czwartek, 23 kwietnia 2020

Od minus dwa do plus dwadzieścia

Wstałam dzisiejszego ranka z wielką niechęcią (kto to widział, żeby rano chodzić do pracy ???), wyjrzałam przez okno, słońce pięknie świeciło, aż się trawa błyszczała. Prysznic, ziew, kawa, ziew, kanapka do pracy, ziew i wychodzę. Zimno i  szyby jakoś zamglone w aucie... Machnęłam  ściereczką... ki czort! Szyby oblodzone! szczególnie z przodu grupa warstwa zmarzliny. Trawa się błyszczy, bo oszroniona! No nie. 23 kwiecień, a ja musiałam skrobać wszystkie szyby w samochodzie! Za to w dzień 20 stopni. I susza. Kilka dni temu posadziłam 50 krzaków truskawek i 20 poziomek, wszystko się przeciw nim sprzysięgło: mróz w nocy i susza. Latam i podlewam. Z siewem warzyw czekam, bo ziemia i sucha i zimna.  Jedynie 30 krzaków ziemniaków posadziłam na bieżące letnie potrzeby.

Wynalazłam takie kawałki z internetu:

Halina Pilonis, Medonet: W sezonie ubiegłorocznym na grypę zaszczepiło się 3,4 procent Polaków. Jak wypadamy na tle innych krajów Europy?

Doktor Tadeusz Zielonka: "Fatalnie. W Wielkiej Brytanii przeciwko grypie szczepi się 78 procent populacji, w Holandii 76 procent, we Francji i we Włoszech ponad 70 procent. Mieszkańcy tych krajów robią to regularnie co roku, dzięki temu mają odporność na różne podtypy wirusa. To najskuteczniejsza bariera przeciwko epidemii."

Teraz o szczepieniu na gruźlicę:

"W większości państw europejskich (31 z 37) szczepienie BCG uwzględnione jest w krajowych programach szczepień i dotyczy całej populacji niemowląt lub dzieci z grup ryzyka. Tylko w 6 krajach całkowicie zrezygnowano ze szczepienia dzieci przeciwko gruźlicy (Austria, Niemcy, Hiszpania, Islandia, Włochy oraz Słowacja)."

Gdzie jest najwięcej chorych na koronawirusa w Europie? Te kraje są na obu listach. Przypadek? 

Dziś zmarło 1000 osób w Polsce, wczoraj tyle samo, jutro też umrze tysiąc. Tylko na zawał. Dbajcie więc o swoje serca, idźcie na spacer, dotleniajcie się i cieszcie się wiosną.

Ja poszłam do pobliskiego lasu na dwie godziny. Widziałam dzięcioły, różne drobne ptaki, na pobliskiej łące trzy szare czaple i kilka bażantów, jakieś dzikie drapieżne ptaki, zająca i sarnę, sama radość z takiego spaceru. Chodziłam w lesie bez maseczki, w strefie publicznej noszę - polskiej produkcji, na szczęście, bo te kupione przez rząd dla służb medycznych to są jednak fałszywki chińskie. Im sprzedali nasze pełnowartościowe, a potem antonowem przywieźli podróbki, to się nazywa interes.



Zbliża się maj, czas na konwalie:)


W rzece bardzo mało wody, susza wszędzie.





W ogródku zaniebieściło się przyjemnie.






Niedługo maj, pierwsze grillowanie, słowiki i pachnące bzy, piękna perspektywa, choć w mocno okrojonym towarzystwie:)
A teraz obejrzę kolejne odcinki serialu Shtisel, choć serial jest sprzed kilku lat. Polecam tym, co mają Netflixa, a jeszcze nie oglądali.
Udanego wieczoru:)

33 komentarze:

agpela pisze...

No właśnie ja się pospieszyłem i posiałam warzywka i już widzę, że był to błąd :( słabo wschodzą, obawiam się,że będę musiała dosiewać :( Za to tulipany i narcyzy czy tam żonkile kwitną już niemal wszystkie a zwykle zakwitały na samą majówkę. Teraz myślę, że do majówki przekwitną. Rzeka też u nas niska... Smutny widok. Właściwie to straszny... Zapowiadają deszcz na weekend - oby się sprawdziło.

wilma pisze...

Też ostatnio chodzę w "dzikie ostępy", gdzie cicho i zielono by podumać.
I wydumałam, ze powinnam raczej troszczyć się i dbać o swoją nerkę, a nie zamartwiać się epidemią (oczywiście zachowując podstawowe zasady bezpieczeństwa).
Bo koronawirus to jest ruletka, na kogo trafi, to trafi, a poza tym skąd wiadomo, czy już na kogoś z nas nie trafiło, tylko przeszedł to bezobjawowo?

Fuscila pisze...

Od lat, gdy zdiagnozowano mi astmę oskrzelową, szczepię się na grypę. W tym roku dołożyłam jeszcze przeciw pneumokokom.
Maseczki mam od Córki i Soltysa, i jedną szydełkową.
Martwię się suszą, którą już widać po niskim stanie wód jeziora. Ale póki las z tego powodu nie zamknięty jeszcze, to co drugi dzień ( aby kolanka się nie zbuntowały ) jadę do niego jak na skrzydłach!

Stokrotka pisze...

Mam 400-metrową działkę pod Warszawą. Jeszcze na niej nie mogłam być ale starszy syn był i mówi że jest pięknie ale sucho straszliwie.
Boję się że czeka nas straszliwa susza a potem jej konsekwencje.
Narazie słucham ptaków w swoim małym parku w pobliżu domu i cieszę się wiosną.

jotka pisze...

Każdy z ogrodem lub działką to teraz jakby na loterii wygrał, koleżanka wczoraj przysłała mi zdjęcia...ma działkę w lesie, nigdy jej nie zazdrościłam, teraz tak.

Lidia pisze...

Tez dotarłam do informacji o korelacji ze szczepionkami na grypę i gruźlicę. Może i coś na rzeczy jest ... za dużo jest niejasności w tym wszystkim, a jak są niejasności, to oznacza, że coś jest nie tak.
Też się suszą martwię i liczę na jakieś deszcze, bo tak ładnie padało u nas zimą, rzeka była pełna wody.
Z tym chodzeniem do pracy - to chyba jednak wolę iść rano, niż np. na popołudnie, czy wieczór, a pracowałam tak również ( szkoła językowa - kursy popołudniowo - wieczorne), o nockach to już nie wspominam, bo bardzo rozregulowują organizm.

Ariadna pisze...

Ooooooooooooooo, kochana. Tymi roślinami uczyniłaś mi wielką przyjemność! :)
Jeśli chodzi o szczepienia.., Z racji, że rano zawsze oglądam tv, usłyszałam wypowiedź pewnego lekarza, który zdefiniował zależność zachorowania na koronawirusa odwrotnie proporcjonalnie do ilości szczepień na gruźlicę. Państwa, które zaniechały szczepień, chorują na COVID. Im mniej, tym więcej.
Uśmiechy posyłam w kierunku czytelniczki-ogrodniczki :)

Zapisano przy kawie pisze...

dobrze, że ta piękna wiosna rozkwita mimo wszystko - przymrozku, suszy, wirusów i innych dolegliwości.
chodzę do pracy na wyrywki, w różne dni, na różne godziny - kompletnie nie mogę się zmobilizować. i co rano się zastanawiam, czy to dzisiaj mam iśc, czy nie...?

Lucia pisze...

Zdjęcia piękne. Milo popatrzeć. Ja widziałam kwitnącą glicynię. Może do niej dotrę, bo blisko. Serdeczności.

kotimyszkot pisze...

Wiosna cudna, dobrze że choć na odludziu można się nią w pełni nacieszyć :) Co do szczepień to nie wiem czemu, ale nigdy przeciw grypie się nie szczepiłam. Ale przeciw koronie na pewno się zaszczepię, niech tylko stworzą skuteczną szczepionkę. O serialu muszę poczytać, lista coraz dłuższa :)) Miłego weekendu!

Teresa Czajkowska pisze...

Uwielbiam niebieski kolor w ogrodzie. Mam też dwie glicynie na skręcanym pniu: białą i niebieską... żadna nie kwitnie. Są młode, ale chyba też źle z nimi postępuję. Zdaje się, że niewłaściwie przycinam.

onyks pisze...

Ja na swojej działce byłam w tym roku raz. Na razie nie było możliwości, ale zamierzam nadrobić . Pięknie tam u Ciebie. A jeśli chodzi o szyby samochodowe to zamiast skrobać kup płyn odmrażający , ale taki do -60 stopni. Popryskasz i po 30 sekundach samo spłynie, albo zgarną wycieraczki. Wypróbowałam .

duo.na pisze...

las koi skolatane nerwy. tez wyszlam do lasu,ale bylo tak sucho,ze az trudno sie oddychalo. potrzebny jest deszcz w duzej ilosci.
zazdroszcze posiadaczom ogrodkow!

trollatrolla pisze...

Shtisel bardzo dobry jest! Szkoda, że nie ma więcej. Susza i u mnie. Oraz mocno zmienne temperatury. No, ale przynajmniej jedynie słusznej partii i posła pokurcza nie mam. Choć raz mam lepiej niż większość moich znajomych

Zielonapirania pisze...

Nie wiem, gdzie był ten deszcz, bo u nas tylko niewielka granatowa chmurka przesunęła się po niebie i ani kropli deszczu.

Zielonapirania pisze...

Racja Wilmo. Dbajmy o to co już mamy.
A przy okazji powiem, że ten pan znajomy co chorował na koronaworusa po 10 dniach wyszedł ze szpitala i ma się bardzo dobrze. Do czasu hospitalizacji pracował z objawami przeziębienia nikogo nie zaraził ani też nikogo z licznej rodziny. Dwa razy robili wszystkim testy i wyszły negatywne. Tak więc nie każdy się zaraza i nie każdy umiera i tego się trzymajmy.

Zielonapirania pisze...

Fusillo, nie mam zaufania do szczepionek na grypę. Z mojego otoczenia kto się zaszczepił ten ciężko przechodził grypę. Zwróć uwagę, że najwięcej chorych i zmarłych na koronaworusa na milion mieszkancow jest w tych krajach, gdzie szczepienia na grypę są powszechne.
Natomiast najbardziej odporne są te nacje, gdzie szczepi się gruźlicę. Szczepionka daje odporność na około 20 lat, dlatego mniej i lżej chorują na koronaworusa młodsi niz starsi.
Jakoś to do mnie przemawia:)

Zielonapirania pisze...

Susza okropna wszędzie. Na pewno.odbije się to.na cenach produktów i na gospodarce, bo nic nie zapowiada poprawy w tym względzie. Chyba trzeba liczyć na to, że prognozy synoptyków się nie sprawdza jak zwykle;)

Zielonapirania pisze...

Z jednej strony tak, mając kawałek powierzchni nie czujemy się tak odizolowani. Jednak i w mieście da się znaleźć miejsce, żeby w spokoju pospacerować. Na przykład mój syn z rodziną wychodzi do rozległego wąwozu z parkiem,córka znalazła odludne miejsce nad rzeką dobre do piknikowania, a nadal w środku miasta. Z rozsądkiem, ale i bez poczucia uwięzienia.

Zielonapirania pisze...

U nas od wiosny zeszłego roku nie było konkretnych opadów. Czasem popadało lekko przez parę minut. Porządny deszcz był chyba tylko raz, to wyobrażasz sobie, jaki tu brak wody. W tym roku będę pierwszy raz w życiu podlewać ogród. Zawsze wystarczało deszczu, oprócz poprzedniego.lata, ale wtedy nie miałam urządzeń do podlewania, za to miałam remont w domu, więc działka spadła na dalszy plan.

Zielonapirania pisze...

Tak właśnie wychodzi ze statystyk: w którym kraju nie szczepi się gruźlicy, tam chorują i umierają na covid. I jeszcze tam, gdzie zostali zaszczepieni na grypę. Tak jakby ta szczepionka grypy obniżyła ich odporność. Kopaczowa parę lat temu jednak.miala rację...

Zielonapirania pisze...

Wiosna rozkwita, ale nie tak bujnie jak w latach ubiegłych, wyraźnie widać różnicę wywołaną suszą.
Rzadko to mówię, ale ostatnio bardzo nie chce mi się chodzić do pracy i chętnie zostałabym w domu.

Zielonapirania pisze...

Widziałam u Ciebie te glicynię, jest zachwycająca:)

Zielonapirania pisze...

Wczoraj skończyłam oglądać serial, łącznie 24 odcinki. Bardzo mi się spodobał. Pół nocy nie spałam, bo dopiero go szczegółowo przetrawiam:) Analizuje sytuację, wypowiedz,i, zachowania. Niektóre z nich zaczynam rozumieć dopiero po.obejrzeniu serialu, po pewnych przemyśleniach. Zachęcam do obejrzenia, jednak uprzedzam, że niesamowicie wciąga;)

Zielonapirania pisze...

Na glicyniach się nie znam, ale ponad dwa lata temu posadziłam nowy krzak bzu, i dopiero w tym roku wykształcił pąki kwiatowe. Jeszcze nie wiem jakiego koloru będzie kwiat i z niecierpliwością czekam na niespodziankę;)

Zielonapirania pisze...

Używałam tego środka do odmrażania szyb, jednak w tym roku nawet nie kupowałam, bo nie było prawdziwej zimy. Nie lubiłam go jednak, bo miałam wrażenie, że bardzo paćka auto,gdy ten rozmrożony lód spływał z szyb na karoserię.

Zielonapirania pisze...

Zazdrościsz?:) A wiesz ile pracy wymaga taki ogródek? I najpierw trzeba mieć dużo kasy, aby go kupić:)

Zielonapirania pisze...

Serial dobry. Na Instagramie producent powiedział,że po covid zrobi trzeci sezon.
A wiesz co? Nie cierpię tej Libbi. Nie ufam jej. Nie zdziwię się, jeśli w trzeciej części wyjdzie na jaw, że jest fałszywa;)
Muzyka piękna. Znalazłam na youtubie ścieżkę dźwiękową, ale nie mogę za długo słuchać, bo strasznie smutna...

agatek pisze...

Przepiękne zdjęcia, cudna wiosna. A jak nie spacer to gimnastyka w domu. Pozdrawiam :)

Zielonapirania pisze...

Bywa, że przy muzyce poskacze z gumą:)

haniamrok pisze...

Ach, w lesie konwalie większe niż u mnie w ogrodzie? I rzeczywiście, po bielach i żółciach w przyrodzie teraz sporo niebieskiego:)

Zielonapirania pisze...

U mnie w ogrodzie też dopiero noski wystawiają.

Ismena pisze...

Witaj
Widzę, że Twoje ostatnie dni kwietnia były udane. Spacer w lesie? Zazdroszczę. Na szczęście po długiej przerwie znowu dane mi było cieszyć się moim ogrodem. Nie ważne, że padało. Konwalie jeszcze tam nie kwitną, ale już niedługo... Teraz jest tam pora tulipanów, niezapominajek, jabłoni, bzów...
Pozdrawiam nadzieją na kolejną majówkę w ogrodzie

Prześlij komentarz