, jeśli jest dobre połączenie,a szczególnie, gdy jadę do dużych miast, to wybieram pociąg, nie mam problemu z parkingami. A w weekend gościłam dzieci u siebie i objadaliśmy sie tradycyjnymi rogalami świętomarcińskimi. Tradycja - rzecz święta. No i uwielbiamy te rogale, raz do roku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym roku wzięłam na siebie rolę dostawcy rogali marcinskich i zabezpieczyłam całą rodzinę, pyyyszne były, też wcinaliśmy ze smakiem:)

      Usuń
    2. Wybacz,że tak późno, choć spóźnione, ale najszczersze gratulacje w związku z Twoim awansem !:) Dobrze, że możesz realizować się zawodowo i że daje Ci to satysfakcję :)

      Usuń
    3. Hi hi:) Dziękuję, czas tak szybko leci, pierwsze koty za płoty;)

      Usuń
  22. jak ostatni raz jechałam Intercity rok temu to był koszmar: wagon bezprzedziałowy, każde miejsce zajęte, na zewnątrz upał, w środku rzekomo klimatyzacja więc broń boże uchylić okno. Powietrze takie, że siekierę można powiesić. Nie mówiąc już o huku wagonów. W druga stronę były przedziały i korytarz pełen stojących ludzi. Reszta taka sama. Robiło mi słabo od smrodu i duchoty. brrr

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przypuszczam, że tak może być w porze dojazdów lub powrotów z pracy albo na jakiejś często uczęszczanej trasie. Widać miałam szczęście:) bo i obsługa była bardzo elegancka, pachnąca i grzeczna.

      Usuń
    2. Trasa była Warszawa- Kraków i z powrotem. Koszmar. Brrr

      Usuń
  23. Witaj
    Dziękuję, że pamiętasz o mnie w naszej zagonionej codzienności. Tak życie pędzi do przodu. Nie chce mi się wierzyć, że powoli kończy się listopad, skończył się długi weekend, a dookoła już prawie bożonarodzeniowy nastrój. Chyba trochę za szybko?
    Najchętniej wsiadłabym do pociągu i.....
    Jednak już dzisiaj życzę nam abyśmy dzielili się radościami i uśmiechami z osobami bliskimi.

    OdpowiedzUsuń