wtorek, 24 grudnia 2019

Świątecznie, deszczowo

Drugi dzień leje. Pogoda iście marcowa. Poczuł to także hiacynt, który wraz z choinką i gwiazdą betlejemską zdobi dom.



 Cóż.. w ostatniej chwili wymyśliłam, że Pożar łąk (jak wisi pionowo to jest Pożar lasu:) zawiśnie nad komodą w przedpokoju i nie zdążyłam nawiercić haka.  Zostanie na po świętach:)


Z panem kotem świętujemy już od piątkowego wieczoru. Przeczytane trzy kryminały pani Abbot o Tomie Douglasie, obejrzane dwa filmy: Nigdzie w Afryce oraz Kertu miłość jest ślepa. Oba polecam, są za darmo w CDA. Pierwszy na podstawie książki, którą wcześniej przeczytałam, opowiada o losach niemieckiej rodziny pochodzenia żydowskiego, która przed ll wojna uciekła do Afryki. Książka ma znacznie więcej wątków niż film, ale zarówno obraz jak i słowo dobrej jakości.
Drugi film to dramat społeczny, współczesny film estoński. Tytuł jest wieloznaczny. Choć to dramat, daje iskierkę nadziei:)

Wczoraj nieco się zdenerwowałam, bo już dwa tygodnie temu kupiłam prezenty dla wnuczek (ustaliliśmy, że my dorośli nie robimy sobie prezentów w tym roku) i najważniejsza paczka ze śpiewająca Elzą nie dotarła. A ponieważ umówiłam się z córką na ubieranie jej choinki to podjechałam odebrać ją z pracy. Obok jest dyskont spożywczy, więc weszłam dokupić pomarańczy, które pożeram kilogramami. Patrzę, a tam na półce z zabawkami siedzi Anna, siostra Elzy. Z szacunkiem, ale Anna nie może być, bo zamówiona była Elza, której lalka zniknęła z półek sklepowych przed 6 grudnia. Z nadzieją wołam panią ekspedientkę, wyłuszczam temat i po pewnym czasie pani z magazynu wynosi ostatnią śpiewająca Elzę, która zawieruszyla się gdzieś i dzięki programowi magazynowemu pani odkryła jej istnienie:) Dołożyła do tego duże pudełko z grą (a owszem, z obrazkami z Krainy Lodu:) za pół ceny i zapłaciłam za obie rzeczy tyle, co za jedną Elzę z internetu. Zaraz zrezygnowałam z paczki, która utkwiła w Komornikach. Gwiazdka uratowana. Co ja pocznę, że wnuczka kocha Elzę:)? Na Krainie Lodu II byłyśmy dzień po premierze, dłużej nie mogła wytrzymać. Ja też ledwo wytrzymałam cenę biletów w ten dzień.
Inne prezenty dla wnuczek są od dawna, więc najmłodsza dostanie dziś na wigilii, a średnia po świętach, bo przyjedzie z drugą córką przed nowym rokiem.
Tutejsza córka wczoraj stwierdziła, że mimo restrykcji prezentowych, ona by jednak chciała mi coś kupić i żebym sobie wybrała. I w rezultacie kupiła mi torebkę, a ja jej trzytomowe tomiszcze o tematyce fantastycznej. Obie zadowolone. Nabylyśmy także kotom po zabawce.  Jej kot oszalał na punkcie prezentu i bawi się jak wariat demolując po drodze choinkę. Mój Lucek stwierdził jednak, że nie będzie się bawić zabawkami dla kociąt, raz zetknął, łapą nie tknął i tyle było:)  Ale to nic. Zabawka się przyda, bo kot córki przybędzie wraz z nią i wnuczką na święta dziejszego wieczoru.
Wczoraj po południu usiłowałam złożyć życzenia moim koleżankom. Zaczęłam dzwonić jedna po drugiej i jestem zbulwersowana. Każda, dosłownie każda, była tak zajęta, że życzenia zostały skrócone do minimum, a większość czasu poświęconego na rozmowę zajęło mi wysłuchanie kilka razy powtórzonych przeprosin, że mają jeszcze tak dużo pracy, że zajęte bardzo, że coś się gotuje albo piecze i trzeba wyciągać, albo, że mąż/partner w domu i nie mogą swobodnie rozmawiać. To ostatnie mnie zdegustowalo.  Dobrze, że nie mam męża/partnera, nie muszę mu gotować i nie ogranicza mnie w wypowiedziach cha cha cha...
Tak więc skoro święta, to pozwoliłam sobie w dzień wigilijny poleżeć aż do teraz w łóżku, bo nigdzie mi się nie spieszy. Kolacja dopiero o 17.00. Zaraz zaparzę sobie świeżej zmielonej  kawki, upiekę grzaneczki, posłucham radia i spędzę miło dzień. Ze spaceru nic nie wyjdzie, bo jako rzekłam na wstępie, leje obficie. 

Wszystkim, którzy tu zajrzą, życzę udanych świąt i miłego ich spędzenia w wybrany przez siebie sposób.  Bo dla jednych święta Bożego Narodzenia to przeżycie religijne, dla innych czas na święty spokój, dla innych okazja na rodzinne spotkania, albo na imprezy, albo na wypoczynek, albo na wycieczki. Co tam sobie kto zaplanował, niech mu się spełni i niech będzie zadowolony:)
Pozdrawiam

42 komentarze:

wilma pisze...

Zielonapiranio, dziękuję za życzenia, Tobie życzę zdrowych i spokojnych Świąt i odpoczynku w stylu, jaki preferujesz.
ps. ten hiacynt wygląda tak pięknie, ze chciałoby mi się już świąt wielkanocnych, a właściwie nie świąt, tylko wiosny.
Z Krainą Lodu i Elzą też jestem na bieżąco, wczoraj coby dzieci nam za bardzo nie chciały "pomagać" przy gotowaniu, dziadek zabrał je do kina na Krainę Lodu II, nie ważne, ze obejrzały to po raz drugi.
Też mam dzisiaj "dzień wolny" i czas tylko dla siebie, ale to dzięki pomocy córki, bo jakbym miała sama wszystko zrobić, to grzebałabym się di samej kolacji wigilijnej.

kobieta w pewnym wieku pisze...

Radosnych Świąt.

to-znowu-ja pisze...

Wszystkiego najlepszego!

Anna K. Olszewska pisze...

U mnie jest iście wiosennie i mam przez to kłopoty z przezimowaniem niektórych gatunków, które uparcie nie chcą przejść w stan hibernacji. Za to storczyki mi zakwitły. :)

Ciekawie zapowiedziałaś te filmy, lubię takie produkcje do przemyślenia.

Chrześnica mojego męża kocha Elzę. Premiery muszą być zaliczone, a zimą co roku teraz organizowany jest show z Elzą na lodzie i też musi być. Mąż podarował jej na gwiazdkę pościel z Elzą, bo zabawek i innych gadżetów ma już o wiele za dużo. ;)

Jestem jedyną niezapracowaną obecnie i nikt nie ma czasu ze mną gadać. Jest to zauważalne i chyba w przyszłym roku wyjadę w pizdu, bo i tak nikt tego nie zauważy. ;)

Mąż ograniczający w rozmowach, ach bywało tak kiedyś. Chore relacje.

U nas też leje obficie, ale na spacer się uparłam. Króciutki i śmiałam się, że mnie sowicie zalało. Ktoś po prostu musiał po śmietanę pójść. ;) A właśnie popijam kawkę i odpoczywam. Na kolację nigdzie nie idziemy, kiedy indziej bez okazji wolimy. ;)

Lidia pisze...

Wszystkiego najlepszego, Piranio :) Przykre z tymi życzeniami, ale wystarczyło wyjść na ulicę, w pobliże sklepów, to co tu się dziwić ...wszędzie dzikie tłumy, nawet u weterynarzy! Osoby przyjeżdżające z zagranicy poprzywozili swoje zwierzaki do Polski na kastracje, czy inne zabiegi. Bo taniej. A i tak szczędzili niektórzy na badaniu krwi przed np. ...
Z Elzą się Tobie udało :) Bo jak to, bez Elzy pod choinką?? ;)

Fuscila pisze...

Akuratnie moje Święta są turystyczne bardziej. Jak już zjechała nad to morze zimą. to trudno cięgiem w hotelu siedzieć. To fruwamy tu i tam.
Serdeczności Świąteczne ślę!

Lucia pisze...

Zielonapiranio spedzaj te Swieta tak jak lubisz . Dziękuję za życzenia. Mam niesmiałą nadzieję na udany wieczór chociaż wwczesniej nic tego nie zapowiadało.
A skoro już to Boże Narodzenie nadeszło niech nam się raduje
Wesołych Swiąt. :)

kotimyszkot pisze...

Kwitnące Święta już masz, niech jeszcze będą szczęśliwe i pełne rodzinnego ciepła 🤗 🙂

Barbarossa pisze...

Życzę więc dalszego spokojnego świątecznego czasu. Tak jak pragniesz.
U nas dzisiaj błogie lenistwo...

gordyjka pisze...

Każdemu według upodobań...Leniuj ile możesz...Najlepszego !! ;o)

Mrs.Gorzka pisze...

I wzajemnie :)

trollatrolla pisze...

Moja wnuczka fascynowała się Krainą Lodu kilka lat temu. Wtedy też gwiazdkę zdominowała Elsa. A ja tylko nie rozumiem twórców bajki... To Anna powinna być bohaterką. Przynajmniej w 1 części. Pytałam Zozo, dlaczego Elsa, a ona mi na to, że miała moc. Phi...też mi wyczyn. Miała moc i się jej bała. Uciekła, zamiast stawić czoła faktom. Anna nie miała mocy, nawet ciepłego płaszcza nie miała. Była zwykłą dziewczyną, a poszła ratować siostrę. Szkoda, że twórcy filmu nie pokazują tego w ten sposób.
Co do koleżanek... Ja je rozumiem. A tobie chyba zazdroszczę. Choć ja na rozmowę z koleżanką bym czas znalazła.
Wszystkiego dobrego.

agatek pisze...

Mnie taka pogoda odpowiada. Wiadomo, że chciałoby się trochę mrozu dla wymrożenia insektów, chociaż nie wiem czy to pragnienie jest zgodne z duchem świat, ale mnie ta aura jesienna czy wiosenna (jak kto woli) odpowiada :)
Serdeczności przesyłam :)

Teresa Czajkowska pisze...

Jak dobrze, że ta Elza się zawieruszyła, aby ktoś przed Tobą ją wcześniej nie kupił. Często jesteśmy pewni, że wszystko, co zaplanujemy, musi się ziścic, ale czasem okazuje się, że nie zawsze jest to takie pewne. Nie dużo brakuje, aby mały nieprzewidziany element zburzył nasze plany. Zyczę Ci, abyś mogła zrealizować wszystkie swoje życiowe plany :)))

Zielonapirania pisze...

Już po świątecznych atrakcjach, można odpocząć:)

Zielonapirania pisze...

Dziękuję i wzajemnie wszystkiego dobrego po świętach i na nowy rok:)

Zielonapirania pisze...

Niech nam się wszystkim wiedzie, nie tylko z okazji świąt:)

Zielonapirania pisze...

Nad świątecznym wyjazdem za rok poważnie myślę. Nie bawi mnie okoloswiateczny zamęt. Rodzinę mogę gościć z każdej innej okazji i bez, niekoniecznie w święta.

Zielonapirania pisze...

Radość była z powodu Elzy niesamowita. Większa niż z powodu dwóch sporych pudełek LEGO oda mamy i gości. Tak to już jest, że media kreują gusta dzieci, niestety.

Zielonapirania pisze...

No, spodziewam się, że nie siedzisz w pokoju ze swoją niespokojna natura. Wypoczywaj i relaksuje się, ile wlezie;)

Zielonapirania pisze...

Cóż, goście z jednego dnia rozleźli mi się na dwa dni i ledwo dycham:) A jutro do pracy. Tyle mojego, co sie wyleniłam przed świętami:) Nadwyżki żywieniowe zapakowane do zamrażalnika. Za dwa dni następnie goście. Na tydzień:)

Zielonapirania pisze...

Było miło, choć hałaśliwie, i z przyjemnością kończę święta w ciszy i w blasku choinki. Może w mojej ocenie nie jestem jakoś specjalnie wylewna i gościnna, goście widać uważają inaczej, bo odwiedzali mnie każdego dnia.
Mam nadzieję, że i Tobie święta się udały.

Zielonapirania pisze...

Spokojnie nie było, bo nawiedziła mnie sporą gromadka, ale przeżyłam i nie narzekam, czasem Święta mnie zaskakują :)

Zielonapirania pisze...

Dziękuję. Mam nadzieję, że jesteś zadowolona że świąt. Osobiście nie narzekam , ale cieszę się, że już po.

Zielonapirania pisze...

A teraz cieszmy się, że święta były udane i do następnego roku:)

Zielonapirania pisze...

W II części to Anna została królową, Elza odeszła do marginalnego ksiestewka, bez korony i bez zamku:) Sprawiedliwości stało się zadość, albo... Albo to Anna przejęła koronę, bo miała męża, a Elza nie i żadnych na to widoków:) he he:)

Zielonapirania pisze...

Już o tym.wspominalam, że w tym roku wyjątkowo nie narzekam na zimę. Nie mrozi, nie wieje, jest do przeżycia i nie muszę się mentalnie zagrzebywac w gawrze, aby przeżyć. Deszcz jest bardzo potrzebny. Lało kilkadziesiąt godzin pod rząd i nawet porządne błoto się nie zrobiło, woda wsiąkła w suchą ziemię.

Zielonapirania pisze...

Dziękuję, nierzadko się mówi, że przypadek rządzi życiem. Nie mam nic przeciwko zmianie planów, jeśli jest to zmiana na lepsze:)
Dziękuję,pozdrawiam.i odwzajemniam życzenia.

Stokrotka pisze...

Zajrzałam do Ciebie już po Świętach, ale przecież wiesz że zawsze życzę Ci wszystkiego najlepszego i najpiękniejszego...

A jeśli chodzi o pogodę, to jest ona okropnie dołująca.

Serdeczności pozostawiam

Lena pisze...

Faktycznie, taka pogoda, że hiacynt pasuje bardziej niż choinka :)
Mam nadzieję,że Święta udane i Elsa zrobiła furorę:)
okularnicawkapciach.wordpress.com

Zielonapirania pisze...

Wzajemnie Stokrotko:) Całe życie przed nami, niech nam się dobrze wiedzie:))
U mnie dziś w nocy zahuczało, zawiało, a rano pobielilo ziemię. Eh, zima...

Zielonapirania pisze...

A jak ten hiacynt pięknie pachnie...
Święta były udane, dziękuję.

Michał pisze...

Wiktam.
Już po świętach i Bogu dzięki.
Teraz w błogim spokoju dochodzę do siebie.
Pozdrawiam poświątecznie.
Michał

Italia Mini pisze...

A ja się na Święta totalnie z neta wyłączyłam. Nie tyle z powodu braku czasu co z chęci na spacery, jedzonko i popichcenie w kuchni-ale dlatego że lubię. Także przepraszam że spóźnienie zaglądam do Ciebie, ale z ciepłymi życzeniami choć po świątecznymi... Samych dobrych rzeczy w życiu i ogromu powodów do uśmiechu na co dzień.

Zielonapirania pisze...

A Sylwester i nowy rok? :) Trzeba szykować siły na kolejne świętowanie:)

Zielonapirania pisze...

Dla zdrowia psychicznego dobrze sobie czasem odpuścić internet, a w szczególności media informacyjne.
Dziękuję za życzenia, Tobie także wiele dobrego i spokoju w nowym roku.

Pielęgnacyjny Zakątek pisze...

Dużo się działo w okresie Świątecznym. Teraz można trochę odpocząć. Życzę dużo powodów do radości w nadchodzącym Nowym Roku.

Zielonapirania pisze...

I wzajemnie, jak najwięcej pozytywów, wiele optymizmu, satysfakcji i zdrowia:)

duo.na pisze...

Z maloletnosci pamietam stress przedswiateczny: sprzatanie, zakupy, gotowanie a potem obarstwo. Teraz spedzam ten czas w ciszy, na spacerach, ogladaniu i czytaniu. Jest dobrze! w tym roku z malym wyjatkiem: na tydzien pozbawiono mnie internetu... ciezko bylo.. przezylam:)

Samych serdecznosci i zdrowia zycze!

Lucy pisze...

Zycze Ci dobrego Nowego Roku, z ciekawymi ksiazkami, swietnymi wyjazdami, milymi spotkaniami!

Przyznam, ze i ja nie lubie telefonowac, do tego godzinami... pomimo braku zewnetrznych "ograniczen". Na dluzsze telefony umawiam sie przez WhatsApp. Moze jestem dziwna, ale tego nie odstapie. Nie lubie tez, jak ktos wyrywa mnie z lózka na takowe pogaduszki, zreszta mam niekonwencjonalne czasy spania, tak wiec i tutaj wazne to umówienie sie na telefon.
W czasie swiatecznym tez nadganiam lektur, a nawet i w Netflixie nieco siedze. Obejrzalam Dwóch Papiezy i wzielam sie za Wiedzmina, którego do tej pory znalam jedynie jako haslo w google.
Dzisiaj do pracy, wiec przerwa w rozrywkach. I tak sie toczy. Grunt, zeby nikt nie napadl mnie w tym czasie telefonicznie... ;)

Zielonapirania pisze...

Przerwa w dostępie do internetu najpierw podnosi ciśnienie, a potem człowiek się uspokaja, bo nie dociera do niego to błoto internetowe. Już będzie ze trzy tygodnie, kiedy internet otwieram,żeby zajrzeć na blog, zrobić przelew lub kupić bilety na imprezę. Nie czytam mediów i dobrze mi z tym:)
Życzę Ci w nowym roku wiele satysfakcji w życiu osobistym i zawodowym

Zielonapirania pisze...

Dziękuję Lucy, staram się, aby kolejne lata były dla mnie dobre, w końcu bliżej mi niż dalej:) i Tobie niech się szczęści. Miałaś trudny rok, życzę, żeby nadchodzący oszczędził Ci złych doświadczeń i przykrych przeżyć.

Prześlij komentarz