poniedziałek, 10 maja 2021

Ruchome niebo

Widzialyscie kosmiczny pociąg Elona Muska? I dziwić się, że ludzie wierzą w różne bogi!:) Sama prawie uwierzyłam he he:) A tak poważniej, to wczoraj wieczorem koło 22 poszłam z psem na spacer. Idziemy, idziemy i nagle zauważyłam, że niebo się rusza. Zaczęło się kręcić od lewej ku prawej. Poczułam się jak w matrixie. Ki czort. Około setki gwiazd równiutko jedna za drugą w równych odległościach przesuwały się z zachodu na wschód. Od horyzontu do horyzontu. Zanim zamknęłam rozdziawioną gębę i zaczęłam liczyć to większość już zniknęła po prawej, doliczyłam do 50 i zgubiłam się, a one nadal się kręciły. Jak w aureoli Matki Boskiej na obrazie Raula Berzozy:) Wykluczywszy cuda w niebiesiech,  pomyślałam o UFO i przyszła mi na myśl taka uwaga, że po co ja tę działkę obsiałam drogocennymi nasionami, skoro przez to kosmiczne UFO zaraz szlag Ziemię trafi. A potem naszła mnie kolejna myśl, że nikt inny mi tego nie wyjaśni oprócz Internetu. No i w minutę zorientowałam się, że widziałam satelity programu Starlink. Kto chce mieć Internet z takiego satelity, powinien wyłożyć 450 PLN miesięcznie  i kupić router za 2200 PLN. To ja zostanę przy usługach Orange za 65 PLN za telefon i internet:) 

A wiecie, że pierwsze dziecko Elona Muska ma na imię XÆ A-XII ? Ktoś umie to przeczytać? Pozostałych sześciu synów ma chyba w miarę normalne imiona. Zastanawia mnie, jak w wieku 50 lat można dorobić się majątku o wartości 200 miliardów dolarów. Czy wystarczyło założyć PayPal, a potem już z górki?:)

Tak, że tak... Będę wnukom opowiadać, że widziałam Starlink w locie:) Zapewniam, że widowisko było wspaniałe! Dziś przeleciały ostatnie widoczne z Polski. Było ich jednak tylko 10. Też widziałam, i choć  nie było już tej magii co wczoraj, pomyślałam, że człowiek jest tak samo mądry jak głupi, a świat jest niezbadany. Wprowadza się nowe technologie i śmieci w kosmosie, a nikt nie wie, jaki będzie wpływ tych śmieci na naszą Ziemię i może zyski nie pokryją strat. Na pewno nie pokryją.

Tymczasem świat nasz lokalny dookoła zrobił się piękny.



















Przepraszam, musiałam sobie tych kolorków tu nawklejać, żeby w każdej chwili  nacieszyć oczy, bez sięgania po dysk, na którym przechowuję zdjęcia:)

A poza tym u mnie wszystko gra i świeci. Działka zasiana, córka przeprowadzona do nowego mieszkania, super książki się czytają, spacery po okolicy bliższej i dalszej uskutecznione ( np. taki Nałęczów i okolice oraz Roztocze),  wszyscy zdrowi i z apetytem na życie:) Nawet majowe wichury z początku miesiąca nie zepsuły humorów, bo zaraz po nich pogoda się poprawiła, wszystko kwitnie i zielenieje, a jutro po raz pierwszy w tym sezonie będę kosić trawę.

Pozdrawiam zaglądających i życzę dużo dobrego humoru:)


44 komentarze:

jotka pisze...

Nawet ten kolorek w kielichu świetny!
Dobrze poczytać o fanaberiach ludzi bogatych, gdyby do tego bywali szczęśliwi...
Zdrowia i słoneczka!

kobieta w pewnym wieku pisze...

To chyba szczęście zobaczyć takie niecodzienne zjawisko na niebie. Szczęściem jest chyba większym widzieć wszystkie cuda na ziemi, np. to cu uwieczniasz na fotkach, i doświadczać wszystkiego o czym napisałaś, rodzina , podróże a zwłaszcza zdrowie. Pozdrawiam.

Mo. pisze...

Myślisz, że człowiek jest tak samo mądry jak głupi? Bo wg mnie, patrząc na to ilu rzeczy nie wiemy i jaki jest ogrom spraw niezbadanych to szala przechyla się jednak w stronę głupoty :). Chociaż czy niewiedza jest głupotą? Jak to mawiała jedna z moich nauczycielek " nie wstyd nie wiedzieć, wstyd nie chcieć swojej wiedzy uzupełnić". Najważniejsze, że u Ciebie dobrze się dzieje, pozostaje zatem trzymać kciuki żeby ten stan trwał wiecznie.

Ela Kos pisze...

Koszenie trawy to moje ulubione zajęcie. Gorzej z odchwaszczaniem, szczególnie, że walczę z podagrycznikiem. Aha, gryzonie "poczęstowane" pierwszą dawką specjału odstraszającego dały nogę. Nie widać, nie słychać. Ten specjał całkiem ładnie pachnie, w porównaniu do innego, który ani nie odstraszył, ani nic, tylko SAM śmierdział:) rok temu. I ja robię zdjęcia, a potem tak miło wspominać:).

grazyna pisze...

Koleżanka dzwoniła i poinformowała mnie, ze o takiej a takiej godzinie bedzie sie dziać na niebie ale ja spioch wczesny jestem i zasnęłam zanim spektakl sie zaczął. Wolę jednak oglądąc kffiatuszki wiosenne, wiec specjalnie nie żaluje...

dora pisze...

Nie widziałam, bo nie wiedziałam. Nowe się dzieje niekoniecznie dobre, ale my na to wpływu nie mamy , tylko majętni tego swiata.Chociaz posrednio mamy korzystajac z cudow techniki, jednak nie idzie to w dobrym kierunku.
Kwiatuszki miłe dla oczu, zbliza sie czas mojego ogrodowania, odchwaszczania, przycinania itp.

dora pisze...

Ciekawe jak zwraca sie do tego pierworodnego, bo ciezko jest wymowic takie imię 😁

Fuscila pisze...

A ja akurat szłam po wodę do beczki. I prawie ze schodów tarasowych spadłabym. Z zachodu na południe leciało coś jakby czerwona kula ognia a za nią moc jakby rozżarzonych iskier. I w okamgnieniu rozsypało się i znikło!
Mleczyków pierwszy rzut już zamieniłam na miodek mniszkowy, jutro rano wybieram się skoro świt bo już zaczęto kosić nadjeziorne łąki. A moje tulipany dopiero w pączkach, jedynie podwójne narcyzy kwitną!
Serdeczności ślę!

kotimyszkot pisze...

W mieście jakoś nie mam odruchu spoglądania w niebo o 22. A szkoda :) Wiosna nareszcie piękna i kwitnąca! Też łapię kolory i robię zapasy na zimę. Założyłam jeden album na wywołane zdjęcia natury. Miłego koszenia i wielu ekscytujących chwil tej wiosny :)

Lucia pisze...

Rzeczywiście zdarzenie do historii rodzinnych. A wiosna kolorowa i zdjęcia piękne. To wiosenne pozdrowienia.

Anonimka pisze...

A ja w ogóle o niczym nie wiedziałam. Pewnie było piękne.
Zdjęcia śliczne, kolorowe, optymistyczne, radosne tak jak cały Twój wpis.
Macham wesoło 😉

onyks pisze...

A ja to przegapiłam ???!!! Ale u mnie w mieście i tak pewnie by nie było widać , bo od dekoracji latarni i szyldów jasno jak w dzień. Zimnym ogrodnikom coś się zamieszało ( przez tego tam Elona zapewne ) i upał nam zapodali zamiast chłodu, ale co tam , ważne, że jest kolorowo ! Miłego!

ikroopka pisze...

Ależ wiosennie i ciepło u ciebie 😊 I furda Elon, dzięki niemu możemy wydawać nasze małe pieniądze z szybkością światła :)

Skarlet B.I. - notatki z życia i podróży pisze...

Z zainteresowaniem czytałam, bo nic a nic nie słyszałam o kosmicznych pociągach (już trochę uzupełniłam braki).
A na zdjęciach same piękności! I te w kieliszku bardzo wdzięczne. :)

anka pisze...

Nasz świat jest taki piękny, ze wcale nie chce mi się nawet myśleć o obcych cywilizacjach i kosmosie. Wolę czterema nogami stać na ziemi i podziwiać to, jest w zasięgu wzroku. Na przykład Twoje śliczne zdjęcia, kolory i zwierzaki. Pozdrawiam :)

gordyjka pisze...

Oooo!! To to !! Wprowadzamy nowe technologie i nie mamy pojęcia co dalej...A właściwie...Dalej to jakoś będzie...;o)
Fascynacja kolorami jak najbardziej na miejscu...;o)

wilma pisze...

Jak to mawiała moja koleżanka z pracy o ksywie "Ewka nalewka" - sputniki w kosmos puszczają, na księżyc latają, a głupiego lekarstwa na kaca nie potrafię wyprodukować;)))
Pociągu Elona Muska nie widziałam, ale widział mój brat i był tak samo zauroczony jak Ty.
A na zdjęcia gapię się już pół godziny i oderwać się od nich nie potrafię.
Są przepiękne, takie pozytywne, energetyczne i kolorowe.
Ładują w człowieka dobrą energię jak najlepsze baterie:).

Stokrotka pisze...

Faktycznie u Ciebie wszystko gra i świeci:-))
Gratuluję pięknych wrażeń.
A zdjęcia naprawdę wspaniałe!!!

Maria z Pogórza Przemyskiego pisze...

Dzięki za wieści, dobry humor dopisuje i pracy mnóstwo:-) Wolę patrzeć na rozgwieżdżone niebo niż na zdobycze technologiczne człowieka, na rozkwitający sad, uwijające się pszczoły, wielki świat niech zostanie daleko. A swoją drogą, jaka liczba zer na koncie człowieka satysfakcjonowałaby go, choćby takiego Elona, czy może to dzieje się już poza nim? przyrastają, mnożą się poza jego kontrolą, jak wirus w komputerze:-) Zajrzę na Twój drugi blog, może tam opisałas swoje wycieczki, pozdrawiam serdecznie.

Old Lady pisze...

Ale cudne zdjęcia zrobiłaś, śliczne. I zazdroszczę widoku dzieła Elona, choć z drugiej strony, musi być niezłym świrem, hihihi. Przytulaski

Barbarossa pisze...

To ja wolę tę przyziemną rzeczywistość, pięknie kwitnącą, soczyście zieloną i kolorową.:)
Piękne zdjęcia. :)
Wszystkiego dobrego Zielonapiranio.

Zielonapirania pisze...

Kielich pełen jabłkowego soku 100% soku w soku:) Bez cukru, naturalny. Pyszny.
A szczęście tak samo potrzebne mniej i bardziej bogatym, więc życzmy sobie dużo szczęścia. Zdrowia też, i słoneczka wzajemnie:)

Zielonapirania pisze...

Może nie tyle szczęście, co radość, że zobaczyło się coś, co już się raczej nie powtórzy. Choć pewnie wylecą następne satelity, to może nie po tej stronie nieba, może będzie pochmurno, może będą za wysoko... Radość życia składa się z takich momentów:)
Wszystkiego dobrego

Zielonapirania pisze...

Chyba nie ma wiecznego szczęścia i zadowolenia, ale ważne jak się traktuje te momenty życia, gdy do głosu dochodzą smutki. Są ludzie, którzy żyją tylko problemami, nawet tu na blogach. One im życie przesłaniają, nie pozwalają się cieszyć chwilą. Bardzo mi ich żal, bo co to za życie ? Nie wierzę, że w ich życiu nie ma dobrych chwil. Trzeba je jednak zobaczyć, otworzyć na nie głowę. Ja je widzę każdego dnia. Widzę też kłopoty i problemy, bywam zmartwiona i smutna, ale jednym się smucę, a drugim cieszę. A bilans musi wyjść na plus:)
Te słowa Twojej nauczycielki, usłyszałam jako pierwsze, gdy zaczęłam pracę u obecnego pracodawcy:)

Zielonapirania pisze...

Hi hi... gdy zamieszkałam na wsi, za domem rosło jakieś bardzo żarłoczne chwaścisko, pieliłam, kopałam i nic, dalej rosło. Ktoś mi podpowiedział, żebym posadziła jakąś roślinę okrywową, to chwaścisko zniknie. Zajrzałam do netu i czytam, jakie mogą być te rośliny okrywowe, ano lista cała, nawet był na niej barwinek oraz nieznana mi roślina: podagrycznik:) Patrzę na zdjęcie, a to... moje chwaścisko:) Uśmiałam się:) Póki co, wytępiłam ciągłym wyrywaniem i koszeniem, pokazuje się tylko od czasu do czasu jakiś pojedynczy osobnik i los jego jest przesądzony:)
Z podpowiedzi na przeciwkreci specyfik skorzystam.

Zielonapirania pisze...

A ja tylko żałowałam, że nie mogę sfotografować lub skamerować przelatujących satelitów, bo odpowiedniego sprzętu brak. Jednak w pamięci zostanie..

Zielonapirania pisze...

Prace na działce, choć męczące dają satysfakcję. Codziennie chodzę patrzeć, co wzeszło, co podrosło. Kwitną truskawki i poziomki, kwiecia wiele, oby nie przemarzły, to będą cudne owoce:)

Zielonapirania pisze...

W internecie można znaleźć, co ono oznacza i jak się wymawia. Zdaniem rodziców X z imienia oznacza niewiadomą. Æ to miłość albo sztuczna inteligencja, a A-12 to nazwa samolotu. He he:)

Zielonapirania pisze...

Ja się co roku zachwycam, że ludzie robią ten mniszkowy "miodek", nabieram chęci, a potem... wyobrażam sobie, że go jem i ... czuję wewnętrzny opór:) Przeraża mnie też ilość cukru w tym specyfiku.
U mnie tulipany już przekwitają, narcyzy jeszcze są, ale po żonkilach tylko suche badylki, nadchodzi pora na następne kwiecie:)
Pozdrawiam

Zielonapirania pisze...

Nie wiem nawet, czy w mieście widać było przelatujące satelity, niebo mogło być zbyt jasne od świateł.
Trawa została wykoszona, na dniach zabieram się do powtórnego koszenia, rośnie jak na drożdżach hi hi:)

Zielonapirania pisze...

Dziękuję Lucia. Wiosna piękna, także u Ciebie, bo w większym rozkwicie, np u Ciebie kwitną róże, u nas nawet jeszcze pąków nie mają. Doczekamy się jednak i my:)

Zielonapirania pisze...

Dopóki nie zobaczyłam, także nie wiedziałam:) Mści się nie oglądanie tv i nie czytanie portali informacyjnych:) Dopóki jednak ich poziom jest jaki jest, nadal pozostanę w nieświadomości wobec niektórych spraw i wcale się tym nie martwię.
Pozdrawiam

Zielonapirania pisze...

Już po ogrodnikach, odpukać, ale u nas w miarę ciepło, choć bez upałów i nieco deszczu małego od czasu do czasu, więc dobrze jest. Z nasion siałam cukinię, dynię, ogórki, kukurydzę i wszystko wzeszło i rośnie, oby tak dalej. Chyba tylko jakieś straszydło na ptaki i zające musze postawić:)

Zielonapirania pisze...

Może nasz rząd pożyczy na realizację pisowskiego ładu (cud, że nie nazwanego dumnie "narodowym':))

Zielonapirania pisze...

... a bo ja tak nałogowo od wiosny do jesieni obstawiam się kwieciem w czym się da, bardzo lubię wokół siebie w domu te kolory i zapachy:)

Zielonapirania pisze...

Szczerze mówiąc, myśli o kosmosie to nawet trochę się boję:) W końcu mieszkamy na Ziemi mniejszej niż łepek szpilki:)

Zielonapirania pisze...

Mówią, że teraz świat spowolni.. kto spowolni, ten spowolni.. Bogacze tego świata nadal będą inwestować w technologie często potrzebne im samym tylko, a my szaraki najdotkliwiej to spowolnienie odczujemy.

Zielonapirania pisze...

Ewka ma rację:) Potwierdzają nam to codzienne statystyki ministerstwa tzw. zdrowia, a właściwie ministerstwa jednej choroby, i bynajmniej nie o kacu myślę:)
Dziękuję za miłe słowa:)

Zielonapirania pisze...

Życie jest takie, jakim je postrzegamy. A ponieważ mamy jedno, to warto żyć dobrymi chwilami i nie dać się zdominować smutkom i kłopotom, które i tak w końcu przeminą, a dobre chwile z nami zostaną. Czyż nie?:)

Zielonapirania pisze...

Och, nawet nie miałam czasu zając się drugim blogiem, nadrobię dopiero z czasem. Z Roztocza zdjęcia są słabe, było było pochmurno, a byłyśmy we trzy i bardziej zajmowałyśmy się czym innym niż pstrykaniem zdjęć:) Ledwo uciekłyśmy przed wichurą, która zrywała dachy we wsiach.
I ja wolę się trzymać swojej wsi niż świateł wielkiego świata, czuję się tu bezpieczniej:) I spokojniej.
Wszystkiego dobrego.

Zielonapirania pisze...

Dziękuję:) Podniebne zjawisko było dla mnie czymś nieoczekiwanym, zaskakującym i jedynym w swoim rodzaju, cieszę się, że natknęłam się na te piękne widoki. Myślę, że Musk wykorzystuje znacznie większą część swojego mózgu, niż reszta ludzi na świecie:) Ma sześcioro dzieci, ciekawe czy będą równie genialne:)

Zielonapirania pisze...

I ja, i ja też:) Na Ziemi jest pięknie, byle ludzie byli trochę dla siebie nawzajem lepsi...
Dziękuję za miłe słowa, pozdrawiam serdecznie.

Fuscila pisze...

Hm! Pszczoły też zużywają cukier!
A w robionym przeze mnie na 1l wody jest 1kg cukru. Dopiero długie gotowanie ekstraktu z kwiatów daje efekt miodu. Ale miodem nie jest! Ma postać płynną, lekko tylko podobną do konsystencji gumy arabskiej. Za to dobrze robi na odporność.

Zielonapirania pisze...

I to jest racja:) Chyba mnie namówiłaś:)

Prześlij komentarz