Mam dużo torebek.Nie mam torebki.
Nie wiem, jakie torebki lubię.
Nie lubię torebki dużej.
Potrzebuje wielkiej torebki.
Fajne są małe torebeczki.
Denerwuje się, że torebka jest za mała.
Wszystko co napisałam to prawda. Jedno z drugim się nie wyklucza. Był taki moment, że nie miałam torebki ani małej ani dużej. Wykończyły się, powyrzucałam. Poskarżyłam się synowej i u niej w sklepie kupiłam dwie duże torby. Takie, żeby się mieścił format A4 albo dwa litry mleka, chleb i kilo owoców:) jedna ciemna, druga jasna. Potem gdzieś jeszcze nabyłam jedna imprezową, przydała się na wesele i przyda na nadchodzący bal. W lecie kupiłam kilka małych. I któregoś lutowego dnia będąc w sklepie ze zdrową żywnością skusiłam się na słój miodu. Podzieliłam się z córką, a resztę do torby i do domu. No i... Upaćkałam torbę od środka miodem, który pociekł po słoju, czego nie zauważyłam. Torba poszło do czyszczenia, a ja do szafy w poszukiwaniu zamiennika. No i nie ma. Jest torba biała, jest turkusowa, jest gobelinowa, są inne, ale żadna nie pasuje i są za małe, takie letnie bardziej. Jest duża beżowa. Nie pasuje do niebieskiej kurtki i czarnych botków. Lipa. Poszłam więc kupić sobie torebkę. Od pewnego czasu nie kupuje z prawdziwej skóry, bo są wieczne, a ja nie chcę, żeby torebka mnie przeżyła. Poza tym skórzane brzydko się starzeją, więc ja i ona wyglądałybyśmy w pewnym momencie dość żałośnie. Wolę od czasu do czasu mieć nową torebkę. No więc szukam i szukam ... I nic. W końcu patrzę... To ona. To nic, że za mała. To nic, że znów żakardowa. Nie szkodzi, że bez paska. A4 się nie mieści, a co tam! Oto ona;)))
Tylko szkoda, że nie w kotki....
Jutro pójdę sobie kupić torebkę. Bo ta nowa też mi nie pasuje do zimowej kurtki. Co innego wiosną, gdy włożę biały płaszczyk i czarne spodnie rurki lub wąska spódnicę... Eh....
Bo u mnie za moment będzie wiosna, już nawet forsycje zakwitły:)
Pozdrawiam serdecznie:)


65 komentarzy:
Nie mam tej "biedy", wolę plecaczki...;o)
A u mnie już wschodzą tulipany, hiacynty, narcyzy i żonkile, jeszcze ciut,ciut, a rozkwitną przebiśniegi. O stokrotkach nie wspominam, bo one sobie kwitną od zeszłego roku!
Nigdy nie miałam parcia na torebki. Dla mnie było najwazniejsze to, aby pasowało pocałości, zatem.... skoro prawie zawsze na sportowo,to plecaczki; do swobodnego ubioru - cokolwiek, do elegancji - mała czarna lub jasno popielata czy beżowa. Mam jedną bardzo kolorową, ale to wyrób dziany z Chorwacji, cośmy sobie z Córką Wiewiórką kupiły prawie 10 lat temu. I pasuje do bieli w lecie!
Pozdrawianki serdeczne!
Mam ,trochę,, tych torebek ,,do wboru i koloru, Najgorsze z tego jest to, źe mimo ich nadmiaru, trudno mi się z niektórymi rozstac. Często .lapię się w sklepie na tym, ze nie mam karty płatniczej.Dlaczego? Przecieź jest we .,,wczorajszej,, torebce ☺☺☺
Mam to samo, jeśli chodzi o torebki :))) w pieski też ładna, jakkolwiek masz rację - w kotki byłaby ładniejsza ;)
Kwitnąca forsycja już??? Niesamowite.
Torebka śliczna. Spojrzałam na zdjęcie i zanim przeczytałam to, co pod nią, pomyślałam: - Dlaczego nie kotki?
Torby i torebki bardzo lubię kupować (i buty).
Pozdrawiam. :)
Kiedyś miałam podobne dylematy.
Ładnych kilka lat temu zrezygnowałam z torebek na rzecz plecaków.
Mam dwa, skórzane, jeden brązowy, noszę go zimą, bo mi pasuje do zimowych ubrań.
Drugi beżowy, noszę go wiosną i jesienią. Na lato do letnich kreacji mam trzy żakardowe w różnych kolorach.
Założenie było takie, ze te plecaki zmieniam w zależności od ubioru. W praktyce nie chce mi się za każdym razem ze zmianą ubioru przekładać zawartości do innego plecaka i przeważnie noszę ten biało-szary.
Plecaki są duże, muszą pomieścić format A-4, wszystkie babskie "potrzebne rzeczy" i półlitrową butelkę wody.
Plecak to jest to,bo zastępuje torebkę i ręce mam człowiek wolne.
Pozdrawiam serdecznie.
Bardzo ładna torebka, moja przyjaciółka byłaby z takiej bardzo zadowolona. Jak nic na torebce jest jej ukochany piesek Guzik. :))) Ciężko mi wybrać torebkę, ta za mała, tamta za wąska, a jeszcze inna nie w moim stylu. hehe Jakoś na święta udało mi się wreszcie wybrać i mam. Tobie życzę, by znalazła się taka w kotki, no taka, jaka Ci się marzy. :))) Pozdrawiam serdecznie, miłego dnia. :)))
"Moja" torebka musi mieć na tyle długie uszy/ucha?/, żebym mogła założyć ją na ramię. Poza tym pasująca kolorystyka i brak udziwnień. A w ogóle to rzadko torebki kupuję.
Torebek nigdy zbyt wiele, pieski cudne, od razu humor lepszy!
Mam słabość do torebek i mam ich kilka. Wieksze, mniejsze, na co dzień , na wieczór i na koncerty :) I nawet jedną z giełdy staroci- najcenniejszą :) I bardzo mnie cieszy, że nie mam nietrafionych zakupów, bo w garderobie niestety zdarzają się, i to nierzadko :) Twój nowy zakup bardzo ładny, choć nie do każdej stylizacji pasuje, tak, jak piszesz :)
Nierzadko jest problem z torbami/torebkami. A przy zmianie " wystroju" przekładać wszystko trzeba, więc najlepiej, aby była taka uniwersalna. Z prawdziwej skóry są jeszcze ciężkie. A te forsycje to wcześniej do wazonu przyniosłaś, czy w ogrodzie już taka wiosna. U mnie jeszcze tak nie jest, chociaż też już co nieco.
Przekładanie zawartości z torebki do torebki? To już przeszłość, drogie Siostry, odkąd mam ORGANIZER DO TOREBEK. To taka jakby kosmetyczka z wieloma kieszonkami, niektóre zamykane na suwak. Ma dwoje uszek, za które wyjmuję go z jednej torebki i przekładam do drugiej. Leciutki, łatwy do prania. Gorąco polecam.
Oj tam, z psiakami też fajna :) Wiosna za rogiem, będzie jak znalazł.. A Tobie powodzenia w polowaniu na kolejną ;) Ile by torebek nie było, zawsze jest za mało..
Jak byla z pieskami, to z kotkami tez sie pokaze ;)
Fajna jest! Niestety nie ma takich z kundelkami.
Torebki nosze czasami, gdy sytuacja wymaga / rzadko, tez wole plecak, ale ten chetnie nosze w rece, bo nie kazda sytuacja kooperuje z plecakiem na plecach. W zeszlym chyba roku kupilam sobie taki juz nie maly, ale jeszcze nie duzy, plecak z uszami do noszenia wlasnie. Bardzo go lubie.
Moja mama byla bardzo torebkowa, po jej smierci nie wiem ile wynioslam do second handu, a ostatnio przy porzadkowaniu strychu znalazlam jeszcze jedna miedzy walizkami. Moze ciotce sie spodoba.
😀😀Tak to bywa. Mam i ja kilka toreb/torebek, ale jak się jednej uczepię to noszę i noszę.
Udanego zakupu tej właściwej torebki😀
U mnie foryscja zakwitnie za jakieś 2 miesiące ...jak dobrze pójdzie. Chyba, że pogodna doszczętnie zdurnieje i zaoferuje mi prawdziwą wiosnę wcześniej. Choć jak znam życie to szybciej w kwietniu zrobi się zima z -10 nocami, bo tak ostatnio tu bywa.
Torebki...
Unikam dużych toreb, bo wtedy dużo tam noszę a kręgosłup tego nie lubi. Mam malutką torebkę-plecak z brązowej skóry. Ma już 5-6 lat i śladu czasu na nim nie widać.
Mam torebkę sporych rozmiarów w kolorze kobaltowym - ale nie mam gdzie nosić.
A teraz kupiłam torbo-plecak od pewnego rękodzielnika. A4. Z granatowej skóry, na froncie naszyte skórzane bratki. Nareszcie będę miała w czym nosić aparat na spacerach.
Lubię skórzane wyroby, bo wg mnie ładnie się starzeją i są trwałe. Może i mnie przeżyją. ;)
Super fajna, a prawie ze wszystkimi zdaniami ze wstępu się zgadzam z wyjątkiem duzych torebek - tych nie lubię.
Nosiłam, gdy byłam młodsza, teraz nie mogę się przekonać. No, chyba, że na wakacjach i wycieczkach. Mam na takie okazje jeden plecaczek od lat.
Ja bardzo lubię torebki i buty oczywiście, jak każda typowa baba. Niestety ostatnimi czasy strasznie zubożałam w tym temacie, bo ciułam na inny cel i torebki donaszam stare, które co tu dużo mówić, wiele już przeszły, albo zdarza się, że ktoś mnie obdaruje jakąś swoją, ale już mi wszystko mówi, że muszę coś tu zmienić w tej kwestii.
Również zauważyłam, że wyszły już przebiśniegi i jeszcze jedne takie, co nie wiem jak się nazywają. A za płotem w najlepsze kwitnie rumian.
Forsycja zakwitła w wazonie, po ścięciu gałązek potrzebowała zaledwie pięć dni.
Często widzę kobiety z plecaczkami, osobiście jakoś nie mogę się przekonać, choć doceniam wygodę.
Znam to! Zapomnieć karty płatniczej to pikus:) Mogę i bez karty, bylebym idąc do pracy miała okulary i kartę wejściowa, bo inaczej pocałuje klamkę:) i te dwie rzeczy zawsze sprawdzam w torebce. Portfel dopiero na trzecim miejscu.
Zakwitła w wazonie po pięciu dniach od przyniesienia do domu. To pokazuje, że krzew jest już w pełnej gotowości do wiosny.
Ta firma signare robi też co jakiś czas torebki z kotkami, ale teraz nie było. Może kiedyś wrócą do kociego tematu:)
Cieszę się, że ktoś podziela moje upodobanie do kupowania torebek;)
Zgadzam się, że plecaczek jest wygodny do noszenia. Kiedyś używałam. Jednak denerwowalo nie to ciągle jego zdejmowanie, gdy chce się coś wyjąć, czy to chusteczkę do nosa czy portfel. W końcu i tak nosiłam przerzucany przez jedno ramię, jak torebkę, a w końcu zrezygnowałam. Torba listonoszka taka przerzucana przez ramię też jest wygodna i ręce są wolne.
Dziękuję.
W pierwszej kolejności muszę kupić jakąś większą klasyczna, ale jeśli trafi się w kotki, to kupię na pewno:)
Pozdrawiam
Też lubię z dlugimi rączkami, żeby sobie dyndała na ramieniu. Torebki klasyczne najlepiej się sprawdzają, bo do wszystkiego niemal pasują.
Też tak uważam, poza tym warto mieć trochę dystansu do świata i dostrzec urodę torebki w pieski:) elegancja elegancją, ale trochę żartu w dodatkach nie zaszkodzi.
Raczej na eleganckie okazję tej torebki nie wezmę, to torebka uliczna:) ciekawa jestem tej torebki z giełdy staroci, lubię pasjami styl vintage.
Gałązki forsycji na krzaku mocno już nabrzmiałe, przyniosłam do domu i po pięciu dniach były w pełnym rozkwicie. Teraz mamy przymrozki, ale jeśli przejdą jak obiecują meteorolodzy, to jest szansa, że na początku.marca forsycja zakwitnie. Natomiast leszczyny już kwitną.
Super sprawa z tym organizerem. Muszę się bliżej zainteresować tematem, bo.przydaloby mi się coś takiego.
Prawda, że wesoła ta torebka:) trochę humoru w życiu nie zaszkodzi, nawet w ubiorze i dodatkach.
Z kotkami już była seria. Czasem pokazują się na allegro.
A co do.plecaczkow, to właśnie też mi było niewygodnie z powodu tego ciągłego zdejmowania i zakładania. Torebka jest bardziej pod ręką.
Mam tak w lecie. Uczepie się jednej, a pod koniec sezonu ze zdziwieniem spostrzegam, że mam tyle fajnych letnich torebek wcale nie noszonych:)
W tym roku pogoda głupieje, nie ma nic pewnego. Gałązki forsycji zakwitły w wazonie, choć tej na dworze naprawdę mało brakuje.
Cenie wyroby ze skóry, ale dla mnie są zbyt długowieczne, lubię zmiany:)
Och... Kobaltowa torebka... Miałam kiedyś taką z Mango, bardzo ja lubiłam, nosiłam długo i z żalem się pozbyłam gdy się poprzecierala.
Noszę także duże torby ze względów praktycznych, żeby mi się w niej zakupy zmieściły, bo nie lubię ich nosić w torbach zakupowych:)
A widzisz, ja się w butach tej zimy zaniedbałam. To przez te aurę. Od października chodzę w jednych i tych samych botkach. Na wysokie kozaki nie ma okazji i pogody, a krótkie mam tylko jedne. Planuje jednak kupić na pozimowych wyprzedażach, będą jak znalazł.na kolejny sezon:)
Mam koleżankę, która ma jedną torebkę na cały rok. Jak się niszczy wyrzuca i kupuje drugą. Ja mam może nie na cały rok ale na każdy dzień miesiąca inną. Obie nie wyobrażamy sobie jak ta druga tak może 😀
No i ja też sobie nie wyobrażam:) szczególnie tej jednej torebki na rok:)
Wszystko to prawda. Torebek ci u mnie dostatek a ja teraz wciąż z plecaczkiem. I tylko one mnie kręcą. Zresztą .jak mawiali starożytni Rzymianie "torebek nigdy dosc". 😄
Ach, mam kilka toebek, ale nie pamietam kiedy, ktorakolwiek uzylam. Zalegaja w szafie z czasow, kiedy torebki nosilam codziennie.
Teraz jest mi dobrze bez:)
A w czym nosisz portfel, komórkę i te wszystkie babskie śmieci:)?
Zauważyłam, że wiele osób mówi, że chodzą z plecaczkami, ale na ulicach wcale tego nie widzę:)
Nie do wiary, to forsycje już kwitną??? To jakieś wariactwo, a torebka słodka, mimo braku kotków. Mam zapas torebek, ale nie lubię zbyt często zmieniać, bo to przekładanie rzeczy z jednej do drugiej, błee... Więc kolekcja leży praktycznie bezużyteczna.
Czy ja byłam z pieskiem czy bez pieska? Tak mi się skojarzyło 😊 a torebki są moją słabością. Mam ich ... nie wiem ile 😉
Forsycja zakwitła w wazonie po pięciu dniach od przyniesienia. No dworze nie kwitnie:)
Zgadzam się, przekładanie z torby do torby to stres,łatwo czegoś zapomnieć:)
Do tej pory byłam zawsze bez pieska, teraz czasem będę z pieskiem:))
Nie lubię torebek, bo lubię mieć wolne ręce. Dlatego mam kilka plecaków i dwie torebki, które montuje się na biodrach i zapina na udzie. Bardzo wygodne rozwiązanie, polecam.
WŁAŚNIE CHCIAŁAM TO NAPISAĆ że szkoda, że nie w kotki. :D
Jestem minimalistką i mam jedną torebkę (balowej kopertki, tej samej od 23 lat, nie liczę), ale tekst o torebkach absolutnie CUDOWNY!!! <3
Wiele zależy od stylu ubierania się i stylu życia. Nie wyobrażam.sobie torebki przypiętej w pasie i na udzie:) plecak na wycieczki jak.najbardziej i też mam i.nosze, ale nie na codzien.
Rety, jak tu przeżyć z jedną torebką:) Podziwiam
U mnie Ci torebek nie brak. :))) Kiedyś miałam taki szał na torebki, że do dziś je donaszam i jeszcze na trochę wystarczy. A teraz poszukuję jakiegoś plecaczka, który byłby połączeniem sportowego z eleganckim. Jak znajdę będę szczęśliwa. A Twoja torebeczka- śliczna i to własnie dlatego że w pieski. U mnie jeszcze wiosny w ogródku tak bardzo nie widać. Choć róże już puszczają nowe listki...
Plecak właściwie towarzyszy mi przy każdej okazji, a torebka na udo o tych porach roku, kiedy kurtki nosić nie trzeba, bo to jednak niekompatybilny zestaw. :)
W maloeleganckim plecaku, ale tam miesci sie tez folder A4 z potrzebnymi papierami do pracy. Tak, ze ten... plecak na plecy, potem ja na rower I jedziemy:)
Na rower świetne rozwiązanie:) z torebką nieco dziwnie wygladalabys;)
Czego jak czego, ale klimatu to ja Ci zazdroszcze:)
A ja w swoim życiu miałam tylko kilka torebek ,teraz mam jedną w kolorze grafit -biały,bardzo ładny fason i nie duża.Nie pracuję już,jeżeli co ,to tylko w czasie podróży jest mi potrzebna.Jak najmniej się obwieszam torebkami.Tak na koniec ,moja koleżanka nigdy nie rozstaje się z torebką,ona nawet idąc nad morze ,czy w góry musi mieć na ramieniu torebkę..Ja jej tłumaczę ,że lepszy jest mały plecaczek...ale ona nawet nie myśli jej zostawić ,tak bardzo je kocha...☺☺☺Pozdrawiam.
Torebki bardzo lubię i mam ich kilka, ale ... no właśnie, ale... tak już mam, że jak się czepię jednej, to noszę aż mi ,,spadnie z ramienia,, a tak poważnie, to noszę aż się zniszczy, a pozostałe leżą w szafie i czekają na swój czas. Jakoś nie umiem zmieniać torebek w zależności od stroju, przeważnie kupuję takie, które pasują do wszystkiego :))
Forsycja cudna, nie wiedziałam, że już da radę zakwitnąć po przyniesieniu do domu :))
Pozdrawiam ciepło, Agness:)
Dla mnie każda torebka jest jednym wielkim nieszczęściem.
A to dlatego, że bez przerwy w każdej czegoś szukam i nie mogę znależć. Przeważnie są to klucze od mieszkania albo komórka.
Są okolicznosci, gdzie z torebką nieco śmiesznie się wygląda np. na górskim szlaku,ale i plecak do fajnej sukienki i wysokich obcasów bynajmniej by kobiety idącej ulicą nie zdobił:)
Osobiście lubię dopasować się do okoliczności, a torebkę do stroju.
Jest to kwestia gustu, jednak zimą wolę ciemniejsze i większe torebki, latem mniejsze i kolorowe. I jednak zmieniam w zależności od tego, czy wkładam kurtkę czy płaszcz.
A pamiętasz czasy, gdy pokutowało przekonanie, że torebka ma być w kolorze butów? Na szczęście to przeszłość
O to to! Skąd ja to znam? Nawet jak ma wiele przegródek i obiecuję sobie, że ta na klucze a ta na komórkę to i tak wrzucam gdzie popadnie:)
Witaj
Dzisiejszy wiatr przywiał mnie do Ciebie. Dawno mnie tutaj nie było. Widzę , że trochę straciłam, Ale już nadrabiam zaległości
A ja raczej codziennie noszę plecaczek. Jednak czasem trudno w nim coś znaleźć,
Mam nadzieję, że nie dajesz się zdmuchnąć wiatrowi?
Pozdrawiam jego szumem za oknem
Chyba każda kobieta ma problem ze znalezieniem czegoś w swojej torebce lub plecaczku, to już się stało powszechnym tematem żartów i kobiety się za to nie obrażają.
Miło, że Cię przywiało, choć u mnie teraz wieje lekki ciepły wiaterek;)
Awesome expected post you shared here, I will require it many times, and here the outstanding selection of topic also makes me more jolly, please hope more blog post we get from you. Thanks advances!!!
Do this hack to drop 2lb of fat in 8 hours
Well over 160 000 women and men are losing weight with a simple and SECRET "water hack" to burn 1-2lbs every night while they sleep.
It is very simple and it works with anybody.
Just follow these easy step:
1) Go get a drinking glass and fill it with water half full
2) Now use this weight loss HACK
you'll be 1-2lbs thinner in the morning!
Prześlij komentarz