środa, 13 grudnia 2017

Atak Barbie

Swoim córkom nigdy nie kupiłam lalki Barbie. Mimo to, a może dzięki  temu wyrosly na w miarę normalne kobiety:) Mialy po jednej takiej lalce otrzymanej od kogoś w prezencie. Z niechęcią  szyłam im futra i kiecki, dziergałam czapki i szaliki. Małej  Dziewczynce też ani ja ani córka nie kupiłyśmy tej strasznej lalki, ale niedawno przywiozła jedną  od drugiej babci. Na szczęście nie za bardzo się nią bawi. Barbie to dla mnie karykatura kobiety, z wyeksponowanymi cechami seksualnymi. I czymś takim ma się bawić dziecko???
Ale nie o zabawkach chciałam, ale o żywych Barbi. Jakaś nowa moda nastała?  W Internecie wciąż natykam się  na strony Barbi, a kazda z nich uważa,  że  jest bardziej Barbi niż  pozostałe Barbi. Mają  znieksztalcone nadmuchane usta i cycki, sztywne od lakieru pomalowane wlosy, napchane tyłki. Chodzą na tak wysokich obcasach, że  wyglądają jak na szczudlach. Nosza różowe  leginsy, różowe  futerka, do porzygania. Są  paskudne,  sztuczne, plastikowe, a przecież to dorosłe  kobiety, można  by się spodziewać, że  mają rozum. Ale chyba nie mają. Jak normalny czlowiek moze uważać,  że  taka kobieta jest piekna i atrakcyjna? Widzialam dziś  program w tv o zywych Barbie. Popatrzylam, posluchalam i zastanawiam się, dlaczego im ktoś nie powie, że  są  chore i powinny się leczyć.  Oszpecaja się i kaleczą kolejnymi operacjami upiekszajacymi i są  coraz brzydsze. Żal  mi ich i ich rodzin, które  nie mogą  sobie poradzić z obsesjami swoich córek / żon.
Dziwne to zjawisko, jak dla mnie niezrozumiałe. I denerwujące.  Zatem dla własnego zdrowia psychicznego na widok chorej na głowę Barbie od dzisiaj naciskam krzyżyk w prawym górnym rogu oraz przycisk "stop".

2 komentarze:

Klarka Mrozek pisze...

może aby zwrócić na siebie uwagę, obojętnie czym? Uważam tak samo jak Ty - to karykatury, odpycha mnie ich widok, są oszpecone sztucznością.

Zielonapirania pisze...

Chyba to działa, jak przy anoreksji? Nigdy dość chude/podobne do Barbie?

Prześlij komentarz