sobota, 25 maja 2019

Moje dzióbki

Mam w ogrodzie swoje własne dzióbki. Właściwie nawet regularnie, co rok. Szczęśliwie koty ich nie ruszają. Nie udało mi się jedynie zajrzeć do budek lęgowych na wiśni, gdzie swoje małe wychowują sikorki. Za wysoko i za ciemno w budce:)
Te maluchy mają taką malutką szarą mamę. Jest ich pięcioro, a gniazdko mają w krzaku bukszpanu.


Ten poniższy potwór to chyba kukułka podrzucona do gniazda pani drozdowej. Mamuśka uwija się jak szalona, żeby toto wyżywić, a ono tylko ślepi wielkimi oczami. Mieszkają w krzaku dzikiej róży tuż koło salonowego okna.


Kilka takich rudych ślicznotek buszuje na okrągło w drodze od pałacowego parku na drzewo włoskiego orzecha koło garażu. To nic, że jeszcze nie ma orzechów, one mają naokoło w trawie mnóstwo zakopanych i je wydłubują z kryjówek.


Koty leniuchy tylko się przyglądają:)


 A niżej pierwsze wiosenne zbiory na śniadanie.


A co na remontowym odcinku ? Ano pan majster został przeze mnie wyrzucony. Zatrudniłam nowego, bardzo młody, ale sympatyczny. A jaki z niego majster to się okaże. Właśnie przed chwilą dokonał wyceny tego, co zostało do zrobienia (a zostało dużo) i jest dobrze. Zaczyna w poniedziałek  o świcie czyli o 7.00. Niestety, ma do dyspozycji tylko kilka dni, więc jak nie skończy, to znów będę w czarnej d..e. Swój dzisiejszy dzień poświęcę na demontaż starych mebli kuchennych, a wcześniej na pakowanie kuchennego dobytku w pudła. Zamierzam wyrzucić połowę rzeczy z szuflad i półek i zostawić tylko to, co KONIECZNIE NIEZBĘDNE, ciekawe, jak mi to wyjdzie;) Jutro przy niedzieli dzień relaksu. O 6.00 idziemy z Młodszą zagłosować, a potem z okazji Dnia Matki córka zaprosiła mnie na jednodniową wycieczkę do Lublina, na jakieś miejscowe atrakcje. Chętnie się powłóczę po mieście. W końcu ona też matka, więc poświętujemy razem, może na jakiś lepszy obiad do lokalu pójdziemy albo co, bo akurat wnuczka u swojego taty, więc możemy zrobić wypad we dwie, tylko dorośli:)

Świętujecie Dzień Matki ? Z czyjej inicjatywy ? Swojej czy dzieci ? Pamiętam czasy, kiedy co roku dostawałam trzy laurki, potem laurki zamieniły się w bukiety, potem w pudełka czekoladek. Jak dziatwa zaczęła zarabiać, pojawiły się prezenty rzeczowe, jakieś lepsze kosmetyki, ozdobne pudełeczka na biżuterię, złoty łańcuszek, ładne ramki na zdjęcie ze wspólną fotografią, piękna porcelanowa filiżanka i takie tam. Osobiście nie robię święta w domu, nie stawiam obiadu i tortów z okazji Dnia Matki. Dzień ten mija bez szczególnej celebracji, ale jednak pamiętają.

Wszystkim Mamom, obecnym i przyszłym, wszystkiego najlepszego z okazji naszego święta:)

36 komentarzy:

Frau Be pisze...

Pilnuje tych ptasząt, żeby im ktoś krzywdy nie wyrządził!
Dzień Matki po prostu jest, a że jestem i córką, i matką, to jakoś przez to trzeba przejść :)

Duża pisze...

Swojej mamie kupiłam likier słony karmel i chociaż ma blisko 80 lat to wypijemy po kieliszku do ciasta z truskawkami,które zrobi jak co roku. Moje dzieci jak sobie przypomną też mi złożą życzenia 🙂

Ela Kos pisze...

Piękne zbiory, a to dopiero początek. Za kilka dni i ja zjem moje rzodkiewki:). A z okazji Dnia Matki kupiłam sobie bransoletkę. Pozdrawiam!

Lidia pisze...

Ale cudeńka w gnieździe :)) Masz naprawdę bardzo dobrze wychowane koty, że ich nie ruszają. Jak Ci się to udało? ;)

Fuscila pisze...

Ależ te rzodkiewki apetycznie wygladają! I muszą być super mniamuśne, lekko szczypiące na języku! :-)))))
U mnie ptactwo tylko przelotem bywa, w porywach zjadając różne robaczki, chrząszcze i co tam jeszcze sobie nisko nad ziemią lata, ale to wtedy, gdy jest świeżo po koszeniu trawy. Za dużo kotów tutaj chadza, a pobliskie chaszcze sa bezpieczniejsze dla gniazdowników. Ale wczoraj to miałam gościa super! Sam dzięcioł w czerwonym beretku przyfrunął i chwilę pobył,a le za krótką, by zdażyć jakąś fotę zrobić. A nad jeziorem widziałam zielonego dzięcioła. Aż mnie zamurowalo z wrażenia!
Moja Progenitura zawsze pamięta o Dniu Matki. Jutro zostałam zaproszona na działkę do Córki-Wiewiórki! ;-)))) Oczywiście wprzódy polecę zagłosować!
Miłego Świętowania Piranio!

Nina S. pisze...

Śliczności w tym gniazdku, u mnie w ogrodzie zamieszkały tylko wróble, które gniazda mają pod dachem. Dzień matki spędzę ze swoja mama bo moja pociecha mieszka daleko ode mnie .
Pozdrawiam:)

Michał pisze...

Witam.
O rany, jestem pod wrażeniem.
Moja mama odeszła już kilkanaście lat temu.
Pozdrawiam i zapraszam.
Michał

Zielonapirania pisze...

Dbam o ptasi przychówek czyli rzadko zagladam, kotów tam nie puszczam, nie hałasuje im, więc są bezpieczne.

Zielonapirania pisze...

Krupnik słony karmel, prawie tak dobry jak ajerkoniak:) znam, bo mam:) od dawna zresztą to moze już wywietrzal, bo ja nie za bardzo pijąca, tak samo jak ty kieliszeczek do ciasta raz na miesiąc. Miłego świętowania:)

Zielonapirania pisze...

Super prezent, kobiecie biżuteria zawsze jest potrzebna:)

Zielonapirania pisze...

Ptaszki są dość wysoko, więc koty ich nie wyczaily, a ja koty dwołuje jak mają ciągoty w kierunku tej części ogrodu. One raczej trzymają się domu, a najchętniej siedzą na schodach lub na parapecie zewnętrznym. Leniuchy:)

Zielonapirania pisze...

Dziękuję Fusillo, Tobie także miłych chwil z rodziną życzę:)
Widuje i ja u siebie dzięcioły, także zielone i udało.mi się sfocic. Jak nie zapomnę to.kiedys pokaże. Ich obecność świadczy, że mieszkamy w czystym środowisku.

Zielonapirania pisze...

Miłego Dnia Matek zatem:)
Te moje ptaszki to co prawda nie wróble, ale nie wiem co to. Muszę przyjrzeć się dokładniej ich mamie i porównać z atlasem ptaków.

Zielonapirania pisze...

I moi rodzice już nie zyja, więc w Dzień Matki tylko przyjmuje życzenia, nie mam już komu ich złożyć.
Pozdrawiam również:)

Italia Mini pisze...

Ależ słodkie maleństwa.... Dobrze, że mają spokój u Ciebie. Zbiory też smakowite. Już sobie wyobraziłam serek biały i do niego rzodkiewkę i szczypiorek...mniam!
Ja o Święcie Mamy staram się zawsze pamiętać i do mojej dzwonię i gaduśkamy. A jak jestem w kraju to idziemy na dobrą kawkę i ciacho. We Włoszech Dzień Matki jest obchodzony w innym dniu, ale ja świętuję nasz.

Anna K. Olszewska pisze...

Nie jestem matką, ale znając siebie, ogłosiłabym nieświętowanie, bo ja generalnie żadnych dni nie świętuję. ;) No może prócz Dnia Włóczykija. ;P

Zielonapirania pisze...

Dobrze zgadlas, był biały ser:)
Różne terminy tego święta w Polsce i we Włoszech będą zaletą, jeśli w przyszłości planujesz swoje dzieci - będzie można świętować dwa razy:)

Zielonapirania pisze...

Znajduje w Tobie sporo siebie, bo jakby nie więzi rodzinne i oczekiwanie ze strony dzieci i wnuczek obchodzenia różnych świaś, ja bym się wypięła na wszystkie:)

kotimyszkot pisze...

Jak tu nie uwielbiać wiosny. Za te cudne pisklęta, widoki i ogrodowe zbiory 🙂 Ja z tych co akurat uwielbiają świętować i nie wyobrażam sobie nie uczcić Dnia Mamy, choć jestem i za tym by częściej niż od święta rodzicieli doceniać i wyściskać. Miłego wyjazdu z córką, dobry taki czas tylko we dwie..

Lucy pisze...

U nas Dzen Matki odbyl sie 2 tygodnie temu ;)
Jest komercja, syn zwykle dzwoni do mnie, tego roku tez. Prezent w pózniejszym terminie. Tym razem ma to byc nowy PC. Jak üprezent, to juz cos konkretnego ;) ale zadawalam sie tez sama pamiecia i rozmowa telefoniczna.
Piekne masz te dzióbki!

Klimaty Agness pisze...

Jakie cudne małe żywota masz w swoim ogrodzie. U mnie w kulistej tui też ptaszki uwiły gniazdko, widzę z tarasu jak wlatują w środek krzaczka, ale nie zaglądałam głębiej :D
Warzywne zbiory pycha :) A co to za zielone listki, poza rzodkiewką i szczypiorkiem ?
U nas o takich wszystkich okazjach mniejszych i większych zawsze pamiętamy, to takie miłe gesty :D Moi bracia mają już dobrze po 60 i zawsze przychodzą do mamy z bukietami i czekoladkami :D A na nich zawsze w domu czeka pyszne ciasto, ale bez żadnej pompy, rodzinnie i skromnie :)))
Pozdrawiam Cię serdecznie, Agness :)

Frau Be pisze...

Krupnik słony karmel to ja zamierzam kupić córce na Dzień Dziecka :)

Zielonapirania pisze...

Dziękuję, było miło, pogoda dopisała, humory też, obu nam był potrzebny taki dzień. Narobilyśmy sobie wzajemnie zdjęć z wycieczki i nawet ja wyszłam na nich znośnie:)

Zielonapirania pisze...

Ja dostałam w tym roku sztuczna biżuterię, dwa naszyjniki i dwie bransoletki od córki. Od syna brakujący mi tom książki. Średnia córka zadzwoniła z życzeniami i to by mi wystarczyło, ale podobno ma jakąś niespodziankę i ja wręczy jak przyjedzie za dwa tygodnie:) Fajna rzecz komputer od syna, szczególnie jeśli jest fachowcem w temacie i zapewni sprzęt full wypas:)

Zielonapirania pisze...

Te zielone listki to rukola, moja ulubiona sałata.
Bardzo zgrana musi być Wasza rodzina. Miły zwyczaj spotykania się przy każdej drobnej okazji. O sobie tego nie mogę powiedziec, z natury jestem człowiekiem pojedynczym i dawkuje sobie towarzystwo:)

dora pisze...

Średnio u nas ze świętowaniem,ale czasem sie zdarzy wyskoczyc na,jakies ciacho czy obiad.
Pisklaczki cudne. Niestety wiewiorki, sroki, inne wszystkozerne zwierzaki mogą je pożreć:/

Zielonapirania pisze...

Ptaszęta mają się dobrze i już fruwają:)

Stokrotka pisze...

Przecudne masz te swoje Dzióbki!!! Zazdroszczę Ci bardzo :-)
Chociaz na mojej działce też jest wiele ptaków i śpiewają jak oszalałe więc i gniazdka pewnie na moim terytorium założyły. Tylko że wysoko i nie widzę tych dzióbków...
Ale raz wiatr strącił gniazdko na sam środek działki. Na szczęście nie było ono jeszcze zamieszkałe na stałe...

Zielonapirania pisze...

Kosząc trawę znalazłam na ziemi niebieskawe jajeczka wyrzucone z gniazdka na wysokim świerku, bardzo mi.bylo szkoda, że nikt ich nie wysiedzi. No szczęście w innych gwarno i już przepełnione, ptaszki szybko rosną. A śpiewają jak oszalałe:)

gordyjka pisze...

U nas też tłum dziobków do wykarmienia, co drzewo to inny lokator...Rudzielce szaleją, jakby u siebie były...;o)
A Dzień Matki świętowałam cudnie, z Wnukami...;o)
To i Synowa poświętowała, w ciszy i spokkoju...;o)

Zielonapirania pisze...

Grunt to dobry nastrój i miłe wspomnienia, jak było cudnie, to i wspomnienia cudne zostają:)

Maugosha pisze...

Sliczne ptaszki😍no moze mniej lubie kukulke ale zdjecia sa super🙂 u mnie w tym roku nie ma sublokatorow, a czasami wprowadzaja sie i do mnie 😉 pozdrowienie zostawiam 🙂

dora pisze...

Super!

Zielonapirania pisze...

Dziękuję za wizytę, miło mi:) Moje ptaszyny też już wyfrunęły, natomiast coraz więcej wiewiorek i gołębi tureckich, które są chyba wszędzie.

Alenka pisze...

Caly ogrod slonca masz Piranio! Az piec malenkich sloneczek w jednym gniazdku :) Szczesliwy to dom, gdzie bezpieczne i szczesliwe czuje sie ptaszki. Pozdrawiam slonkiem, ktore juz zaczyna nas przyjaznie ogrzewac :)

Zielonapirania pisze...

Dziękuję za wizytę. W moim ogrodzie pełnym krzewów i wysokich świerków wciąż gra głośna ptasia muzyka, praktycznie prawie przez całą dobę - bardzo to lubię:)

Prześlij komentarz