Byłabym zapomniała o "święcie" he he. Natchnęło mnie jakoś po północy, że są te nieszczęsne walentynki. Po chwili wewnętrznego oporu przed tym świętem i zastanawiania się, co by tu.... postanowiłam zrobić Andrzejowi prezent. A jednocześnie sobie, bo ja wredna jestem:) Kupiłam dwa bilety na romantyczną podróż do Wiednia:) Oczywiście bilety w promocji, dużej promocji, bo groszem nie śmierdzę, ale on nie musi o tym wiedzieć:) I co prawda dopiero na czerwiec he he...:) Nie mogę wcześniej, bo w marcu Gruzja, w kwietniu święta, w maju Młodsza rodzi, a czerwiec... będzie akurat:) A i Andrzejowi będzie łatwiej zaplanować wolne z tak dużym wyprzedzeniem, żeby przyjechać na parę dni wolnego. Musiałam mu je wysłać elektronicznie. Zrobiłam to około 2 w nocy. I cisza... Hmmmm... Nie to, żebym czekała na jakąś walentynkę, ale może jakieś słówko... jedno... małe... miłe....:) Może nie zaglądał do kompa ! Ok. w końcu dzień się jeszcze nie skończył:)
A nie wiem, czy mi się zdaje czy nie... ale w tym roku jakoś mało o walentynkach w mediach, w sklepach.... Czyżby to "wina" Soczi ? I dobrze.
A na walentynki umówiłam się do restauracji z koleżanką:)
Wspomnienie lata....
11 komentarzy:
Ja uważam, że Walentynki to kolejny dobry powód, żeby zrobić dla siebie coś miłego. Ale Wiedeń... to jest po prostu czad :) Może Andrzej jest z tych, co Walentynek nie obchodzą?
Zrehabilitował się?
To pisałam ja, babz, ale z innego konta ;)
O ja Cię! Prawie pół roku masz zaplanowane imprezowo!!!
Pozazdrościć kondycji! :-)))
I co? Odezwał się?
Full wypas! Ja walentynkowałam ze zwierzęca częścią rodziny, którą kocham niezmiennie. Naukowcy twierdzą, że koty nie są w stanie pokochać człowieka i traktują go jak członka stada. Oczywiście jestem odmiennego zdania. :))
Buziole!
Zaba
Jak zdążyłam się przekonać, on się cieszy, jak przy jakiejkolwiek okazji sprawi mi przyjemność. Mam wrażenie, że tymi niespodziankami on się lepiej bawi, niż ja:)
Nie zapomniał, bukiet dostany, musiał go zamówić wcześniej, ale ja niedostępna byłam dla kuriera:)
Fusillo, i lipiec mam zaplanowany - wesele Młodej, w sierpniu chciałabym na Mazury na chwilkę, a we wrześniu kupione przez Andrzeja wczasy w Rumunii:))) No,i może jeszcze wesele Młodego, ale to to jeszcze nie ustalone:)
Naukowcy się nie znają, pewnie żaden nigdy nie miał kota:)
o Walentynkach dowiedzialam sie z komutera, a bukiet tulipanow dostalam tydzien wczesniej, bez okazji :)
mysle, ze jakby Misiek byl gdzies daleko, tez by pomyslal w tym dniu specjalnie o mnie, a ja o nim i wcale Ci sie nie dziwie, ze cieszylas sie, ze pamiettal :)))
Nie gadaj, na Walentynki go dostałaś:)
Prześlij komentarz