Swoim córkom nigdy nie kupiłam lalki Barbie. Mimo to, a może dzięki temu wyrosly na w miarę normalne kobiety:) Mialy po jednej takiej lalce otrzymanej od kogoś w prezencie. Z niechęcią szyłam im futra i kiecki, dziergałam czapki i szaliki. Małej Dziewczynce też ani ja ani córka nie kupiłyśmy tej strasznej lalki, ale niedawno przywiozła jedną od drugiej babci. Na szczęście nie za bardzo się nią bawi. Barbie to dla mnie karykatura kobiety, z wyeksponowanymi cechami seksualnymi. I czymś takim ma się bawić dziecko???
Ale nie o zabawkach chciałam, ale o żywych Barbi. Jakaś nowa moda nastała? W Internecie wciąż natykam się na strony Barbi, a kazda z nich uważa, że jest bardziej Barbi niż pozostałe Barbi. Mają znieksztalcone nadmuchane usta i cycki, sztywne od lakieru pomalowane wlosy, napchane tyłki. Chodzą na tak wysokich obcasach, że wyglądają jak na szczudlach. Nosza różowe leginsy, różowe futerka, do porzygania. Są paskudne, sztuczne, plastikowe, a przecież to dorosłe kobiety, można by się spodziewać, że mają rozum. Ale chyba nie mają. Jak normalny czlowiek moze uważać, że taka kobieta jest piekna i atrakcyjna? Widzialam dziś program w tv o zywych Barbie. Popatrzylam, posluchalam i zastanawiam się, dlaczego im ktoś nie powie, że są chore i powinny się leczyć. Oszpecaja się i kaleczą kolejnymi operacjami upiekszajacymi i są coraz brzydsze. Żal mi ich i ich rodzin, które nie mogą sobie poradzić z obsesjami swoich córek / żon.
Dziwne to zjawisko, jak dla mnie niezrozumiałe. I denerwujące. Zatem dla własnego zdrowia psychicznego na widok chorej na głowę Barbie od dzisiaj naciskam krzyżyk w prawym górnym rogu oraz przycisk "stop".
2 komentarze:
może aby zwrócić na siebie uwagę, obojętnie czym? Uważam tak samo jak Ty - to karykatury, odpycha mnie ich widok, są oszpecone sztucznością.
Chyba to działa, jak przy anoreksji? Nigdy dość chude/podobne do Barbie?
Prześlij komentarz