sobota, 20 lutego 2021

Przegląd miesiąca

Cóż, dowiedziałam się, że mongolski zespół The HU w tym roku przyjeżdża do Polski. Bilety są po 1200 pln, został akurat jeden... w sam dla mnie, ale cena zaporowa:) Tych tańszych po  400 pln jeszcze trochę jest, ale tu widoczność na zespół raczej na telebimach, plus do tego dojazd 600 km, nocleg i inne koszty... tysiąc pęknie jak nic. Dalej cena zaporowa:) Może by tak  kupić płytę ? Też tanie nie są, bo około stówkę mniej więcej. Ale właściwie to od czego jest YouTube ? No to słucham  YT i się jaram, dziś Wolf Totem feat. Jacoby Shaddix  i The Song of Women z Elizabeth Hale. Wspaniała.

Na razie rajcuję się otwartym teatrem i natychmiast kupiłam bilety na sobotę dla siebie i koleżanki, czeka nas 3 godziny żywej kultury, wreszcie!:) A w połowie marca długo oczekiwany koncert Korteza, może nie odwołają, bo coś znów gadają o jakichś falach numer tysiącdwieściestopięćdziesiąt, a może tylko numer trzy:) 

Kupiłam też wakacje w górach dla siebie i wnuczki. Dałam sobie spokój z morzem, bo to co tam się działo w zeszłym roku, to nie na moje nerwy. Druga połowa czerwca na eskapady na Pilsko i po okolicach Korbielowa będzie w sam raz. W lipcu ruszę gdzieś sama, zaraz potem udam się na ... wieczne wakacje:)

Doliczyłam się też, że obecne auto mam już prawie dwa lata, zatem czas pomyśleć o czymś innym. Córka już sobie kupiła to wybrane, zaledwie 3-letnią wielką furę. zastanawiam się, czy sobie też nie kupić takiego, co mi już na zawsze wystarczy, czyli w miarę małoletniego, bardzo małoletniego. Na razie przeglądam oferty, jednak z decyzją poczekam jeszcze ze dwa, trzy miesiące, bo teraz szukamy mieszkania dla drugiej córki. Niby są, ale zawsze nam coś nie pasuje. Mieszkanie ma być z rynku wtórnego, w przyzwoitym stanie, żeby tylko mały remoncik zrobić, a nie całkiem generalny, bo ani ja ani ona nie mamy na to ochoty:) Sprawa jest o tyle pilna, że do lata córka musi wiedzieć, gdzie będzie mieszkała, bo trzeba dziecko do jakiejś przyzwoitej szkoły zapisać. Boszsz... jak ten czas leci, przecież dopiero co wnuczka się urodziła...

Chyba wiosna idzie. Ptaki rano się drą wniebogłosy. Wczoraj rano było minus 16, a dziś plus 4. Już kilka dni temu poczułam przypływ energii i chęć zmian w mieszkaniu, takich drobnych, malutkich. Kupiłam  na początek nowe zasłony do salonu i fantazjuję o przeróbkach w sypialni i nowym wystroju. Łóżko już wybrałam, ale z kupnem poczekam aż nasz zakład usług komunalnych zorganizuje wywóz tzw. gabarytów, żeby mi zabrać to stare. Myślę już o działce i nie mogłam się oprzeć: kupiłam fan-tas-tycz-ny sekator teleskopowy, od razu wypróbowałam, tnie jak oszalały nawet grube gałęzie. Nie mogę doczekać się, kiedy śnieg stopnieje i zima odpuści i będę szaleć z nim po ogrodzie:) To już niedługo, lada dzień!

Jestem ostatnio dość zajęta, ale weekend mam wolny. Poszłyśmy z Luką powałęsać się po polach. Ponad 9 km. Dzień był posępny i szary. Śnieg topnieje, jest ciężki i mokry. Chodziłyśmy po śniegu na przełaj przez pola, czułam jak pracują mi uda, gdy wyciągałam nogi z zasp. Na polach widziałam bardzo duże stada saren, ale na tyle daleko, że zdjęcia z telefonu nie są warte pokazania. Zwierzęta wychodzą z lasu, gdzie chowały się w czasie mrozów. Dokopują się do oziminy i rzepaków. Po śladach widziałam, że podchodziły bardzo blisko do samotnych zabudowań położonych wśród pól i w pobliżu lasu. Co chwila spod miedzy smyrgnie zając albo stadko kuropatw. Widziałam też ślady dużych racic pod lasem, prawdopodobnie jeleń.


 
Niebo przejaśniło się, ale tylko na chwilę.


A jeszcze niedawno, choćby wczoraj, trzymał mróz i śnieg błyszczał w słońcu. Korzystając ze słońca, mogłam się bujać na huśtawce do woli:) Luka patrzyła na to dość podejrzliwie:)



 
Codziennie chodzimy na spacery do lasu.



... i nad rzekę. Wczoraj była już rozmarznięta.


A jeszcze kilka dni temu wyglądała tak:


Wnuczka patrząc na poniższe zdjęcie powiedziała, że zamarznięta kałuża wygląda jak kosmos:) Dla mnie to szczyt górski na mapie:)







Pies przytula się do misia, kot do psa:) Popołudniowa sjesta. A pańcia na kanapie i podziwia własnoręcznie wydziergane poncho z futerkiem.


Na stole w salonie uśmiechają się do mnie walentynkowe tulipany od kolegi wójta, stoją już tydzień i nie widać po nich upływającego czasu. Młodsza się śmieje, że facet się nie zna na kolorach, skoro kupuje kobiecie żółte kwiaty, trochę mi zajęło zrozumieć o co jej chodzi, ale czy naprawdę ktoś jeszcze wierzy w przesądy o żółtych bukietach??? Przecież nie przyniesie mi czerwonych:) Wystarczy, że wino było czerwone.



No i co ja jeszcze robię? Oglądam na Netflixie hiszpańskie filmy i seriale, odkryłam, że uwielbiam brzmienie języka hiszpańskiego. Dziś obejrzę baskijski horror. Akurat na dworze jest ku temu sprzyjająca aura. Ciemno i gęsta mgła. Z drzew spadają krople wody wywołując odgłosy trudne do zidentyfikowania:) Zatem nastrój jest:) Czytam dużo, w tym roku do dziś przeczytałam 20 książek, ostatnia Kallokaina skończona dzisiaj, w trakcie czytania Zimowla. Spotkałam się z koleżanką. Codziennie do kogoś dzwonię na pogaduchy, albo ktoś do mnie. Pracuję. Wysypiam się. Czytam artykuły w https://niezlasztuka.net . Piekę ciasteczka. Robię owocowe sałatki i smaczne warzywne potrawy. Piekę chleb.



Telewizor włączyłam tylko raz, aby zobaczyć czarny ekran i uwiecznić go dla potomności (mimo, że nie mam żadnego ulubionego programu w żadnej tv:)


No, po prostu brak mi czasu:) Czy to możliwe, że inni ludzie się nudzą ???

46 komentarzy:

  1. Co Ci powiem to Ci powiem, ale Ci powiem 😊
    Fajne masz życie 😉😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo fajnie na nie patrzę:) jakbym patrzyła krzywo, to byłoby do niczego:)

      Usuń
  2. Chwytasz chwile i cieszysz się życiem.Tak trzymaj, bo często jest tak, że chciało by się, a niestety ciało mdłe przeszkadza!
    Piekne ponczo, a kapliczka między drzewami jak posążek!
    Jak by co, to zamiast morza, może piękne jezioro? Kuknij na pocztę!
    Serdecznosci worek posyłam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiele się chce i wiele przezkadza. To biore, co dają! ;)
      Lecę na skrzynkę:)

      Usuń
  3. U Ciebie zawsze intensywnie i pełnymi garściami. Tak, jak lubię i ja :) I też nie mam pojęcia jak można się nudzić, kiedy życie co i rusz coś nowego podsyła. A jak nie podsyła, bez problemu można sobie coś ciekawego wymyślić. I tylko tego czasu ciągle mało, a po dzieciach widać jak pędzi! Co do kwiatów, to może i przesądy, ale jakoś wolę żółtych nie dostawać ;) Mimo wszystko miły gest. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby te żółte mówią o zazdrości i zdradzie, ale przecież najpiękniej wyglądają, takie energetyczne i wesołe:)

      Usuń
  4. Z tymi koncertami to jakaś porażka . Wszystkie 3 które mieliśmy w planach przełożone na koniec roku , ale czy dojdą do skutku ? Ponczo bardzo ładne. Miłej niedzieli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, poncho będzie w sam raz na wiosenne ranki i wieczory z pieskiem:)

      Usuń
  5. Rzeczywiście brak miejsca na nudę. Ponczo super a zdjęcia kapitalne. Sjesta domowników też wspaniała. A plany wakacyjne są i może dojdą do skutku. Życie nie jest romansem, ale...
    To nie tylko tytuł książki. Serdeczności

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje:)
      Nie romansuje:) Właściwie to tematyka romansowa w każdej postaci jest mi obca i mało interesująca:)

      Usuń
  6. No i ciekawy ten przegląd. Piękne, jak zwykle fotki ze spacerów. Umiesz to robić, no i mamy też taki kraj, żejest pieknie, tylko trzeba to umieć zobaczyć. Piękna psio kocia przyjaźń i cała reszta też. Za miesiąc to z pewnością będziesz pisała o wiośnie. Miłej niedzieli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziś też poszłam z psem na 6-kilometroey spacer. Pomyślałam, że nie będę brała aparatu, a potem żałowałam. Sarny były tak blisko! I widziałam nisko i wolno lecące białe czaple, a na drzewie dostojną czaplę szarą...pieknie jest w najmniej oczekiwanych momentach.
      Dziękuję za miłe słowa.

      Usuń
  7. Wspaniałe plany...Ja ten rok będę mieć RWW...Remont...Wrzosowisko...Wnuki...;o)
    Chociaż do gór ciągnie mnie okrutnie...;o)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja będę miała wnuczke, bo kończy w tym roku przedszkole i pewnie pół wakacji będzie ze mną. I już się nastawiam psychicznie na odbieranie ze szkoły i lekcje od września:)

      Usuń
  8. Z przyjemnością przeczytałam Twoją notkę. Energia aż promieniuje. Piękne, aktywne życie! A zwierzaki wspólnie odpoczywające na legowisku- rozczulające!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z nudów to jedynie umrzeć można, żadnych innych korzyści, dzięki aktywności lepiej się czuję. Moja inteligentna waga badająca skład ciała odmłodziła mnie dziś o sześć lat:)
      Trochę mnie tylko martwi ograniczony rynek mieszkaniowy...

      Usuń
  9. Och, cóż byśmy zrobiły bez Netflixa?
    Wiosna idzie jak nic, my już drugi dzień na wycieczkach za miasto.
    O wakacjach jeszcze nie myślę, to znaczy myślę, ale czas niepewny.
    Auto zmieniliśmy, do końca życia starczy.
    Oby wszystkie plany udało Ci się zrealizować...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż, dla siebie samej nie abonowalabym netflixa, ale współdzielimy z córką, więc może być. Bardzo dużo tam filmowych śmieci, ale jak się dobrze poszuka, to można coś wartościowego znaleźć.Kuedys korzystałam z CDA.

      Usuń
  10. A ja zazdroszczę ilości (jakości pewnie też) przeczytanych książek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazwyczaj mam na tapecie dwie: jedna czytam wieczorami i nocami, po kilka godzin dziennie. Drugą słucham sprzątając, piorąc i na spacerze z psem, co najmniej trzy lub cztery godziny dziennie. Własciwie jestem pełnoetatowym czytelnikiem:) moja biblioteczka dostępna jest na lubimy czytać.pl, użytkownik zielonapirania:) czytam różne książki z wyjątkiem typowo babskich i harlekinow i SF.

      Usuń
  11. Dziękuję za The Hu Band
    znów czegoś nowego wysłuchałam dzięki Tobie
    you are the best !

    OdpowiedzUsuń
  12. 20 książek w 2021?! JUŻ???
    Ja zaledwie 8...
    Za dużo się gapię w telewizor... Ale tylko tak mogę jednocześnie coś dłubać szydełkiem lub na drutach. Próbowałam audiobooków, ale mi nie pasują.
    I też nie wiem co to jest nuda.
    Luka jest przesłodka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś też nie mogłam przekonać się do audiobooka, aż natrafiłam na Gwiezdny Pył czytany przez Artura Barcisia i wsiąkłam. Potem dostałam z pracy bezpłatny dostęp do jednej z audiotek, niby w celu słuchania literatury fachowej, ale tej nie otworzyłam nawet jednej pozycji, za to beletrystykę słucham od lat. Na spacery z psem doskonałe rozwiązanie, gdy chodzimy często tą samą trasą. I na prace domowe, które są nudne, a wykonać trzeba. I gdy jadę autem. Wiele książek wysłuchałam w drodze do i z pracy, co do niedawna zajmowało mi dwie godziny dziennie. Wśród tych 20 książek jest nowelka Marka Twaina, której przeczytanie zajęło mi półtorej godziny, są książki na 4-5 godzin, ale też są i takie, które czytałam przez kilka dni. Zimowlę czytam wieczorami już z tydzień, po kawałku dziennie, a słucham w dzień całkiem inną książkę.

      Usuń
  13. Koncerty zagranicznych zespołów są kosztowne, a mimo to ludzie wykupują zawsze wszystkie bilety. Jak to jest w tym naszym biednym kraju? ;)

    Zaintrygowały mnie te Twoje "wieczne wakacje". :)

    Swoich wyjazdów na razie nie planuje, to będą spontany.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem jak będzie latem, ale dziecku jestem winna wakacje, to zaplanowałam. Reszta wyjdzie jak wyjdzie.
      No bo ja Aniu latem odchodzę na emeryturę, stąd te wieczne wakacje:) Mam w planie pracę tylko na pół etatu, od jesieni. Nie muszę, ale jeszcze chce:)

      Usuń
  14. Pamiętam jak pod jednym z pierwszych wpisów dotyczących obecności Luki w Twoim życiu zastanawiałaś się jak na nią zareaguje kot. I ja Ci napisałam, żebyś się nie martwiła bo wszystko będzie dobrze i jeszcze będą razem spać. I zobacz :). Luka przytula się do misia i kota, kot do Luki i piłki i proszę jak im miło.
    W kałuży też widzę kosmos :).
    20 książek to naprawdę sporo. Ja czytelniczo rok rozpoczęłam z przymusem ale jakiś czas temu wymyśliłam sobie, że zobaczę o co chodzi w hafcie krzyżykowym. Kupiłam sobie dwa wzory z zestawami liści i tamborek, każdy ze wzorów w innym sklepie internetowym. Jeden z nich raczej mały i to właśnie od niego chciałam zacząć żeby zobaczyć czy między mną a krzyżykami zaiskrzy. Drugi obrazek ma wymiary 48cmx68cm ( ale jest przecudny ) i miał być na kiedyś tam albo nawet na nigdy, w przypadku gdyby mi się te krzyżyki nie spodobały jednak. Tak się stało, że ten duży obrazek dotarł szybciej niż ten mniejszy, który "szedł" prawie dwa miesiące...I tak sobie teraz siedzę i wyszywam "arcydzieło" i powiem Ci, że tak mi się to podoba że szok. Chociaż praca żmudna i monotonna i na początku w ogóle nie widziałam efektów. W związku z tym haftowaniem czytam mało co widać w ilości przeczytanych książek - w tym roku 10 dopiero ale to wszystko przez krzyżyki.
    Też nie rozumiem jak można się nudzić skoro jest tyle fajnych rzeczy do robienia a jeśli ich nie ma to przecież można je sobie wymyślić.
    Uwielbiam hiszpańskie kino, oglądałaś El Practicante? Po polsku to chyba Ratownik. Hiszpańskie filmy oglądam w oryginale i nie znam polskich tłumaczeń. Polecam Ci też serial "La Valla". A z filmów to jeszcze "El autor", "El bar", "Contratiempo" i "Thi Mai. Rumbo a Vietnam" o przyjaciółkach jadących w ważną podróż do Wietnamu. Wszystkie te filmy mają polskie tłumaczenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę przyznać, że z tych 20 książek dwóch nie dokończyłam, rzuciłam jedną po 50 stronach (Paprocany), bo jest strasznie słaba, a drugą doczytałam do 2/3 i naprawdę nie byłam ciekawa końca. Kolejna to krótka nowelka Marka Twaina, taka na półtorej godziny. Jednocześnie czytam dwie książki, jedną w postaci pisanej, drugą w postaci słuchanej:)
      Haft nie na moje nerwy, co innego robótki na drutach od czasu do czasu. Chylę czoła przed Twoim nowym hobby.

      Usuń
  15. I ja nie rozumiem że można się nudzić!!!
    Masz piekne plany kulturalno-urlopowo-zakupowe. Życzę aby Ci się wszystkie spełnily.
    Zdjęcia przepiękne, ale najpiękniejszy ten pieseczek z misiem i koteczkiem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwierzaki są urocze. A plany zakupowe w powijakach, trzymanie kciuków za powodzenie mile widziane:)
      Pozdrawiam

      Usuń
  16. Kiedyś widziałam w necie taki obrazek: dwa wielkie psy rozwalone na kanapie przed telewizorem, a państwo na podłodze, oparci tylko plecami o kanapę:-) Śliczna jest Luka, ten pyszczek, oczka wpatrzone, jak można bez wyrzutów sumienia wyrzucić takiego psa? też wydziergałam sobie wielkie swetrzysko, golf w szarej tonacji, odrobinę puchaty, a z racji tej puchatości bez wzorów, na gładko:-)
    Remonty w pustym mieszkaniu jeszcze są do przeżycia, ale mieszkać i remontować to istny horror, no i do tego dwa psy, dlatego wyekspediowałam się na Pogórze, a mężczyźni niech sobie radzą sami. Obeszłam wczoraj włości, trzeba czekać, aż obeschnie, bo mokrość przeokropna, wszędzie woda, a jabłonie z jemiołą trzeba ciąć. Chyba przestanę piec słodkości, bo coś mnie w talii więcej się zrobiło:-) Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poszłam za Twoim przykładem. Po wejściu na wagę postanowiłam przestac piec ciasto!:)

      Usuń
  17. Mieszkałam i remontowałam, nawet gości na pobyt przyjmowałam:) Ciężko, ale da się przeżyć:) Nie dziwię się jednak, że uciekłaś na wieś, wrócisz na gotowe:)
    Osobiście od remontów trzymam się z daleka, ale małe zmiany mnie kuszą, w tym ... przeniesienie okna w inne miejsce:) To mały czy duży remont :)))

    OdpowiedzUsuń
  18. Oczywiście, że wszystko zależy czy patrzy się na życie fajnie czy nie :) Fajne masz tu i teraz, fajne masz plany :) Nastraszyłaś mnie trochę tym morzem - mam nadzieję, że w pierwszej połowie czerwca będzie znośnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam, jak w zeszłym roku w tv oraz internetowych pokazywali ludzi na plaży jak sardynki w puszce, to było straszne:)

      Usuń
  19. Zdjęcie z dwoma drzewami i kapliczką jest fascynujące.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam tę kapliczkę na dysku sfotografowaną w różnych porach roku, może nawet zrobię przegląd tych samych miejsc o różnych okolicznosciach, To pomysł na osobny wpis.

      Usuń
  20. Odpowiedzi
    1. Kapliczka na końcu drogi. W naszej okolicy jest ich wiele, usytuowane na rogatkach, na rozdrożach.

      Usuń
  21. Cos nie wydaje mi się realnym przyjazd zespołu na koncert.

    Masz dobre plany, czas pedzi, zrobi sie cieplo i jeszcze bardziej bedzie sie chciało korzystać z ładnej pogody, wiec życzę realizacji zamierzeń. Zdjecia piękne, bo i tematy super, przyjaźń kocio psia, a poncho sliczne, zawsze mi sie u kogos podoba ale sama nie mam i nie noszę, wydaje się malo wygodne dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poncho jedno miałam, ale rzadko chodziłam, bo było czarne. To kolorowe zrobione specjalnie na wiosenne poranne i wieczorne przechadzki z psem, szybko się wkłada, choćby na piżamę:)

      Usuń
  22. No właśnie....ja też nie znam pojęcia nudy. Co to właściwie oznacza...? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja nie wiem... Czasem dla wyciszenia zmuszam się do półgodzinnej nudy... Dłużej ciężko wytrzymać:)

      Usuń
  23. W życiu się nie nudziłam, odwrotnie, czasu brakuje mi bezustannie na to, co chcę zrobić. Albo siły, bo padam i muszę iść spać. Prześlicznie masz wokół siebie, zdjęcia cudowne, ale najcudniejsze futrzaki :) U mnie Franuś w tej chwili leży przy fotelu, przyszedł z nami gdy wracałam z porannego spaceru z Szilką i Skitusiem. Podjadł i chrapie. To fajne uczucie, gdy wiesz, że kot adoptował cię z własnej i nieprzymuszonej woli :)))
    Pomiziaj swoje ślicznoty :))) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z kotem i psem jest zabawnie, bo na poranne wyjście często wychodzą ze mną razem i pół wsi ma uciechę, gdy spaceruje z kotem przy jednej i z psem przy drugiej nodze:)
      Trochę futra, trochę kosci i takie wielkie serce i tyle z tego radości, prawdą?:)

      Usuń
    2. Pewnie, że tak :) Bez zwierzaczków w domu jest pusto, musi się coś plątać pod nogami :)))Kiedy idę z moimi psiepsiołami i spotykamy Franka to czasem aż ludzie przystają, żeby popatrzeć jak się futrzaki witają :)))

      Usuń