W nocy obudził mnie chłód płynący od otwartego okna. Spojrzałam na termometr: poniżej zera, przymrozek. Chyba trzeba będzie zamykać na noc okno w sypialni. Który to dziś ? Ósmy października dopiero ! Zbliża się południe, a jest zaledwie 6 stopni na plusie. Jeszcze trwa złota polska jesień, ale przymrozki sprawią, że kolorowe liście opadną z drzew. Słońce ostro świeci, ale nie grzeje.
Koło domu od rana kręci się cudzy rudy młody kotek. Walczę z chęcią przygarnięcia go, choć piszczy i miauczy:) Jest jednak odkarmiony i czysty, więc zapewne ma właściciela, niech więc do niego wraca.
Zniosłam ostatnie dynie z działki, jutro będę smażyć dżem z dyni i pomarańczy. Tak jakbym miała za mało przetworów:) Jest jednak świetny do naleśników i do świeżej bułeczki z masłem, więc parę słoiczków się przyda.
Poza tym nic się nie dzieje:) Pracuję zdalnie, całe popołudnia i wieczory zajęte pracą, za dnia i nocami czytam i kupuję nowe książki, spaceruję z psem. No, bo niestety uległam pokusie i kupiłam stosik książek papierowych, równe 14 sztuk! Jak to piszę, to się łajam:) Przecież nie mam już miejsca na półce! Jednak jak się oprzeć albumowi deskali Pana Andrejkowa ? Jak nie "Kupić Ewolucji piękna" przecenionej z 79,90 pln na 20 pln (rysa z tyłu na okładce) albo jak nie ulec "Opowieściom ze świata mrówek" w przedpremierowej wyprzedaży? Etc etc... Usprawiedliwiam się, że przecież papierowych książek naprawdę dawno nie kupowałam, bo bazuję na Legimi i Inspiro, a przecież stać mnie, to co se mam nie kupić:)
Ale też zyskałam cztery kulinarne książki za darmo ze sklepu na literkę B. i znalazłam tam fajne przepisy i będę w najbliższych tygodniach eksperymentować. W sklepie na literkę B. zaopatruję się w figi w syropie. Zjadam cały słoik naraz, więc musiałam nabyć większy zapas, bo kocham figi w syropie i figowy dżemik (też tam kupuję). Boję się tylko, że w związku z tym będę musiała wyrzucić wagę, bo na pewno się zepsuje i zacznie okazywać zawyżone wyniki, gdy na niej stanę:)
Nie czytam portali informacyjnych i nie oglądam telewizji (nadal), więc głowę mam spokojną, niczym się nie stresuję, no chyba, że kłopotami sercowymi koleżanki:) Właściwie, to nudy, panie, nudy:) Nudy jednak nie czuję. Robię wyprawy do salonów meblowych, bo chcę wymienić meble w jednym z pokoi. Są różne fajne szafy i komody, ale jeszcze się nie zdecydowałam, bo mam też chęć wymienić podłogę, więc może najpierw tę podłogę, a potem meble ? A może wybiłabym dodatkowe drzwi ? To najpierw drzwi, potem podłoga, potem meble ... ale tak na zimę ? To może na wiosnę lepiej ? No, lepiej:) To chyba poczekam, ale planować i oglądać kto mi zabroni:) Te rozmyślania natchnęły mnie do pewnej drobnej zmiany w wystroju i okazało się, że świetnie sobie radzę z wiertarką:) Natomiast zauważyłam, że nie radzę sobie z kwiatami kwitnącymi i najlepiej się u mnie mają sukulenty. No i dobrze, bo kocham Euphorbię trigona. Chyba trzeba będzie zrobić porządek na parapetach.
I robię też wyprawy w teren.
Kto chce pooglądać więcej i zobaczyć, gdzie byłam, zapraszam , będzie bardzo mile widziany Tu -na wizytę u Czarta oraz Tu- na jesienny spacer a także Tu- gdzie czort nie sięga:)
I zagadka: Kto tu mieszka ? Jak Wam się zdaje, jakie cechy ma mieszkaniec tej posesji??:)
Serdecznie pozdrawiam i biegnę do Was poczyta, co tam nowego w świecie:)


42 komentarze:
Czartowe Pole, szumy na Tanwi i Sopocie znam, byłam, ale już dobre kilka lat temu i z przyjemnością sobie przypomniałam, bo pięknie tam. W kwestiach pozostałych mam podobnie, powinnam pomalować pokój (oczywiście nie swoimi rękami i w tym problem, bo nie mam nikogo), 'reżimówki' nie oglądam, telewizor mam wyłączony już od kilku miesięcy (wszystko jest w necie), czytam w Legimi, oglądam netflixa i hbo, ale Inspiro nie kojarzę.
Moja odpowiedź na pytanie - katolik narodowiec? nikogo nie obrażając, rzecz jasna.😉
Nie wiem jakie cechy ma mieszkaniec tego domu ale obawiam się, że w większości złe. Brakuje tylko klamki w kształcie swastyki.
Piękna jesień u Ciebie chociaż na większości zdjęć jeszcze mało widoczna. Podobnie jak Ty nie oglądam tv, już dawno stwierdziłam, że bez tego lepiej i zdrowiej się żyje. Książki czytam jedynie w wersji papierowej, chociaż wiem, że to i ciężej, i drożej, i potrzeba więcej miejsca. No ale nie mogę zmienić upodobań. Jakoś w maju lub w czerwcu dostałam w pracy nagrodę w postaci czytnika i z pudełka wyciągnęłam go raz, w dniu w którym przyniosłam go do domu. Od tamtej pory leży i czeka aż właścicielka dojrzeje do zmiany czytelniczych przyzwyczajeń :).
Dziwny ten post bez zdjęć Luki i Kota, chociaż zdjęcia cudne :)
Zawsze jak czytam Twojego bloga, to mam wrażenie, że jesteś stworzona żeby pozazdrościć bez zazdrości życia jakie sobie stworzyłaś. Tak pozytywnie, że aż nierealnie.
I dobrze, to pomaga wierzyć, że i tak można.
Serdeczności.
My śpimy przy uchylonym oknie niemal cała zimę, jedynie wiatr zmusza do zamykania, ale wówczas budzę się, bo mi duszno.
Telewizja i informacje mnie nie stresują, praca natomiast bardzo, nigdy nie wiadomo, co się wydarzy, co trzeba zrobić na wczoraj lub na ilu zebraniach odsiedzieć.
Obiecuję sobie na emeryturze tyle rzeczy, że chyba doba będzie za krótka, póki co, praca wysysa chęci do wszystkiego.
Weekendy ratują psychikę, bo można odreagować w plenerach :-)
Nic nas od jesieni nie uratuje...;o)
Piękna jesień u Ciebie 🙂 Może jeszcze trochę taka będzie, rano przymrozek, ale się potem ociepliło. W końcu to dopiero październik, powinien być piękny i kolorowy. W tym domu to jakiś dziwak mieszka i na pewno nie jest sympatyczny, empatyczny raczej wręcz przeciwnie... Pozdrowienia 🙂
Dzisiaj rano były u mnie plus 4 stopnie. Tyle mi samochód pokazał. Też uważam, że lepiej sobie książki poczytać, tv nie oglądam i jest mi z tym dobrze.
Fajna taka nuda, może coś wymyślicie z koleżanką w sprawie jej problemów sercowych? ;)
Idiotów udających patriotów u nas dostatek! Można tylko pokiwać głową!
Jesień dopiero zacznie przez kraj się przetaczać, chociaż prognozy nie są ciekawe! Byłam na grzybach. Nawet maleńkie podgrzybki opanowane przez robaczki - znaczy się, za mało wody - przynajmniej w naszym rejonie! Ze słusznego wiaderka, udało się zaanektować 1/3! Trzy niewielkie woreczki krajanki ( podgrzybki z jednym prawdziwkiem, brzozaki i 5 całkiem słusznych kapeluszy gąsek) poszły do zamrażarki! A to wszystko okupione atakiem rwy kulszowej, jedną wywrotką na piaszczystym zakręcie, a potem zaklinanie rzeczywistości, bym dotarła we własne pielesze! I tak to jest, jak się nie myśli! Nie polecam naśladownictwa!
Serdeczności !!!
Pięknie u Ciebie , a że chłodno ... Jesień przecież .My całą zimę śpimy przy uchylonych oknach więc się trochę zdziwiłam ,że zamykałaś je już teraz ale my taki "zimny wychów " jesteśmy. A co do mieszkańca ... no chyba jakiś nawiedzony narodowiec
Inspiro to taka aplikacja do słuchania książek. Dla mnie rewelacja, bo słucham w aucie, ma spacerach z psem, przy sprzątaniu, na działce i gdzie się tylko da:)
Mój typ na mieszkańca tej posesji jest taki sam:)
O zwierzakach napisze w najbliższych dniach, bo faktycznie jakoś mało ostatnio o nich było.
Kilka lat temu miałam takie samo podejście do czytania, tylko papier, ale potem mi się zmieniło;)
Wychodzę z założenia, że cieszyć się jest przyjemniej niż martwić:) Usuwam z życia to, co mi nie przynosi nic dobrego. W drobiazgach widzę fajny świat. Staram się,aby każdy dzień był inny. I w sumie to nie narzekam:)
Lubię spać w chłodnym pomieszczeniu, a że okno w sypialni mam od północy to pod koniec października bywa, że zamykam, bo wieje i deszczem siecze. Dziś mnie zimno zaskoczyło, chłodem wiało po głowie (śpię głową przy samym oknie), a nie chce dostać zapalenia zatok:)
Masz nerwy na wodzy, jeśli oglądając tv nie ulegasz emocjom, mnie roznosi jak słucham tych durnych polityków, więc już od dawna nie włączam tv. Wyniesienie telewizora z sypialni przed trzema laty to była jedna z najlepszych decyzji w moim życiu:)
Ale i tak co roku dziwimy się, że lato się skończyło i zimno:)
Bałabym się wejść na te posesję, mam wrażenie, że za bramą mieszka karczycho z bejsbolem i pitbullem:) w szaliku kibica:)
Ja to tej koleżance już wymyśliłam rozwiązanie jej problemów, ale mój pomysł to nie w jej stylu. Niemniej dobrze nie jest, a nawet jest beznadziejnie i nijak sprawy ugryźć. Tak więc co kilka dni robimy dwugodzinną konferencje telefoniczna, ale to jak bicie piany. Sytuacja patowa.
Zdecydowanie nie będę naśladować, bo nie zbieram grzybów:) i nawet nie jem, no może kurki kupione pod lasem raz na rok.
Ale to co napisałaś, to nie brzmi dobrze. Czy już Ci przeszło? Dajesz radę poruszać się? Współczuję bólu.
Trzymaj się dzielnie, pozdrawiam
Spać lubię w chłodnej sypialni, ale jak mnie w nocy zimno obudziło, to wolałam bólem głowy i zatok nie ryzykować. Poza tym sypiam, że tak powiem, nieubrana;) Chyba poduszki ułoze z drugiego końca łóżka, żeby mi tak po nocach nie wiało. W zimie nie zostawiam otwartego okna, żeby mi śniegu nie nawiało:) Okno sypialniane jest od północy i jest za nim otwarta przestrzeń, więc zimą czyli od listopada do marca wietrzę przed snem tylko.
Poruszające zdjęcia cmentarzy, starych nagrobków...
A jesień? Chłody o tej porze nie zaskakują. W lecie spałam przy otwartym oknie, teraz już tylko wietrzę: po nocy i przed snem.
Te drzwi, podłogi i szafy to bym właśnie jesienią i zimą robiła, żeby wiosną nie tracić czasu na domowe zajęcia, tylko w naturę ciągnąć. Choć u Ciebie chyba ten zew i czas plenerów całoroczny 😊 Książki papierowe już tylko dla dziecka kupuję, sama czytnikiem zachwycona. Tv i wiadomości też unikam, co ważne i tak dotrze w sieci. A życie jest zbyt cenne i piękne, żeby mu nerwów dokładać. Miłego weekendu i trzymaj się ciepło w nadchodzących chłodach 😊
Też czasami walczę z chęcią przygarnięcia zwierzaka. O_o W miastach dużo się takich bezpańskich znajduje.
Też nie oglądam i nie czytam informacji, ale teraz niestety codziennie słucham w pracy radia i faktycznie te informacje co godzina zaczęły mnie po prostu denerwować. Nie mogę uwolnić umysłu od tego, co się aktualnie dzieje na świecie i w Polsce. Mam czasami dosyć tej straszącej formy przekazywania informacji, naprawdę, ale radio musi tam grać.
Pewnie jakiś polityk tam mieszka. Albo zbzikowany patriota.
Te poleskie cmentarze są czynne i oprócz starych nagrobków jest bardzo wiele nowych grobow, wiele z nich ma napisy cyrylica. I imiona: Luba, Prakseda itp. A wśród męskich imion dominuje Grzegorz:)
Za remontem pokoju późną wiosną przemawia to, że jest wtedy ciepło i sucho.
Moje ciągoty plenerowe skończą się wraz z pierwszymi śniegami:)
O tej walce to mi nie mów, bo przegrana:)
Mam jakąś lokalna stacje ustawioną, gdzie jest bardzo mało wiadomości i publicystyki, dopiero późnym wieczorem, kiedy nie słucham radia.
Ostatnio w sklepie zobaczyłam, że prawie wszyscy bez maseczek, z ja zamaskowana i pomyślałam, że nie jestem na bieżąco, bo pewnie zdjęli nakaz noszenia:)) Ale chyba nie???
Zupełnie możliwe, wrrr...
Polesie trochę poznałam i bardzo mi się podoba, krajobrazowo i przyrodniczo, a także wiele tam interesujących śladów historycznych więc jest gdzie szperać. Zdumiałam się niezmiernie widząc tę śliczną białą chatkę w malowane, kolorowe kwiaty, to wakacyjny domek autorki bloga " Niecodzienny zakątek" , która już przestała zamieszczać posty, Szkoda bo lubiłam do niej zaglądać. Świat jest jak chusteczka, znaczy mały.to takie powiedzenie wenezuelskie "El mundo es como el pañuelo".
Piękną jesień pokazujesz, co roku uświadamiam sobie, że pory roku jednak istnieją i nie zawsze z tego powodu jestem zadowolona.
Taki dom "patriotyczny" należy omijać szerokim łukiem...zdewaluowało nam się słowo "patriota" bardzo, wzdrygam się kiedy go słyszę.
Nooo..dziwne czasy! Niepokojące zdarzenia wokół nas się dzieją i chyba jednak trzeba o nich wiedzieć i reagować bo kiedyś obudzimy się z ręką w nocniku, ja już jeden taki nocnik przeżyłam i przeżywam dalej, cale moje życie zawodowe i dorosłe zniweczyło się, a teraz widzę polską wersję tamtego...strach!
Pozdrawiam ...
Radyjko w pracy łapie tylko te duże stacje. Najlepiej Z-kę.
Nie, nie zdjęli obowiązku noszenia maseczek, ale każdy ma już szczerze dosyć, zwłaszcza ci, którzy rzetelnie i poprawnie je nosili i borykali się z chorobami w związku z tym. Non stop słyszę od klientów wytłumaczenia, dlaczego wchodzą mi do sklepu bez. Najczęściej słyszę o zagrzybieniu krtani. Ja nie noszę, bo mi się robi momentalnie słabo. Nie chcę zemdleć, zwłaszcza że na zmianie w pracy jestem sama. Potrzebuję dużo tlenu jako posiadacz płuc sportowca.
Też nie posiadam TV- celowa zagrywka. Info w niektórych portalach liznę z rana, aby mieć ogląd na manipulacje. Reszta constans..
Uwielbiam Twój spokój życia i dystans do spraw i zdarzń.. To jest to... Zarażasz luzingiem...
Serdeczności...
A gdyby Pan z domu z płotkiem biało-czerwonym zainspirował się Panem z posesji z płotkiem białym?
Wiem, co się dzieje w kraju i świecie i mam swoje zdanie, ale nie żyję tylko tym w panice i przerażeniu. Nie śledzę, którego polityka awansowano z jednego stołka na drugi, kto komu ukradł i dlaczego. Wiem, ze kradną, wiem dlaczego, wiem, że stosują nepotyzm i koleżeństwo, wiem co chce ugrać Przyłębska i po co, i wiem, wiele innych rzeczy. Ale nie z telewizji. Nie uznaję skrajności, a w mediach popularnych (w tym także w internecie) skrajności i przeinaczeń jest bardzo wiele, ktoś podatny i wierzący w gadające okienko ulega łatwej manipulacji w te lub drugą stronę. A nic nie jest czarne ani białe, w życiu dominuje szarość.
Zajrzałam na blog Zakątka, faktycznie gdzieś tam na zdjęciach przewija się fragment malowidła ze ściany. W tej wsi jest jeszcze drugi tak pomalowany dom, ale przy nim kręcili się ludzie, więc nie fotografowałam. Ta pani z bloga na bieżąco "nadaje" na facebooku:)
Telewizor jako urządzenie posiadam, ale nie mam żadnej anteny do niego ani żadnych kablówek czy czegoś podobnego. Telewizor przydaje się, gdy chcę w dużym rozmiarze pooglądać swoje zdjęcia - podpinam kartę do telewizora i podziwiam, co widziałam:) Jest włączany także, gdy wnuczka podczas wizyty u mnie chce obejrzeć Maszę i niedźwiedzia:) Wolę jej włączyć na te 10 minut telewizor niż ma ślepnąć przy laptopie:) Program dla dzieci ABC ciągnie bez anteny.
Przyjęłam takie założenie, że dla mnie jestem ważna, i mój spokój i stan zdrowia, zarówno fizycznego jak i psychicznego. Wiadomo, nie ogarnę wszystkiego, bo tak wiele ode mnie nie zależy. Interesuje mnie wiele spraw, także nasze polskie bagienko, ale nie ulegnę panice. Czytam niektóre blogi, gdzie nie ma ani jednego wpisu od dwóch lat, który nie nawiązywałby do pandemii (a blog je jest tematycznie "pandemiczny":), czytam też takie, gdzie obecna władza i kler są hołubione i wychwalane pod niebiosa za różne plusy i stosunek, a raczej antystosunek do lgbt:) między przepisem na zupę i informacją o sprzątaniu piwnicy autorzy wznoszą peany ku chwale jedynego wodza i matołuszka krzywoustego. Autorom wolno to pisać. Jednak ja nie z tych, co ulegają rządowej narracji. Mam swoje zdanie, czasem nim bluznę na blogu, ale mam też swoje życie i tym życiem chcę żyć:)
Myśle, że pan z posesji zainspirował się panem Bąkiewiczem i jego bojówkami:) Zresztą, może mu już przeszło albo go ze wsi na taczkach wywieźli ? :) Bo zdjęcie jest z ubiegłego roku. W tym roku ta posesja ma brązowy płot, a godło i flaga zniknęły. A może pan po prostu zrozumiał, że patriotyzm nie polega na wystroju płotu.
Lubię taką jesień, pogodną i słoneczną, choć chłodną (zawsze można się odpowiednio ubrać).
Jeszcze brakuje mi trochę kolorów i pewnie się ich nie doczekam jak te poranne przymrozki postrącają liście z drzew.
Jestem konsekwentną i jak sobie (lub komuś) coś obiecam, to tak jest. Ale moja konsekwencja się łamie, jeżeli chodzi o zakup papierowych książek. Nie potrafię ich nie kupować, chociaż nie mam ich gdzie upychać i po przeczytaniu rozdaję je po znajomych. O ile prościej (i taniej) byłoby korzystać z zawartości czytników mojej rodziny. Ale z drugiej strony, cóż jest przyjemniejszego niż nowe, pachnąca drukarską farbą, książka...
Telewizji nie oglądam od sześciu lat i dobrze mi z tym. Co się dzieje w kraju i na Świecie i tak wiem, bo przecież człowiek nie mieszka na pustyni, a szczegółów tych świństw, które się dzieją nie muszę znać.
Wlasnie, a co masz se nie kupic ;D ale znam ten ból, mania za malo miejsca na ksiazki. Ostatnio oboje sortujemy nasze dobytki, w tym i ksiazki, i czesc trafi na bazar bozonarodzeniowy, a te konkretniejsze, sprzedamy. Ja czytam zapamietale te ksiazki, które na przeczytanie od wielu lat czekaja, i chyba jeszcze troche mi to zetrwa, a w miedzyczasie zaczelam znowu sluchac audiobooków, takze polskich, bo mam wierna ich dostawczynie, i sporo czasu przy desce do prasowania, który nie chce mitrezyc wlasnei tylko tym prasowaniem :D
Jesien piekna, a ten wawóz ujal mnei najbardziej.
Witaj złotą jesienią
Pracujesz? Myślałam, że jesteś już na emeryturze.
A jesień u Ciebie piękna
Pozdrawiam serdecznie wszystkimi kolorami października
Piękna, złota jesień :D Na Czartowym Polu i na Szumach byłam - jest pięknie :)
Przez ostatnie lata opanowałam chęć kupowania książek, bo bardzo dużo czytam w formie elektronicznej oraz słucham audiobooki. Mam nadzieję, że ten wyskok z zakupami będzie u mnie jednostkowy, bo mam w formie papierowej nie przeczytane książki, od lat czekające w kolejce.
Zgadzam się, wąwóz jest naprawdę rozległy i głęboki, a otaczający go las pełen urody. Do powtórzenia podczas wiosennego kwitnienia zawilców:)
Odeszłam na emeryturę, zrobiłam sobie 1.5 miesiąca wolnego i wróciłam do pracy:) jeszcze jakiś rok popracuje, a potem się zobaczy.
Póki co jesień jest naprawdę ładna, oby jak najdłużej.
Pozdrawiam
To prawda, ciekawa jestem zimy na szumach,trzeba będzie kiedyś sprawdzić:)
Pozdrawiam
Ojejku! remonty Ci się marzą ... nie idź ta drogą:-)
Remonty to za dużo powiedziane, raczej zmiana wystroju:)
Prześlij komentarz