niedziela, 12 maja 2019

Zdradliwy Bug

Nie, nie ma tu błędu ortograficznego:) Nie o Bogu mowa, a o Bugu. Moja rodzina czyli dziadkowie, którzy już nie żyją ponad 50 lat, pochodzi z okolic, gdzie do Bugu jest kilka kilometrów. W tamte okolice już nie jeżdżę, bo nikt tam już nie został. Bug jednak długi, choć nie szeroki, i czasem mam ochotę go zobaczyć, choć w całkiem innym miejscu odległym o kilkadziesiąt, jeśli nawet nie setki km. Pierwsze moje wspomnienie w temacie Bugu jest z wczesnego dziecięctwa, chyba jeszcze do szkoły nie chodziłam. Bugu wtedy nawet na oczy nie widziałam, ale widziałam topielca, który się w Bugu utopił. Nie mam pojęcia, po co mnie rodzice zabrali do tego topielca, może dlatego, że jego brat chodził ze mną do klasy, a jego dziadkowie byli znajomymi rodziców? A może na postrach, żebym zobaczyła, co się stanie, jak nie posłucham rodziców i też mi się rzeki zechce ? Nie wiem. Jednak rodziców miałam normalnych i dobrych:) Ja osobiście żadnego swojego dziecka ani wnuczki na taki pogrzeb bym nie zabrała, ale wtedy były całkiem inne czasy i ludzie bardziej oswojeni ze śmiercią.  Kilku chłopaków 16-18 letnich na motorach pojechało nad Bug popływać w upalne lato. Wrócili o jednego mniej. Znalazł się za jakiś czas zaplątany w przybrzeżne gałęzie. To były czasy, kiedy trumna z nieboszczykiem była wystawiana w domu i rodzina oraz znajomi przychodzili żegnać nieboszczyka i tę trumnę się otwierało. I ja widziałam tego młodego chłopca, twarz miał fioletową i obrzmiałą. Ponad 50 lat minęło, a ja pamiętam. To było straszne. Boję się  wody, każdej poza łazienką. Mam wrażenie, że to dlatego, iż w dziecięctwie mama myjąc mi bardzo długie włosy nieco mnie podtapiała:) Tak przynajmniej uważałam:) Wnuczka teraz też uważa, że jak jej płuczę włosy to ją chcę utopić :) A może do tego dołożyła się trauma z pogrzebu topielca ? Nie umiem pływać, nie wchodzę do rzek, mórz i jezior , pluskam się w basenie pod warunkiem, że nie jest głębszy niż do ramion.

Bug widywałam będąc już dorosłą, tu i tu oraz tu i pewnie jeszcze w kilku miejscach, na przykład w Mielniku i Serpelicach. Uchodzi ona za rzekę niebezpieczną, ma muliste dno, w niektórych miejscach podwójne,  nieprzezroczystą wodę, dużo wirów, nierówne dno i nierówne brzegi, liczne zakola. Jest jedną z nielicznych europejskich rzek i jedyną większą w Polsce, która nie jest uregulowana. To dzika rzeka, dzięki czemu jest taka piękna i groźna.

Ostatnio pojechałam w okolice Włodawy, konkretnie do Orchówka. Jeszcze nie ma wpisu na moim drugim blogu, nie mam czasu, muszę z tym poczekać kilka dni. Oglądałam tu kościół, weszłam na wieżę kościelną, poszłam wzdłuż Bugu szlakiem pieszym, chodziłam po lasach Sobiborskiego Parku Krajobrazowego, w obozie zagłady w Sobiborze nie byłam, bo jest w remoncie, przeszłam także szlakiem leśnym w okolicach Sawina. Lasy pełne barw, głosów i zapachów. Przyroda nigdy nie zawodzi, daje wiele przeżyć i pobudza emocje, daje wyciszenie i wprawia w zachwyt.

Po tym krótkim pobycie jestem zrelaksowana i tak oderwana od rzeczywistości, że z trudem myślę o tym, że od jutra znów tydzień roboczy. Do południa praca na działce, po południu etatowa. A od piątku zaczynam mały remont. Mam stres, jak ja ze wszystkim podołam, bo dni zaplanowane na styk. Jak jeden majster nawali, to i cały plan się rozleci. A ja na ten remont czekam od końca zimy, tylko wtedy na przeszkodzie stanęła "awaria" mojej nogi. Pozostaje mi uzbroić się w wytrwałość i cierpliwość i robić swoje.


 













58 komentarzy:

Fuscila pisze...

Wszystkie rzeki powinny wygladać jak Bug, taki właśnie nieuregulowany. Ale u nas to zawsze wszystko trzeba poprawiać, zwłaszcza przyrodę. Rzeki się reguluje, pogłębia, łęgi likwiduje, progi buduje, a potem sie dziwimy, że wylewy niszczą wszystko, co popadnie.

tanczaca_w_deszczu pisze...

wytrwałości i cierpliwości życzę.
Piękne widoki

Blubraa pisze...

Taki sentyment mam do Prosny. Już nie mogę się doczekać, aż ją zobaczę. :)

papillon pisze...

cud ten krajobraz, ja mam las, las, las....tęsknię czasami za urokami Warty.....

iksinska pisze...

u nas do dziś nieboszczyk w otwartej trumnie leży w domu, powoli wchodzi nowe, bo powstała kaplica, ale w starszych ludziach jest opór, że to nie honorowo trzymać zmarłego "nie w domu".
do Buga mam ze 40 km

p.s. dziękuję za przepis na ciasto orzechowe z masą budyniową, zrobiłam familii na święta, bardzo smakowało.

kotimyszkot pisze...

Do wody warto mieć respekt, nawet jak się umie pływać. Zdjęcia i widoki cudne, a za realizację planu trzymam kciuki :)

Zielonapirania pisze...

Często rzeki potrzebne są przemysłowi, a to wymaga uporządkowanie jej biegu i wybudowania odpowiedniej infrastruktury i już po dzikości i przyrodzie...

Zielonapirania pisze...

Dziękuję. Przyda mi się też opanowanie nerwów w tym remontowym planie na styk:)

Zielonapirania pisze...

Oby marzenie spełniło się jak najszybciej:)

Zielonapirania pisze...

Patrzyłam i pstrykałam, ale na żywo jest znacznie piękniej:)

Zielonapirania pisze...

Cieszę się, że przepis się przydał:)
Osobiście w pogrzebie, kiedy zmarłego wyprowadzano z domu, uczestniczyłam jeszcze w 2000 roku, potem już zawsze z kaplicy.

Zielonapirania pisze...

Dziękuję.
Okolica naprawdę piękna i spokojna, jak ktoś chce się zresetować i odciąć od świata, to jest to świetne miejsce. Często nawet zasięgu nie ma, chyba, że z Białorusi lub Ukrainy, bo tu znajduje się akurat zbieg trzech granic ( trzecia to polska:)

Anna K. Olszewska pisze...

Pamiętam jak mi mama opowiadała, że dziadek (jej ojciec) "czekał" na pogrzeb w swoim pokoju na swoim łóżku. Miała tam nie wchodzić, ale ta dziecięca ciekawość... pamięta garnitur i twarz jak u śpiącego.
Moja mama nie jest wrażliwa na śmierć. Może właśnie przez to oswojenie dawnych czasów z nią.

Kiedyś się topiłam w jeziorze. Byłam za mała na zjeżdżalnię wodną, ale pozwolono mi zjechać i nie wypłynęłam. Na szczęście ciocia była blisko, praktycznie nie spuszczała mnie z oczu. Kilka sekund strachu jednak swoje zrobiło, mam duży respekt do wody.
Pływać potrafię jednym stylem (żabką), ale byle jak, bo głowa "musi" być nad wodą. Boję się nurkować, w ogóle tego nie robię, chociaż z butlą tlenową to pewnie bym spróbowała.
Z powyższych powodów nie pływam w morzu, bo fala każdorazowo przecież przykrywa płynącego. Mam traumę. Ale w rzekach i jeziorach pływać bardzo lubię jednak jest warunek – muszę wiedzieć, że dno jest blisko. Na głębiny nie wypłynę, bo nie.

Jaka spokojna się ta rzeka zdaje...

Lucia pisze...

Piekne zdjęcia. Znam jedzcze jedną rzekę o której moja babcia mówiła "zdradliwa". To Dunajec. Ja też nie umiem pływać i wchodzę do wody kiedy widzę dno. Na szczęście Adriatyk jest płytkim morzem i to umozliwia mi kapiel. A uregulowane rzeki to już niestety prawie norma.:*

Zielonapirania pisze...

Nigdy nie korzystałam z wodnych zjeżdżalni, umarłabym że strachu:)

Zielonapirania pisze...

Tak, Piękny Dunajec też miewa zła sławę. Dziękuję za dobre słowo:)
Do morza wchodzę do kolan:)

Dusia pisze...

Zdjęcie brzóz wspaniałe...........tonęłam 2 razy jako dziecko, pływam, ale jest warunek nie moczę głowy, nawet pod prysznicem........pozdrawiam Dusia

haniamrok pisze...

Piękne zdjęcia, piękne okolice, sama poezja(pięknie złapałaś kwiczoła!). W zeszłym roku byliśmy z wnukami nad Bugiem, w gminie Mielnik, nawet spłynęliśmy w dwa kajaki z Niemirowa do Mielnika. Do Bugu czuje respekt, bo moja mama, wysiedlona w czasie wojny do Małkini, opowiadała o zdradliwej rzece, w której utopił się jej kolega rówieśnik. ja z dużego miasta, u nas od kilku lat nawet w kaplicach nie otwierają trumny. Za czasów dzieciństwa(10 lat) byłam na pogrzebie naszego nauczyciela (cała szkoła szła) i wtedy przeżyłam szok widząc pierwszy raz nieboszczyka, woskowo białego, nie do poznania znajomego i lubianego profesora. Ty unikasz wody, ja wszelkich pogrzebów, których da sie uniknąć.
A tamte nadbużańskie okolice przyciągają mnie, coraz bliższa jestem myśli o wakacjach w tamtych stronach. Tak ładnie zachęcasz:)

Michał pisze...

Witaj Piraniu.
Bug, jak każda niezbyt wyregulowana rzeka jest groźny.
Tak było i będzie. Wędrowcom i żeglarzom niech Bóg pomoże.
Pozdrawiam i zapraszam.
Michał

Zielonapirania pisze...

Brzoza to moje ulubione drzewo, nie przejdę koło niej obojętnie:)
Widzę, że wiele osób ma negatywne przeżycia w związku z woda.

Klimaty Agness pisze...

O rany... czytając Twój post miałam całą masę przemyśleń i tyle do napisanie... do czasu ;) W pewnym momencie zamurowało mnie i wszystkie myśli uciekły :))) A zastrzeliła mnie informacja, że byłaś we Włodawie i Orchówku. Mieszkam we Włodawie i właśnie chciałam Ci polecić nasze okolice do zwiedzania, bo są niesamowicie piękne, a tu taka niespodzianka :)) Bardzo, bardzo się cieszę, że tu trafiłaś i miałaś okazję zanurzyć się w ogrom natury jaka tu króluje :)
Pozdrawiam Cię serdecznie, Agness:)

Anna K. Olszewska pisze...

Od tamtej pory ja też nie korzystam.

Eliza pisze...

Jakie piękne fotografie, Super miejsce na urlop.

Zielonapirania pisze...

Pociągają mnie te tereny, bo tam jest spokój i cisza, mało turystów i dużo miejsca do chodzenia, a ja lubię chodzić i nie potrzebuje spektakularnych rozrywek. Na cichy leniwy urlop doskonale się nadają te wschodnie rubieże.

Zielonapirania pisze...

Dla mnie groźna jest nawet mała uregulowana rzeczka:)

Zielonapirania pisze...

Jaka niespodzianka:) Jeszcze kiedyś tam zawitam, może ma XX Festiwal Trzech Kultur:)
Pozdrawiam

Zielonapirania pisze...

Dziękuję:) jeśli ktoś marzy o spokoju i sielskości i nie potrzebuje luksusów, to miejsce jest idealne.

Klimaty Agness pisze...

W takim razie serdecznie zapraszam na kawę i ciasto <3

Italia Mini pisze...

Piękne miejsca, piękne brzozy(moje ukochane), Piękne ptactwo... Uwielbiam takie zacisza. A co do wody... To ja kiedyś zupełnie niechcący podtopiłam mojego brata i od tego czasu to ja mam lekki lęk do wody, a on pływa i nie ma lęku, choć respekt jak najbardziej. Życzę powodzenia w remoncie, cierpliwości i wytrwałości.

Ismena pisze...

Witaj pięknym majem
Tak powinnam napisać, ale czy rzeczywiście mamy piękny i słoneczny maj? Taki zapewne byśmy chcieli. Ale przecież jest on typowy.
A za dzisiejszą podróż dziękuję. Piękne zdjęcia. Chętnie wybrałabym się na taką wędrówkę w tak piękne okolice. Ale tak daleko na wschodzie jeszcze nie byłam. I żałuję, bo przecież cześć mojej rodziny pochodzi zza Buga
Życzę dużo słońca i może błogich chwil z ulubioną książką

Zielonapirania pisze...

Bardzo dziękuję, czuję się zaszczycona:)

Zielonapirania pisze...

Mądry człowiek ma respekt przed żywiołami, woda co roku zabiera wiele ofiar, udowadniając, jaka jest groźna. Wyobrażam sobie, że pływanie i nurkowanie musi być wielką przyjemnością. Ja sama chyba już się nie nauczę.

Zielonapirania pisze...

Witam. Maj jest piękny wszędzie, nie tylko na wschodzie , a także w deszczu:) I u mnie dziś się rozpadało, jednak na książki pozostaje mało czasu, gdyż oprócz pracy szykuje mieszkanie do remontu.

Maria Katarzyna Kołodziejczyk pisze...

Oj, w takim miejscu nie miałabym nic przeciwko drewnianemu domkowi z kładką:)
Śliczne fotki:)

Elka 123 pisze...

Ja też boję się wody, chociaż jestem sternikiem motorowodnym, ale fotki masz cudowne.

dora pisze...

Piękne widoki i łabędzica z dzieciątkami!
Nie umiem pływać i nie ciągnie mnie do wody i pluskaniasię w jeziorach czy morzu, jeśli już, to do kolan wystarczy:)

Zielonapirania pisze...

Dziękuję:) Ani ja nie miałabym nic przeciwko:) i jeszcze te łabędzie za progiem:)

Zielonapirania pisze...

Dziękuję za dobre słowo. Zastanawia mnie tylko ile wysiłku musiało Cię kosztować zdobycie stopnia sternika, jesli czulas strach przed wodą.

Zielonapirania pisze...

To podobnie jak ja:)
A łabędzica pilnowała tych dzieciątek i nie pozwoliła podejść blisko, syczała na postrach. To bardzo silne ptaki, więc zachowałam rezerwę, bo po co je stresowac

Kariatyda2017 pisze...

Chodziłam do liceum w Wyszkowie nad Bugiem i nad Bugiem mam rodzinę. To piękna rzeka, choć niebezpieczna. Serdecznie pozdrawiam.

lewym okiem pisze...

troche sie usmialam z tego co napisalas, mysle ze kazdy z nas ma jaks traume z dziecinstwa, cudowny spokoj na tych fotkach az ma sie ochote przycupnac tam na chwile

Zielonapirania pisze...

No i proszę, jak nas, ludzi znad Buga porozrzucalo po całej Polsce:)

Zielonapirania pisze...

Hi hi:) z punktu widzenia osoby w wieku mocno dorosłym, także widzę komizm niektórych sytuacji, ale kiedy działy się te traumatyczne przeżycia, nie było mi do śmiechu:)

Stokrotka pisze...

Byłam nad Bugiem w Drohiczynie i w Mielniku. Przepiękna rzeka. Nie przypuszczałam, że może być zdradliwa.
No i ten topielec w Bugu to koszmar, który został Ci na całe życie.
Pozdrawiam serdecznie.

Zielonapirania pisze...

Drohiczyn mnie zauroczył, ma bardzo bogata historie. I jest tam pięknie i tak sielsko, mimo, że to miasto.
Pozdrawiam🙂

Lucy pisze...

Ty boisz sie wody, a ja boje sie pieca weglowego czy innego kominka, gdyz jako dziecko widzialam, jak wynosili zaczadzona rodzine, w tym male dziecko. Takie widoki odciskaja pietno na zycie.

gordyjka pisze...

Aż się prosi o spływ kajaczkiem...;o)

Zielonapirania pisze...

Czad to zabójca, też nie zdecydowałam.sie na prawdziwy kominek w domu, więc wiem o czym mówisz.

Zielonapirania pisze...

Są tam organizowane i w niektórych miejscach nad Bugiem dość popularne.

Danka pisze...

O jejciu..to Ty byłaś we Włodawie ,a to są moje rodzinne strony.Tam mieszka sporo mojej rodziny.Ja miałam w Suchawie dziadków i tam z mama sie wychowywałam plus rodzeństwo .Bug to zdradliwa rzeka,wiele młodych ludzi się potopiło ,bo wciągały wiry,podwójne dno.. My mieliśmy swoja rzeczkę Wlodawkę a jak chcieliśmy nad wodę, to na J .Białe do Okuninki.W sumie z wodą nie ma co żartować.Pozdrawiam serdecznie.

Zielonapirania pisze...

Popatrz, a sądziłam, że to taki trochę zapomniany zakątek Polski, a tu proszę - wiele nas że wschodu:)
Nad Białe jeszcze się wybiorę, to chyba jedyne miejsce w tamtej okolicy, gdzie bywają tłumy:)

Elka 123 pisze...

Człowiek do pewnego wieku robi różne rzeczy i nie do końca wie jak i dlaczego. Chyba chciałam udowodnić że potrafię.

Ismena pisze...

Witaj cieplejszym już majem
Cieszę się, że zainteresowałam Cię książką o Simonie Kossak. Anna Kamińska napisała też książkę o Wandzie Rutkiewicz, która jest teraz czytana w radio. Czasem słucham, ale chyba pożyczę, bo nie zawsze mam możliwość słuchania.
Naciesz się proszę jeszcze kwitnącymi niezapominajkami, bzami, konwaliami...... Za chwilę przekwitną. Jednak za chwilę otuli nas zapach róż, jaśminów i akacji.

Frau Be pisze...

Bug kojarzy mi się z odległymi czasami sprzed ponad 20 lat. Byłyśmy z niejaką Tobołkową głupiutko szczęśliwymi, świeżo upieczonymi mężatkami. Oni szukali pracy z mieszkaniem i znaleźli "metr od Buga" - w niejakich Sławatyczach, gdzie wrony zawracają - a my do nich jeździliśmy na wakacje. O, co się tam przeżyło! :)))

Zielonapirania pisze...

Znam Sławatycze z mojej rowerowej wyprawy wzdłuż wschodniej granicy. Co prawda było to jakieś 10 lat temu, a nie 20, ale wrony nadal tam zawracały:)

Frau Be pisze...

Ale 10 lat temu było tam już przejście graniczne - to już metropolia! Wtedy, gdy tam jeździliśmy, dopiero wróble ćwierkały, że ma powstać.

Anonimowy pisze...

50 year old Analyst Programmer Garwood Chewter, hailing from Lacombe enjoys watching movies like Radio Free Albemuth and Flying disc. Took a trip to Thracian Tomb of Sveshtari and drives a Delahaye 135 Competition Court Torpedo Roadster. przeczytac, co powiedzial

Anonimowy pisze...

Przy tak wielu #sanok apartamenty i #sanok domy do wyboru, jak można znaleźć ten właściwy? nieruchomosci.sanok.pl

Prześlij komentarz