Zdarzył się piękny słoneczny dzień, wybierałyśmy się z wnuczką na imprezę plenerową, którą miasto urządziło dla mieszkańców wypuszczonych wreszcie z domów, głodnych rozrywek, atrakcji i towarzystwa. Wnuczka mówi: "wreszcie wiosna"! Wiosna...? Wszak to czerwiec. Gdzie się podziała wiosna ??? Minęła jak mgnienie oka. Jeszcze nie kalendarzowe, ale przywitaliśmy lato z tłumem innych spragnionych ciepła, na plenerowych sztukach teatralnych, w nowym parku, na dmuchańcach, w parku linowym, w skate parku i na wielu innych atrakcjach.
Kwitną akacje pachnąc oszałamiająco, rozkwita jaśmin - kawa wypita o poranku na huśtawce pod krzakiem jaśminowca smakuje o wiele lepiej niż przy kuchennym stole, choć i tu nie brakuje letnich bukietów z chabrów, maków i rumianków. Kocham takie letnie klimaty, gdy dodatkowo posiłek swoją muzyką uprzyjemnia kos, mający w róży swoje gniazdko z dziatwą.
Przechadzki z psem są okazją do zachwytów nad przyrodą, ale z powodu wysokiej temperatury musiałam je skrócić. Piesa ma czarną sierść i na słońcu jest jej bardzo gorąco, wciąż się pokłada w zbożach lub pod drzewami i podstawiona pod nos woda niewiele pomaga. Chętnie za to wyleguje się w ogródku, raz na słońcu, raz w cieniu, więc przyszła pora na rowerowe przejażdżki solo, bez psa.
Pakuję się na urlop w górach, piesa ze mną, może damy radę. W ostateczności czasem będzie zostawała w hotelowym zewnętrznym psim kojcu, stówka za tydzień, cena jak za parkowanie auta:) Może nie uschnie z tęsknoty, zresztą to ostateczność. Obraziłam się w tym roku na wyjazdy zagraniczne, nie będę brała udziału w tym cyrku covidowym. Paszport covidowy to obraza mojego poczucia wolności. Zresztą właśnie prawdziwy paszport mi się skończył, a poza tym tam, gdzie chciałabym pojechać nie latają jeszcze samoloty tanich linii lotniczych. Raczej nie wezmę przykładu z koleżanki, która wzięła pożyczki 10.000 plnów i wykupiła wczasy w Omanie:) Opcja kusząca, ale wolę za swoje niż pożyczone. Także tego...piękna nasza Polska cała... będzie w tym roku. I nie narzekam.
No to do zobaczenia za dwa tygodnie.
A Wy gdzie na wakacje tego lata ?
45 komentarzy:
Udanego urlopu. My szykujemy wyprawę na dolny Śląsk, ale dopiero w lipcu . Po raz pierwszy odkąd mamy firmę na dłużej niż 4 dni. Do zobaczenia
Jeżeli zdam pomyślnie jutrzejszy covidowy test to pojutrze będę już w Hiszpanii. Nie uśmiecha mi się pomysł, żeby ktoś mi grzebał patykiem prawie w mózgu ale dla Hiszpanii jestem w stanie się poświęcić. Z dwojga złego wolę test niż szczepionkę. To mój drugi tegoroczny urlop, pierwszy był w Polsce. Kolejny pewnie będzie w sierpniu.
Też mi wiosna zleciała nie wiem kiedy ale praktycznie cały maj padało zatem wiosna zleciała z deszczem. Wobec czerwca mam duże pogodowe oczekiwania, chcę gołych nóg, sukienek i codziennego życia na balkonie.
Piękne zdjęcia, zwłaszcza drogi wijącej się wśród ukwieconych łąk.
I Tobie i Luce życzę pięknego urlopu, niech dopisze wszystko, zwłaszcza humor i pogoda.
Te zdjęcia pól są przepiękne. Idealne do kalendarza pt.:"Kocham Polskę".
Wakacje? W obejściu. Przecież mieszkamy w wakacyjnym miejscu, to co mamy z niego wyjeżdżać na wakacje?
Nie zanosi się na to, bym gdziekolwiek wyjechała, ale mieszkam w dość ładnym miejscu, więc wyjazd konieczny nie jest.;)
Tobie życzę udanego pobytu w górach.
I znowu te maki i maczki, uwielbiam 😊 Moje plany na razie są wielką niewiadomą, bo zależą od osób trzecich, nawet dokładnie od trzech;) ale jeśli wypalą, to będzie i morze, i góry, i jeziora, no i Kraków, Kraków przede wszystkim 😊 Udanego urlopu życzę!
Lubelszczyzna makami zachwyca, wiem o tym bo takich tam wrażeń wzrokowych doznałam. Miałam jechać ale jednak nie będę mogła. Paszporty covidowe, zrobie sobie jeden taki, już jeden paszport mam, ten do przekraczania granic , też można go zinterpretować jako sposób na ograniczenie wolności, a ten covidowy ma jednak troche ważniejsze znaczenie. Więc się o niego postaram i wyruszam wkrótce do Portugalii z bratem kanadyjskim, który za Europą się stęsknił a ja stęskniłam się za córką Portugalka i moimi wnuczkami.
Twoje zdjęcia niezmiernie i niezmiennie mnie zachwycają, te z drogami wśród pól szczególnie. Lubelszczyzna jest piękna.
Masz rację, ze wiosna nam już uszła, za szybko, ja jeszcze nie miałam jej dosyć , jeżeli można jej mieć kiedykolwiek dosyć. Pozdrawiam serdecznie
My ruszamy w Tatry, odwołać pandemię...;o) Ostatnia Wielka Wyprawa "rozpętała" to zamieszanie, więc ta powinna ją skończyć...;o) A Lucky do hotelu cioci Dominiki, bo TPN to nie jest przyjazne miejsce dla piesełów...;o)
U nas też Polska na pierwszym i jedynym planie. Jeśli się uda to i góry i morze, a i nad jezioro nie raz. Niech tylko pogoda dopisze. Miłego urlopu 🙂
W tym roku stawiam na spontan - od zeszłego się naplanowałam i nic z tego nie wyszło, więc...
Zielona Piranio - ech jak Cię rozumiem z tymi paszportami - trzeba przeczekać nie ma rady. Są kraje gdzie nie trzeba ( Albania, Czarnogóra, Rumunia) to na chwile obecną... ponoć jeszcze Meksyk... Może Kazachstan ? ( tam bym pojechała)... póki co nasza Polska najpiekniejsza i może to znak ( z całą ta pandemia :))) abyśmy ją docenili ? Tym bardziej, że infrastuktura turystyczna w Polsce coraz lepsza a nasi rodacy zyjacy branzy turystycznej tez chcą przeciez zarobić po tych lockdownach..PS. W Omanie były na wiosne dla przyjezdnych bransoletki lokalizacyjne a teraz dla turystów Cypr Północny ma cos w rodzaju bransoletek na nogę ( tak, jak u wiezniów) ... nie chce mi sie tego sprowadzac czy jeszcze to stosują, bo nie jestem w stanie sobie wyobrazic na jaki poziom akceptacji tych pomysłów jedynie słusznych musiałabym sie wdrapać nawet siedzac z taka "branslotetką" na najpiekniejszej plaży i pijac wypasionego drinka jednak bym nie odpoczeła :))) Saranda
Pięknego urlopu życzę, we własnym kraju i bez pożyczki;)))
Od jakiegoś czasu lato spędzam zawsze w domu, wtedy wreszcie jest miasto wyludnione, komunikacja miejska bez tłoku, mam gdzie spacerować...
Może we wrześniu (zamiast listopada) pojechałabym do sanatorium...
ps. chociaż jak patrzę na Twoje zdjęcia, to zachciewa mi się ruszyć na wieś, by zobaczyć te cuda na własne oczy;),
Piranio, podzielam Twoje zdanie. Zyję tak, że nie urlopuję tak jak inni.
Udanego wypoczywania i ladnej pogody!
Planowałam Jurę na najbliższy weekend, ale jak patrzę na prognozy, to raczej jakiś zbiornik zimnej wody. -_-' Wiesz jak ja mam.
Życzę skutecznego wypoczynku i sterty pięknych wspomnień i zdjęć. :)
Nie planuję nic szczególnego! No, może krótkie jednodniowe wypady w niezbyt odległej okolicy! Szykuję się na wrześniowy Augustów ( sanatorium) i zaraz po nim - wycieczka na Podlasie!
Twój wypoczynek też będzie ciekawy! Życzę wielu fajnych chwil! :-))))
Nie wiem dlaczego, ale dla mnie lato to zawsze czerwiec, lipiec,sierpień, a wrzesień to już jesień. A u Ciebie jak zwykle piekne fotki z pięknych miejsc. Pozdrów góry. To moje ulubione miejsce. Piesa na szlaki Ci nie pozwolą zabrać. Regulamin nie pozwala, więc dobrze że maja te kojce. Nawet o tym nie wiedziałam. Zatem miłego urlopu.
A tak niedawno było złociście od kwitnących rzepaków, a tu za chwilę żniwa:-) Jeśli wybierzesz szlak poza parkiem, zabierzesz też Lukę, no i ludzi na pewno będzie mniej. Choć w słowacki Vihorlat chcielibyśmy teraz pojechać bodaj na 1 dzień, a do Rumunii we wrześniu, na razie Węgry usztywniły się w kwestii przejazdu, tylko wyznaczone trasy, to może przez Ukrainę uda się, w Maramuresz:-) pozdrawiam serdecznie i udanego urlopu.
I ja uwielbiam lato. Mogłoby trwać cały rok, na przemian z wiosną.
Życzę pięknej pogody i wspaniałego urlopu. :)
Takie same mamy czarnuchy, które ledwo zipią w upale. Zawsze zabieraliśmy go ze sobą, gdziekolwiek wakacjowaliśmy, ale teraz byłby nieszczęśliwy podróżując, kochany staruszek. Ja podróżuję często, głównie do lekarzy i do mamy w Domu Seniora, naprawdę, super wakacje. Dziękuję więc za piękne widoki i maki przydrożne i horyzont niebieski, zawsze to coś :)
Do Omanu nie lecę, ale na Kretę już tak, chyba że do końca lipca znowu epidemia wybuchnie, odpukać...
Kreta Kretą, ale Polska jest najciekawsza i można znaleźć tanie noclegi:-)
Właśnie wróciliśmy z Wybrzeża, z tych wakacji na które nie udało się nam pojechać w zeszłym roku. Było fajnie. Czerwiec jest pełen makowych widoczków. Śliczne zdjęcia. Pozdrawiam
Szykują Wam się piękne wakacje, bezpiecznej podróży i udanego zwiedzania:)
Dziękuję i z utęsknieniem czekam na relację z wakacji!:) Udanego lata:)
Jest w tym wiele racji, ale nie tęsknicie za innymi widokami ?
Dziękuję za miłe sowo:)
Dziękuję. Na siłę nie ma co wyjeżdżać, to musi wynikać z wewnętrznej potrzeby, a jak potrzeby nie ma, to w domu najlepiej:)
I ja byłam w Krakowie:) Na Wawel byłam obrażona od czasu pewnego pochówku, a teraz obraziłam się drugi raz, bo nie wpuścili mnie z Luką na dziedziniec. Do wnętrz to oczywiste, ale za mury??? To nawet do restauracji wpuszczają, gdzie się konsumuje jedzenie (choć wolałam usiąść w ogródku)
Portugalia to moje marzenie na przyszłość:)
Paszport potwierdza tożsamość, a paszport covidowy potwierdza zaszczepienie. I co z tego ? Nic. Wiele krajów doszło do takiego wniosku i go ignoruje, i uważam, że słusznie.
Dobrego lata z rodziną:)
Wiele parków narodowych odmawia wejścia psom. Dla mnie to miejsca stracone. Jakiś czas temu Luka na próbę została na dzień i noc u córki i nie był to dobry pomysł. Zasikała całą łazienkę, choć u mnie w domu nigdy się nie załatwiła, a córka dużo z nią chodziła; i całą noc jęczała pod drzwiami oraz odmówiła jedzenia. Zabrałam ją z samego rana, choć w planie miała być u córki przez weekend. Tak więc jesteśmy ze sobą związane:)
Udanej wyprawy.
I Wam wzajemnie. Ja także mam jeszcze w planie jeziora oraz Ojcowski PN, może jeszcze Polesie. Chciałoby się też nad morze, ale nie wiem, czy starczy wolnych dni, ode mnie to dość daleko..
Pozdrawiam
Byleby był urlop czy inne wolne dni, to i spontanicznie można je spędzić przyjemnie.
I do Macedonii można, tylko nie bardzo jest jak polecieć, chociaż zapisałam się na alert najniższej ceny, to kto wie ?:)
Co roku raz lub dwa latałam za granicę, rok mogę sobie odpuścić, planów mam wiele.
Życzę udanego lata
Moje urlopy dotychczas planowałam zazwyczaj na wiosnę i jesień, w tym roku nieco inaczej, a to dlatego, że szykuję się do złożenia wniosku emerytalnego hi hi:) Oczywiście pracować też będę. Postanowiłam jednak trochę poleniuchować latem.
Najlepiej zgodnie ze swoimi możliwościami i przekonaniami:)
Dziękuję, pogoda była ładna, raz ładny upał, raz bardzo ładny deszcz i tak na zmianę:)
W lippcu nawiedzę Ojców, popatrz jak nam się plany zbiegły:)
Twoje plany bardzo bogate, a piszesz, że nic szczególnego:) Trzeba korzystać, aby w domu nie zgnuśnieć. Byłam w Beskidach, byłam w Lasach Parczewskich, byłam w Krakowie. W planach najbliższych Ojców, i także najbliższe moje okolice.
Trzeba Cieszyć się życiem, jak kto lubi:0
Pozdrawiam serdecznie
Tam gdzie byłam, na Pilsko i pomniejsze górki psa wolno brać, tylko na Babią Górę nie. Piesa tylko raz została w hotelu, a tak cały czas w drodze i świetnie sobie radziła.
Wasze trasy wycieczkowe wprawiają mnie w zachwyt, jednak sama w pojedynkę trochę się obawiam ruszać w podróż w tamte strony.
Psa brałam ze sobą codziennie, jedynie na Babią Górę nie mogła wejść.
O, to jest nas więcej:) Zima to całkowicie zbędna pora roku:)
Urlop się udał mimo pogody w kratkę, ale ja nie z cukru i deszcz nie robił mi różnicy. W końcu padało tylko po 2-3 godz dziennie.
Pozdrawiam
Luka bardzo dobrze dawała sobie radę, weszła nawet na Pilsko 1557 m npm i szła jako pierwsza:) Parła do przodu po stromiznach aż było miło patrzeć:)
Lat temu X miałam taki okres, że o wakacjach mogłam tylko pomarzyć, z różnych względów. Do 40-tki nigdzie nie podróżowałam, a rozjeździłam się nieco dopiero po 50-tce, kiedy dziatwa się usamodzielniła. Raduje mnie dłuższy wyjazd zagraniczny lub po Polsce, jak również 1-dniowy wypad w okolice. świat jest piękny, nawet ten koło nas.
A czy to ja nie z Twojego starego bloga pamiętam relację z podróży do Monako i pomnik cukiereczka ?:)
Uwielbiam Grecję, byłam kilka razy i na lądzie i na wyspach, na pewno będziesz zadowolona! Dobrego wypoczynku.
Zdążyłam już przeczytać, fajne wakacje na rowerze. Tęsknię za morzem, ale nie wiem, czy mi się w tym roku uda... Urlop nie z gumy, niestety...
Serdecznie pozdrawiam
Piranio, przepiękne zdjęcia i miejsca na nich uwiecznione. Moja Szilka też czarna i ledwo dyszy, do tego odchudzanie kiepsko nam idzie (jej i mnie), na dłuższy spacer idziemy rano albo wieczorem, w dzień tylko na chwilkę.
Twoja sunia przeżyła straszną traumę, kiedy ją zostawiłaś, biedna nie wiedziała czemu i co się dzieje. Nie można im (psiakom) wytłumaczyć, że to na trochę tylko i wrócimy... Takie kochane te psie serduszka :) Szilka jest po przejściach i nie może znieść rozstania, zawsze kładzie się koło nas i zmienia miejsca pobytu razem z nami. Bardzo ją kochamy :)))
Luka zna moją córkę dobrze, bywamy u niej często, chodzi z córką na spacer, gdy ja np gotuję obiad. Nie spodziewałam się, że tak ostro zareaguje.Teraz już wiadomo, że jesteśmy obie z Luka skazane na siebie:) Dziś jest tak gorący i duszny dzień, że tylko rano z nią wyszłam na chwilę, potem posiedziała w ogródku godzinę i chciała do domu, gdzie jest chłodno. Dopiero teraz wieczorem pochodzilysmy nieco dłużej, jest godz 21 a na termometrze 25 stopni.
Prześlij komentarz