Tymczasem albo dałam się
wykorzystać albo będę miała więcej drewna do pieca. Mam na
działce dwa drewniane słupy telegraficzne z czasów króla
ćwieczka. Kabli i drutów nie ma na nich od lat, tylko te słupy. Jakiś
czas temu takie dwa wsiowe typki zaczepili mnie na drodze, że może
oni mi te słupy zetną, to będę miała na opał i mogą mi też
ściąć tę dziczkę, co rośnie przy drodze na pół sucha. Akurat
szli z piłami i siekierami z jakiejś roboty. Nie miałam głowy,
żeby się tym zajmować, więc zbyłam byle czym. Dziś nawiedzili
mnie w domu ponownie z tą propozycją. Omówiliśmy temat i
dogadaliśmy się w kwestii zakresu robót i ceny. Dostali połowę na
zaliczkę (trza kupić papierosy i olej do piły elektrycznej:) i po
południu mam mieć pod garażem pocięte na kawałki oba słupy, a
jak się da to i tę dziczkę, a jak dziś nie skończą, to jutro, i
po całej robocie dopłacę resztę. Nie wiem, jak im się chce tak na
mrozie pracować, pewnie im się chce mocno pić:) Nie wyglądają na
wylewających za kołnierz:) Zobaczę po powrocie do domu, czy 50 plnów poszło się chrzanić, czy też może koło garażu piętrzy się stosik drewna. Jakby co, to jednego znam, mieszka parę domów dalej, to najwyżej będę go nachodzić albo straszyć nocami biała płachtą za oknem:)
A'propos białego i nocy.. Wczoraj przestraszył mnie ten wielki czarny zeszłoroczny pies ze stolarni. Pamiętał mnie, nadal jest przyjazny i wesoły, uff! Bo wyglądem powala, jak pół krowy:) A noc wczoraj byla pięęękna! 21 stopni mrozu, jak na Syberii, milion gwiazd i księżyc jak ćwiartka pomarańczy.
7 komentarzy:
Zobacz w ustawieniach googla, jak masz ustawiony czas. Może pokazuje Ci czas w Ameryce jakiejś? ;)
A tio ja! Fussi! ino pod innym loginem na potrzeby blogspota. Tylko nie mam pewnosci, czy jutro tu wleze, bo to czasem mi staje okoniem! Pozdrowka!
na blogspocie juz blogowalam, ale mnie sie tu nie podobalo i nie podoba dalej...szkoda, bo nie bede miala w linkach, z3 popelniasz nowy wpis :(
Dzień dobry. Mam nadzieję, że blogspot Ci będzie służył, chociaż wczoraj (pierwszy raz od kiedy korzystam) nie mogłam się połączyć z żadnym blogiem na blogspocie. Pewnie zapeszyłam :)
To-znowu... sprawdzę, choć wydawało mi się, że już to robilam:)
Margo, jak się na bloxie poprawi, to tam wrocę, póki co nadal nie można się dopchać, żeby coś napisać, taka droga przez mekę
Witaj Polu, Fusilla też o tym wspominała. Nic nie jest idealne:)
Prześlij komentarz