Przy porannej kawie wyjrzałam przez okno i nie mogłam uwierzyć: padał śnieg ! Co prawda niewiele i od razu topniał na ziemi, ale jednak! Kwiecień plecień... Mimo to dzień spędziłam pracowicie na działce. Nie cały, bo jeszcze sprzątałam kotłownię i pojechałam po zakupy do pobliskiego miasteczka. I jak zobaczyłam w sklepie kiszoną kapustę, to mnie taka zachciewajka wzięła, że kupiłam sporą porcję:) Od razu po powrocie zrobiłam salaterkę surówki z marchwią, szczypiorem i oliwą i zjadłam bez niczego. Czy to objaw braku witamin ? Hmmm... cały czas zajadam się jakąś zieleniną, owocami, ale kto wie ? Przez zimę biorę także specjalny zestaw witamin dla seniorów (boszszsz... jak to brzmi !:).
Przeczytałam na stronie internetowej nieco o kiszonej kapuście, cytuję:
"Kapusta kiszona jest niskokaloryczna, ma za to sporo właściwości korzystnych dla zdrowia. Dobrze wpływa na procesy trawienia i układ pokarmowy, wzmacnia odporność, zmniejsza poziom cholesterolu we krwi, pozytywnie wpływa na układ krążenia i serce, a dodatkowo poprawia kondycję skóry. Kapusta kiszona zawiera witaminę C, magnez, potas, żelazo i wapń. Z uwagi na obecność bakterii kwasu mlekowego powstających w procesie fermentacji jest produktem bardzo zdrowym, zalecanym w profilaktyce chorób układu pokarmowego i dla zachowania właściwej flory bakteryjnej jelit. Jest również źródłem błonnika pokarmowego, co szczególnie przydatne jest dla osób odchudzających się lub cierpiących na zaparcia. Błonnik pozwala również obniżyć poziom cholesterolu we krwi, co zapobiega rozwojowi miażdżycy i chorób serca. Kapusta kiszona ma również właściwości regulujące poziom glukozy we krwi, co jest przydatne w profilaktyce cukrzycy i wystąpienia zespołu metabolicznego. Ma też właściwości przeciwzapalne, korzystnie wpływa na organizm i pozwala łagodzić oraz zwalczać występujące już zmiany zapalne. W kiszonej kapuście znajdują się również przeciwutleniacze, co zmniejsza ryzyko pojawienia się nowotworów. Witamina C występująca w kiszonej kapuście zapobiega rozwojowi szkorbutu i jest pomocna w stanach przeziębienia oraz do utrzymania prawidłowego stanu jamy ustnej i dziąseł. Kwas askorbinowy korzystnie wpływa też na stan skóry, wzmacniając produkcję kolagenu i zapewniając skórze jędrność. Obecna w kiszonej kapuście witamina A opóźnia natomiast procesy starzenia. Żelazo znajdujące się w kiszonej kapuście zapobiega pojawieniu się anemii."
Co za skarbnica dobroci :)
Osobiście wierzę w głos organizmu, w jego dopominanie się o jakiś składnik. Moje wątpliwości budzi jednak wołanie organizmu o słodkie:) Potrzeba czy kaprys ?:)
Na co dzień wołanie o słodycze już nie za często odczuwam, chyba się po prostu odzwyczaiłam, wolę śledzia:) Natomiast NIE MA ŚWIĄT BEZ SŁODKIEGO CIASTA w ilościach ... dużych:). W tym roku Święta Wielkanocne miałam spędzić w pracy, ale ułożyło się inaczej. W sobotę przyjadą do mnie córka z wnuczką i razem pójdziemy święcić koszyczek. W niedzielę świąteczne śniadanie u mnie, a potem idziemy wszystkie trzy na obiad do mojego brata, a w poniedziałek do mojego syna. I będzie po świętach. Na każdą świąteczną wizytę zabiorę ze sobą ciasto, sałatkę i faszerowane jajka. Oprócz nieśmiertelnego sernika i ciasta z owocami, zrobię w tym roku jeszcze ze dwa rodzaje innego, jeszcze nie zdecydowałam. W każdym razie nie lubię się przemęczać, więc pieczone przeze mnie ciasta są proste i szybkie. Może zrobię takie z orzechami, których zostało mi sporo z zeszłego roku:
Ciasto orzechowo - budyniowe (przepis jest z mojewypieki.pl, jego autorka to moje guru w dziedzinie pieczenia ciast)
Na ciasto potrzeba 3 szklanki mąki pszennej, 1,5 łyżeczki sody oczyszczonej, 150 g masła, 2 łyżki miodu, 2/3 szklanki cukru. 2 jajka.
Przesianą mąkę należy wymieszać z sodą oczyszczoną. Masło roztopić z miodem i cukrem, wystudzić. Jajka dobrze roztrzepać lub lekko ubić.. Do mąki wlać przestudzone masło i roztrzepane jajka. Zagnieść ciasto i podzielić na 2 części i przystąpić do zrobienia masy orzechowej, na którą potrzeba:
250 g orzechów włoskich, 75 g masła. 5 łyżek cukru. 2 łyżki miodu
Masło z cukrem i miodem gotować do momentu rozpuszczenia cukru. Dodać posiekane orzechy, wymieszać, chwilkę pogotować.
Formę o wymiarach 25 x 40 cm wyłożyć papierem do pieczenia. Jedną część ciasta rozwałkować i wyłożyć do formy. Piec w temperaturze 180ºC przez około 10 minut.
Na drugą część ciasta wyłożyć warstwę orzechową. Piec również 10 minut w temperaturze 180ºC.
Masa maślana do przełożenia:
3 szklanki mleka, 3/4 szklanki cukru. 2 opakowania budyniu śmietankowego bez cukru, 250 g masła.
Budynie ugotować dodając zamiast 4 szklanek mleka - 3 szklanki. Podczas gotowania mleka wsypać cukier, wymieszać do jego rozpuszczenia. Wystudzić. Masło utrzeć na pulchna masę, nadal ucierając dodawać partiami wystudzony budyń.
Gotowe ciasta przełożyć masą budyniową, ciasto z orzechami układając na wierzchu. Trzymać w chłodnym miejscu, aby było mięciutkie i rozpływało się w ustach.
Łatwe, proste i zawsze wychodzi.
A Wy jakie ciasta upieczecie na święta ? Zróbmy kiermasz przepisów:)
Konie od naszego wiejskiego hobbysty (nie hodowcy, pan trzyma konie tylko dla przyjemności - swojej i koni:)
39 komentarzy:
Dziękuję za wizytę na moich stronach. Jak trafiłaś do mnie?
Będzie mi miło, jak czasem zajrzysz do mnie.
Nie mogę zaoferować Ci herbatki i czegoś słodkiego, ale zawsze znajdziesz ciepłe słowo.
Ciast nie piekę, zwłaszcza od czasu, gdy okazało się, że gluten mi szkodzi. A kapustę uwielbiam w każdej postaci/
Pozdrawiam wieczorowo
Nie jestem za ciastem. Uwielbiam kapustę kiszoną i sledzie.
Miło mi, że zajrzałaś. Nie pamiętam, jak trafiam na Twój blog, ale wpis, który komentowałam bardzo mi się spodobał. Na pewno odwiedzę Twój blog nie raz:)
Kupiłam i jedno i drugie, śledziki będą w oleju z cebulką:) właśnie się nieco moczą.
Ja ostatnio przerobiłam przepis na kapustę kiszoną z bakaliami. Niebo w gębie i małmazja oraz orgazm na slodko razem wzięte. Jeszcze z bloxa mi sie udalo zapisać, od Violetki!
U mnie na wiosenne święta obowiązkowo baba gotowana ( w tym roku ma być polewa z cukru pudru a nie czekoladowa)i mój autorski mazurek bakaliowy na biszkopcie! Z własnoręcznie sporządzonym kajmakiem!
O rajuśku.. ciasto orzechowo-budyniowe! Raj dla mego podniebienia ☺️ Ale z pieczeniem niestety na bakier. Śledzi nie jadam w ogóle, za to kiszoną kapustę bardzo chętnie i nawet nie wiedziałam, że ma aż tyle zdrowotnych właściwości. Człek dokształca się całe życie :)
Fusillo, ja przecież pamiętam, że Ty co roku takie specjały przygotowujesz, że ślinka cieknie:)) Aż sobie musiałam wygooglować, co to jest ta baba gotowana:)
A wydawałoby się, że to tylko taka zwykła kapusta:)
Zaraz spuchnę z samozadowolenia! W Tym roku na obiad pierwszoświąteczny będzie schab gotowany w mleku i zrazy z karkowki. Dodatki i napoje wiadomo,ale Progeniturą juz przebiera nogami!
Schab w mleku! Znów muszę googlowac hi hi:) I wcale się nie dziwię, ze rodzinka się już oblizuje:) Supoer, ze zdecydowalas się gościć wszystkich u siebie.
Kapustę i ogórki kiszone uwielbiam.... ale ciasta bardziej. Jeszcze nie zdecydowałam co w tym roku. Pozmieniały nam się plany. Będziemy pewnie sami w domu, więc mało do szykowania na dwie osoby. Ale jakieś ciasto na pewno. Jeśli w sklepiku z polską żywnością uda mi się kupić nasz ser biały to pewnie upiekę sernik. Może też jakiegoś mazurka?
Piranio! Sama wiesz jak było! W przedostanie święta BN zwiałam, kolejne dwa Święta u Córki Wiewiórki ( Synek Muminek ma dziwną żonkę, to i jakoś do zaproszeń się nie rwie), przyszła kolej na mnie! Nie da się wymigać!
Acha! Ten schab według M. Gessler jest! Inne przepisy to podróbka!
Ciast z zasady nie piekę bo mi nie wychodzą. Mam zbyt silne ciągoty do improwizacji z przepisami, a takiego postępowania ciasta raczej nie lubią. Zresztą w piątek pracuję 10-20, w sobotę 10-19 to i piec nie ma kiedy. Będą gotowce z piekarni, w której zamawiam od lat ;)
Och...mam kapustkę i jutro zrobię suróweczkę ,też zajadam ale do tego chlebek z masełkiem☺...Ja na święta robię pyszny bananowiec na biszkopcie z masą budyniową,polaną czekoladą..sernik ..babeczka ..I tyle ,bo nie ma kto tego jeść.Nas będzie 5 osób..więc nie ma szału w jedzeniu,ale tradycyjne dania będą::)))buziaki.
J.pewnie upiecze sernik, ja może biszkopt orzechowy lub kakaowy, i do tego jakaś masa lekka,coś tam się wymyśli, córka Młodsza z chłopakiem przyjedzie w czwartek,to może będzie miała na coś szczególnego apetyt. Będzie nas czworo, bo córcia Starsza z niezięciem akurat mają zawodowy wyjazd.
Kapucha jest bardzo zdrowa. Jak przyjeżdżam do Polski, to rodzina wie co ma być na stole. :D (W Szwajcarii nie znają kiszonek, ogórki też muszę zabierać z domu, bo sama nie zrobię – Szwajcarzy nie znają również kopru).
Zachciewajka na cukier, to zachciewajka i już. :P
Ty mi przed chwilą napisałaś u mnie na blogu, że wierząca nie jesteś, a tu proszę, do Świąt Wielkanocy się szykuje. :P
Ja na czas świąt nic nie robię, może uda się wyjść w góry jak pogoda dopisze. Rok temu się udało na jeden dzień.
Pięknie to zdjęcie koni, przypominają mi się "moje" mazurskie. Zwłaszcza, że tam też mają jednego srokacza.
Mazurek to typowe ciasto polskie wielkanocne, a tu gdzie mieszkam w ogole sie go nie piecze.
Co roku sie odgrazam, ze teraz to nie upieke, ze kupię, a potem synowa pyta: a będzie to ciasto z jeżynami? A corka; zrobisz ten sernik z brzoskwiniami? I po temacie:)
Bananowiec brzmi kuszaco. U mnie święta
wychodzące i będzie raz 9 osób, a na drugi dzień 6, wiec ciasta pewnie znikną, bo większość to amatorzy słodkiego.
Napisałam, ze nie jestem "specjalnie wierzaca" to znaczy, ze wiarę w Boga przejelam w tradycji od przodków, ochrzcilam dzieci , wzięłam ślub kościelny (ale nie przeszkodziło mi to wziąć cywilny rozwód i nie mam z tego powodu moralnych rozterek), obchodzę święta zgodnie z tradycją i czasem chodzę do kościoła. Z naciskiem na czasem czyli ze trzy razy w roku. Jednak nie narzucan sie ksiezom, nie wierzę w ich moralność, nie przyjmuje po koledzie. Nie wierze w Boga na slepo, choc podibno tak powinno byc, aby wiara byla pelna - bez zadawania pytan. Jezus to dla mnie postac historyczna. Wiele jego nauk uznaje za bardzo sensowne i etyczne do dzis, maja ceche uniwesalnosci. Jestem nawet po stronie tych, którzy twierdzą, ze miał żonę, bo w tamtych czasach mężczyzna bezzenny nie mial szacunku spoleczenstwa . I ze Pieta przedstawia Jezusa z żoną , a nie matka:). Itp. No, to taka troche przebrana i niepelna jest ta moja wiara:))
Święta wykorzystuje na uroczystsze spotkania rodzinne, bo na codzień to albo jest to na zasadzie "wpadne na chwile" albo telefoniczne pogaduszki. I to tylko dlatego, ze po swietach mam dwa dni wolne. Zazwyczaj w święta staram się uratować dla siebie choć jeden pełny dzień, nie przyjmować i nie iść w gościnę - tak bywało dotychczas.
Wlasnie ten Gesslerowej wypatrzylam, nawet dosc latwy do wykonania, ale sam pomysl miesa w mleku zadziwiajacy. Mam schab na dzisiejszy obiad, lece sprobowac:) Dzieki za inspiracje:)
I moj syn w niedziele pracuje. Ja sie cudem uchowalam, bo najpierw wg planu tez mialam pracowac w swieta. Twoja Corka, skoro bedzie w swieta z bliska osoba, też pewnie spędzi je przyjemnie, poza zawodowymi obowiązkami.
Żeby jeszcze tylko było ciepło...
Ja to znów jestem w innym wymiarze. Nie dociera do mnie, że to już zaraz święta. Nigdy nie robię przedświątecznych rewolucji domowych, święta obchodzimy w tradycyjnym menu dość takim zwyczajnym, skromnym... nie wiem... no chyba powinnam coś pomyśleć o przygotowaniach do świąt...
Fusilka ma niesamowitą kuchnię i wielu chetnych konsumentow, ale co mi przy czytaniu o tym schabie w mleku na myśl przyszlo, to ze Żyd mialby 2 moralne problemy 🤣 no takie kudlate myśli miewam 🙃
Ja nie miałam, zrobiłam schab wg tego przepisu na dzisiejszy obiad i jeszcze została porcja na mój obiad na jutro i brakiem koszernosci nie zawracalam sobie glowy:)
😀 jasne, też bym pochłonęła!
U mnie na stole wielkanocnym obowiązkowo musi być sernik, mazurek i babka. Ale pewnie jak w zeszłym roku dzieci mnie przekabacą i zamiast mazurka znów zagości szarlotka na kruchym cieście :)
Jak widać, sernik jest królem na wielkanocnym stole:)
Powiem Ci tak, nie wierzyłabym na ślepo naukom kościoła. "Wypisałam" się z wiary i tradycji przodków już dawno. Do kościołów chodzę często w celach turystycznych. ;P
Twierdzę jednak, że Jezus nie miał żony. Ta wieść pochodzi raczej z kręgów poszukiwaczy teorii spiskowych. ;P Kiedyś sama w nią wierzyłam i nawet przekonywałam innych jakimiś dowodami z internetu. Nie były prawdą. Ale żeby to wyjaśnić, musiałabym dotknąć głębiej boskiej cząstki tej historii.
Unikam rodzinnych spotkań w święta. Oficjalnie mojej rodzinie powiedziałam, że jeżeli utrzymujemy kontakty (stosunki rodzinne, przyjaźnie, miłości, cokolwiek), to w byle dzień, a nie wtedy, kiedy wypada. Od tamtej pory wszystko się zmieniło na lepsze w naszych relacjach. Wszystko jakby odżyło. A te relacje które miały zdechnąć (rodzina, z którą widywałam się tylko w święta), to zdechły i każdy jest kontenta.
Niespecjalnie lubimy celebrację świąteczną,wiec czy to święta czy nie to jak ma co robić,a robi to co lubi,korzysta,szczególnie jak to są wyjazdy zagraniczne. Mam nadzieję,że wrócą zadowoleni.
Eeee... nie przejmuj się. Ja też okien nie mylam, umyje jak będzie ciepło i mi się zechce. Rewolucji porzadkowych nie mam zamiaru robic. Z dekoracji świątecznych mam szmaciana kurke i gniazdko z żółtym kurczaczkiem i więcej nie będzie. Oprócz ciasta i przekasek w wiekszosci na wynos nic specjalnie nie szykuje. Mnie nie zależy, a gości w tym roku nie zapraszalam.
Ja sie przy żadnych teoriach dotyczących Jezusa i całej tej historii z nim związanej nie upieram. Chętnie poznaje różne ciekawostki i przypuszczenia, ze świadomością, ze jeśli był naprawdę postacią historyczną, to i tak prawdy o nim nigdy się nie dowiemy. I nie przeszkadza mi to. Mam jakieś zdanie na ten temat, ale tylko na swój użytek.
Kościoły jak najbardzuej zwiedzam częściej niż do kościoła chodze:)
W momoim przypadku jeat pewne oczekiwanie, ze spotkam się z rodziną w swieta, bo na codzień każdy ma swoje sprawy i choć odwiedzam moje dzieci choć raz w tygodniu, a brata raz na dwa-trzy tygodnie, to we swieta jest okazja, abyśmy w jednym miejscu i jednym czadie zebrali się wszyscy. No prawie. Bo starsza córka przyjedzie tydzień po swietach.
Kazdy spędza swieta jak lubi, a ja mam nadzieję dojrzeć do takiej sytuacji, ze kiedyś na święta sobie wyjade na wczasy:)
Jeszcze za czasów jak mieszkałam z rodzicami, miałam mały kłopot z tym, aby sobie uciec. Przecież to idealny czas, tyle wolnego w pracy. Teraz jak jestem na swoim, nie mam problemu z wytłumaczeniem się. Wolnoć Tomku w swoim domku. Nie chcę przez to powiedzieć, że rodzice są nietolerancyjni wobec moich wyborów, wręcz przeciwnie. Po prostu jest okazja, wszyscy mają wolne.
Zauważyłam, że Szwajcarzy też wiążą święta z wyjazdami. Np. w markecie ustawiono wraz z ozdobami wielkanocnymi, dodatkową filię biura podróży. O czymś to świadczy.
Mazurek, typowo wielkanocne ciasto u mnie nie ma wzięcia. Nie piekę go nigdy. W zeszłym roku złamałam tę zasadę, zrobiłam... i nikt go nie chciał jeść ;))) W tym roku będzie serniczek na murzynku ( obłędnie pyszny ;) ) muffiny i chyba Pani Walewska, ale tu może być jeszcze zmiana :D
I śledzie i kiszoną kapustę uwielbiam. Zawsze kiszę jesienią i mam do tej pory swoją :)
Pozdrawiam ciepło, Agness:))
No i tym sposobem gusta kulinarne kulinarne wpływają na zanik tradycji, U mnie też bez mazurka:)
Taka swojska kapusta bywała u mnie w domu rodzinnym. Ja tylko parę słoików zrobię z różnymi dodatkami i już koło nowego roku nie ma po nich śladu.
U mnie mazurek będzie, ale nie taki tradycyjny na kruchym cieście, tylko piekę coś jak biszkopt migdałowy (zamiast maki zmielone na mąkę migdały) z bakaliami. Piecze się to na waflu.
Upiekę jeszcze murzynka, a córka przyniesie kawałek sernika i małą babkę drożdżową.
Wczoraj usmażyłam posiekane pieczarki, które zamroziłam. Bo u nas nie ma świąt Wielkanocnych bez jajek faszerowanych.
Pyszne, ale trzeba je zrobić w sobotę, a są dość pracochłonne, dlatego sobie ułatwiam sprawę i pieczarki do farszu robię wcześniej.
Bardzo lubię jajka faszerowane. Trochę z szynką, trochę z pieczarkami i trochę tylko z masą jajeczno-majonezowa z dużą ilością szczypiorku - na taką wersję też mam amatorow:)
U mnie mazurki na spodzie z miodownika, dużo bakalii i masa z gotowanej śmietanki z kakao; i drugi z masa orzechową, taka makaronikową (białka z cukrem ubite i orzechy tarte). I babka piaskowa z rodzynkami i skórka pomarańczową. Kuzynka przywiezie jakieś ciasto z kremem, a synowe serniki i jakieś inne ciasta. No i zrobiłam paschę, jak co roku (z mleka i śmietany bez laktozy). też jestem łasuch na słodkie. Ale śledzie w każdej postaci też lubię pasjami (poza świeżymi smażonymi). Wielkanoc, to jednak święto jedzenia ;)
Prześlij komentarz