środa, 6 listopada 2019

Nie mów mi: kierowniczko

No koń by się uśmiał.


Otóż zostałam kierowniczką. Kierownikiem. Panią kierownik. Supervisorem. Jak zwał, tak zwał, ale wstąpiłam na wyższy stopień wtajemniczenia i awansowałam pionowo, choć jest to stanowisko najniższego szczebla kierowniczego. Bo u nas są także awanse poziome i tu już nie miałam pola do popisu, bo przede mną już ściana, koniec poziomu. No to se poszłam w pion cha cha cha... Nie było tak prosto. Trzeba było pójść w konkursy. Konkurenci byli mocni. Z grupy chętnych dopuszczono do ostatniego etapu kilka osób. Każdy z osobna stanął przed obliczem kilkuosobowej dyrekcji (komisji konkursowej) i musiał się produkować na różne tematy. To było już ze trzy tygodnie temu.  Tak mi się zdawało, że wypadłam nieźle, ale potem, jak ochłonęłam, zaczęły mi przychodzić do głowy pomysły, którymi nie podzieliłam się na konkursie i pomyślałam, że chyba jednak wyszło skromnie. Miało być jeszcze spotkanie z najgłówniejszym dyrektorem.
Wyników nie ogłaszano przez dwa tygodnie, spotkania z dyrektorem także, więc powoli zapominałam, że startowałam na inne stanowisko. I nagle niespodziewanie tydzień temu, jeszcze nawet torebki nie odłożyłam na fotel, kiedy wezwano mnie przez oblicze i oznajmiono, że wybór dokonany: Pirania zmieniasz stołek. Hurrra!!! Potem mnie zgaszono: ale wiesz, że to bez podwyżki ? I znów dano nadzieję: ale zadania premiowe masz o połowę mniejsze. Ok...
Mimo to, napisałam kwita o podwyżkę w związku ze zmianą stanowiska. Może się uda ? I o zmianę tytułu zawodowego na bardziej prestiżowy:)
O wyborze mojej osoby zdecydowało kilka argumentów, które mi przedstawiono, w tym bardzo dobra prezentacja na konkursie (a jednak:), poza tym jednym z nich była sytuacja z lata tego roku. Otóż zaistniał taki problem, że trzeba było zrobić pewną robotę, co do której nikt nie miał pojęcia, jak to ugryźć, jak się za to wziąć i nie wiadomo było, co z tego wyjdzie. Mimo, że wiele osób jest z wykształceniem kierunkowym, z zakresem obowiązków zbliżonym do owego zadania, to nikt się nie brał za robotę i tak sobie leżała. I dyrekcja pisze do mnie: może ty, Pirania ? Trzeba przypomnieć, że Pirania w zawodzie jest samouk i nie ma kierunkowego wyższego wykształcenia. A mimo to, rzekłam: spoko. I zrobiłam. I to uznano mi za dodatkowy argument. Miło.

Awanse są u nas ogłaszane w drodze elektronicznej poprzez wysłanie wiadomości do każdego. I tak też się stało. Potem zaczęłam otrzymywać wiadomości z gratulacjami, nawet sporo tego było.
A teraz zgadnijcie, od kogo nie otrzymałam słowa poparcia i wsparcia oraz najmniejszego słówka z gratulacjami ? Od konkurentów. Według moich zasad etycznych, w pierwszej kolejności jako konkurencja pogratulowałabym wygranemu, tak jak ja im podziękowałam za wspólną "walkę". Nie otrzymałam też słówka komentarza od koleżanki z innego działu, osoby, którą naprawdę uważałam za koleżankę. Nawet do tego stopnia, że swego czasu ze dwa razy czaiłam się na przeniesienie do tamtego zespołu, ale zraziła mnie atmosfera i brak możliwości rozwoju. Czasem chodziłyśmy na kawę, umawiałyśmy się na ploty i godzinami rozmawiałyśmy przez telefon. 
Nie należy uważać, że oczekiwałam gratulacji i że to dla mnie było takie ważne. Wręcz przeciwnie. Były one miłą niespodzianką. Kiedy jednak zliczyłam maile i sprawdziłam, kto wysłał, to mi się nasunęły pewne wnioski: ludzie chyba są zawistni. 
Nic to. Wczoraj był mój ostatni dzień  w pracy na dotychczasowym stanowisku. Kilka dni się będę wdrażać, a od 15 listopada siadam do samodzielnej pracy na wygranym stołku. Mam stres, bo na swojej zmianie będę zarządzać kilkudziesięcioma osobami. Oczywiście mam nad sobą jeszcze główniejszego kierownika, któremu będę podlegać, ale tak się utarło, że każdy trzyma ład i skład u siebie, a ten główniejszy wchodzi do akcji tylko w krytycznej sytuacji. No, to zaczyna się nowa era w mojej pracy zawodowej:)

61 komentarzy:

Anna K. Olszewska pisze...

Cóż, pozostaje powiedzieć: GRATULACJE! :) I oby Ci tego kwita o podwyżkę zaakceptowali, bo głupio tak awansować tylko stopniem. ;P A może wcale nie głupio? O_o Baw się dobrze. :)

kotimyszkot pisze...

Gratuluję i ja życząc powodzenia na nowym stanowisku 🙂

to-znowu-ja pisze...

Super! Dobrze być docenionym! Najszczersze gratulacje!!!

Ela Kos pisze...

Trzymam za Ciebie kciuki, jestem z Ciebie dumna, uszy do góry!

Pola pisze...

Brawo! Gratuluję! Życzę sukcesów i przychylności otoczenia!

Zielonapirania pisze...

Mam zamiar:) innik mówią, że jako kierownik wreszcie sobie odpocznę:)
Dziękuję

Zielonapirania pisze...

Dziękuję,aby tylko minął pierwszy stres.

Zielonapirania pisze...

Dziękuję. Cieszy mnie także bardzo atmosfera, z jaką inni kierownicy przyjmują mnie do swojej grupy.

Zielonapirania pisze...

Dziękuję, to bardzo mile z Twojej strony;) Mam zamiar stawić czoła nowemu wyzwaniu;)

Zielonapirania pisze...

Ogólnie ludzie, z którymi będę współpracować, sad doświadczeni i w porządku, powinno być dobrze.
Dziękuję bardzo.

Fuscila pisze...

Gratuluję bardzo, bardzo!
A zawistnicy zawsze byli, są i będą! Życzę jeszcze gratyfikacji pieniężnej!:-)))

jotka pisze...

Gratuluję oczywiście i mam nadzieje, że przychylą się do podwyżki, bo po to chyba się awansuje, by i w tej mierze sobie poprawić.
Zawistnymi się nie przejmuj, rób swoje, wszystkim nie dogodzisz, trzymam kciuki za kolejny sukces.

Zielonapirania pisze...

Dziękuję:) Do końca listopada mają się wypowiedzieć na temat moich pieniężnych pretensji, więc czekam,,

Zielonapirania pisze...

Nasza korporacja jest specyficzna, managerom się zdaje, że uścisk ręki powinien wystarczyć:) No ale czekam pełna nadziei.
Dziękuję bardzo.

Skarlet - notatki z życia i podróży pisze...

Gratuluję i życzę powodzenia! :)))

Zielonapirania pisze...

Miło mi, dziękuję:)

Bożena pisze...

Zarządzanie kilkudziesięcioma osobami i bez podwyżki? Zgaduję, że to nie jest sfera budżetowa, inaczej dostałabyś przynajmniej dodatek funkcyjny. Ale awans tak czy siak zawsze wiąże się z zadowoleniem, sama byłabym zadowolona. Gratuluję :-)

Zielonapirania pisze...

No nie jest to budżetówka, tylko korporacja z wężem w kieszeni:) Zmiana stanowiska to dla mnie źródło satysfakcji, jednak kasa byłaby fajnym dodatkiem.

Zielonapirania pisze...

Dziękuję bardzo:)

agpela pisze...

Gratulacje :) a ludzie cóż.... Jasne, że fajniej świętować sukces z innymi, ale pewnie wiele lat pracy za Tobą i sama wiesz jak bywa :) Niestety trzeba myśleć o sobie i robić dobrze swoją robotę :) trzymam kciuki za podwyżkę :)

Danka pisze...

Gratulacje.♥ Myślę ,że zbytnio się nie przejęłaś ,że zazdrośni bez gratulacji w Twoja stronę.Masz już przez to rozeznanie z kim się układać::))Ciesz się awansem ,bo to najważniejsze ,żeby być zauważoną i do tego być dobrym szefem dla całego zespołu.☺

Duża pisze...

Gratuluję i życzę podwyżki 🙂

Frau Be pisze...

Nietrudno zgadnąć... Wiadomo. Polaka prędzej zeżre zawiść niż rak.

dora pisze...

Gratuluję i trzymam kciuki za podwyżkę.

Puszkowa i Puszek pisze...

Fajnie:-) Gratuluję awansu. Wyobrażam sobie, że to miłe uczucie:-) Wyobrażam bo sama go nie doświadczę.
Ludzie są zawistni i zazdrośni więc brak gratulacji od konkurentów wcale mnie nie zdziwił.
Pozdrawiam i trzymam kciuki za podwyżkę!

Lidia pisze...

Gratulacje serdeczne :)
W sytuacjach trudnych widac, kto Ci dobrze życzy.

Zielonapirania pisze...

Zachowanie niektórych osób odebrałam raczej jako ciekawostkę niż urazę.
Dziękuję:)

Zielonapirania pisze...

Nie,nie przejęłam się:) Jestem odporna na takie sprawy, a praca to praca, trzeba będzie zrobić swoje.
Dziękuję.

Zielonapirania pisze...

Dziękuję, dużej podwyżki:)

Zielonapirania pisze...

To raczej nie jest cechą Polaków,raczej ludzka.

papillon pisze...

Gratulacje.......zawiść to popularne uczucie w konkurencjach w których tylko jeden dobiega celu, ale to uczucie bardzo brzydkie i świadczy o zawistnikach...

Zielonapirania pisze...

Dziękuję,też karmie się nadzieją:) W końcu od tego też będzie zależała moja emerytura,a to już niedługo.

Zielonapirania pisze...

Na początku ogarnela mnie ekscytacja,teraz już ochlonelam, po prostu zacznie się praca:)
Dziękuję bardzo

Zielonapirania pisze...

Tak, masz rację. Nikt przecież nie musiał przesyłać dobrego słowa, a skoro to zrobił to spontanicznie. Nie ma w tym wyrachowania.
Dziękuję:)

Zielonapirania pisze...

Mam nadzieję, że to.chwilowe urażenie ambicji i rozlezie się po kościach,
Dziękuję

Lucy pisze...

Gratuluje Ci, i zycze jednak wiecej pieniedzy, no bo jakby na to nie patrzyl, przeciez naleza Ci sie.
A co do nie- gratulantów- no cóz, przegrywac tez trzeba umiec.

Zielonapirania pisze...

Dziękuję Lucy. Będą z tego większe pieniądze z puli premiowej, ale podwyżka zasadniczego wynagrodzenia bardzo by mnie ucieszyła.
Co do osób, którym widać mój awans był.obojetny, nie chowam urazy. Ot, zarejestrowałam tylko zjawisko jako ciekawostkę, bo.ja zachowałbym się inaczej.

Krystyna 7.8 pisze...

Gratulacje, najważniejsze to ta podwyżka finansowa (oczywiscie jeżeli bedzie). Serdeczne pozdrowienia znad sztalug malarskich przesyła Krysia

Michał pisze...

Witaj.
Moje gratulacje za awans. To miła wiadomośc.
No cóż, bywają ludzie zawistni i trzeba jakoś z tym żyć.
Ja na szczęście w swoim bujnym życiu zbyt często nie awansowałem.
Teraz jako emeryt jestem wolny od awansów, a co najwyżej podlegam ogólnej waloryzacji.
Wesołe jest życie emeryta, bo jeszcze nie staruszka.
Pozdrawiam serdecznie.
Michał

Zielonapirania pisze...

Bardzo dziękuję, przydałaby się, w końcu dla pieniędzy pracujemy.

Zielonapirania pisze...

Miałam już epizod zarządzania mała firma przez kilka lat, więc nie będzie to nowe stanowisko czymś kompletnie nowym. Dziękuję za gratulacje, to bardzo miłe:)

Kinga K. pisze...

Moje gratulacje 😍

Zielonapirania pisze...

Dziękuję:) Każde miłe słowo łechce moją próżność hi hi :)

Bożena pisze...

Pamiętam, że w budżetówce też nie było kokosów. W dziale finansowym zarabialiśmy tyle, ile kasjer w Lidlu. Pisze tak dla porównania, bo żadna praca nie hańbi i czasami miałam ochotę przenieść się właśnie tam :-)

Zielonapirania pisze...

Teraz młodzi co nic nie umieją są u nas zatrudniani z pensja brutto niższa od doświadczonych pracowników tylko o 500 PLN. Starsi stażem buntują się z tego powodu, ale bez rezultatu, w końcu się zwalniaja i odchodzą do konkurencji. Jest jednak duża grupa osób takich jak samotne matki z dziećmi, kobiety z chorymi niepracującymi mężami i ojcowie z kilkoma dzieciakami, którzy nie zostawia tej pracy i nie zaryzykują zostania bez dochodu i pracodawca to wykorzystuje.

BBM pisze...

Gratuluję i życzę zadowolenia i satysfakcji z nowego stanowiska. :)

kobieta w pewnym wieku pisze...

A ja Ci gratuluję z całego serca, a zawiść. No cóż są ludzie i ludziska, a prawdziwych przyjaciół poznaje się nie tylko w biedzie.

Zielonapirania pisze...

Myślę, że będzie dobrze, ta praca mi.odpowiada. dziękuję

Zielonapirania pisze...

Jeśli jest to zawiść bierna, to mnie nie to nie obchodzi. Ja z tego powodu nie cierpię. Gorzej zawistnikowi:)
Dziękuję bardzo.

Stokrotka pisze...

Gratuluję Ci awansu.
A z tymi gratulacjami których nie było od koleżanek i kolegów - to samo życie.
Trzymaj się i nie przejmuj takimi rzeczami.
:-)

agatek pisze...

Kochana! Gratuluję :D Fantastycznie.
Masz rację, tu nie chodzi o gratulację ale o te społeczne powiązania. Moim zdaniem bardzo dobrze, że sobie spostrzegłaś to i owo. Wiem... że to czasami takie trochę przykre, bo się coś wydawało... a tu lipa. Ale cóż. Ja się cieszę i trzymam kciuki za nowy rozdział twojej kariery zawodowej :) Hip hip Huuura!!!

Zielonapirania pisze...

Nie przejmuje się. Wczoraj miałam pierwszy dzien i było nieźle. Udało mi się nawet skutecznie zmotywować jednego pracownika do podjęcia działań, od których migał się od czterech miesięcy hi hi;)

Zielonapirania pisze...

W samo sedno. Bardzo dziękuję. Po wczorajszym dniu jestem nastawiona pozytywnie, początek pokazał, że nie taki diabeł straszny.

trollatrolla pisze...

No to gratulacje!

duo.na pisze...

Gratulacje plus kwiaty plus szampan!

Zielonapirania pisze...

Dziękuję bardzo, miło mi:)

Zielonapirania pisze...

Biorę wszystko, dziękuję;)

gordyjka pisze...

Wspaniała nowina !! (O awansie)...A zawiść ludzką wsadź do "klopa" i spłucz wodą...Gratki wielkie !! ;o)

Zielonapirania pisze...

Dzięki, już zapomniałam o tym efekcie ubocznym. W gronie kierowników przyjęto mnie bardzo życzliwie.

Italia Mini pisze...

Kurcze i ja przegapiłam takiego newsa?! Ogromne gratulacje!!!! Wspaniale! Dobrze, że szefostwo doceniło też tą wcześniejszą sytuacje. Trzymam kciuki i za podwyżkę, a co. Oby się i to udało! Ps. Ale dziś wykrzykników nadużyłam... Ale bardzo się cieszę. Życzę wspaniałej pracy na "nowym stołku".

Zielonapirania pisze...

Bardzo dziękuję, początki są niezłe, zobaczymy jak dalej, bo jednak nie ma odpoczynku na tym stanowisku. W końcu po to się chodzi do pracy, aby pracować, więc nie narzekam.

Prześlij komentarz