środa, 12 lutego 2014

Dziś na świecie czarno-biało. Mgła jest tak gęsta, że na pogrzeb dziadka mojego przyszłego zięcia jechaliśmy 1,5 godz zamiast 1 godz. Powyżej 70 km/godz strach jechać. I droga po zimie rozwalona. Nigdy nie wiem, jak mam się zachować wobec rodziny przy tak przykrej okazji, jak śmierć kogoś bliskiego. Składam kondolencje, wyrazy współczucia, uścisk dłoni.. ale jakieś to wszystko niemrawe. Wiozłam w aucie małą 2-letnią prawnuczkę zmarłego, dziecko tak się cieszyło na wyjazd do dziadka... Jego mama tłumaczyła jej delikatnie, że dziś dziadek się z nią nie pobawi, że życie go zmęczyło i poszedł do bozi. Dziewczynka słuchała, patrzyła i pytała: A co mi od bozi przywiezie ? Ciężka sprawa...




Jak widać  po czerwonym słupku, zdjęcia nie są czarno-białe, są kolorowe, tyle że dziś świat jest pełen szarości,czerni i bieli. Zrobiłam je prosto z auta moim nowym telefonem.

W duszy tylko czarno. To nie jest dla mnie dobry czas. Dobija mnie sytuacja w firmie. W powiecie warszawskim rok temu było 538 firm naszej branży, zostało niespełna 300, z czego 150 w samej stolicy, a było prawie 100 więcej. U nas w mieście podobnie. Może bym jeszcze powalczyła, ale mam dość. Nie mam przekonania, nie mam zapału, nie mam chęci, nie mam kasy. O żadnym rozwoju nie może być mowy, to powolne umieranie. Dziś zrobiłam pierwszy krok w celu likwidacji firmy, proces ten potrwa kilka miesięcy, ale decyzja podjęta. Bylebym do tego nie dopłaciła. Czeka mnie żmudny okres likwidacji, wyprzedaży, spłaty kredytów, użerania się z bankiem, nieprzespane noce. Chciałabym we wrześniu pojechać z Andrzejem na wczasy wolna od firmy. Taki sobie stawiam cel.


Spełniając obietnicę daną samej sobie w innej kwestii, zapisałam się na masaże. Nie są one typowo lecznicze, raczej profilaktyczne i wspomagające. Otóż będę 10 razy całościowo masowana, 10 razy poddam się laserowemu masowaniu kręgosłupa szyjnego oraz 10 razy lędźwiowego, a także skorzystam 10 razy z działania pola magnetycznego na kręgosłup piersiowy. Wyczaiłam, że mam to w pakiecie od pracodawcy, choć pracodawca bardzo się z tym krył i do tej pory nikt nie skorzystał. Ja skorzystam, w końcu mój kręgosłup jest już po 50-tce i trzeba o niego dbać, a jak mi się spodoba, to zapiszę się na następna serię. Nic nie napisali, że ilość jest ograniczona, na razie wzięłam po 10:)

4 komentarze:

Pola pisze...

No korzystaj z masaży, skoro możesz. W Poznaniu już wiosna, mam nadzieję, że i do Ciebie wkrótce zawita słońce, wtedy jakoś łatwiej nieść codzienne zmartwienia. Nie trać ducha Piranio.

Lucy pisze...

Rozmowy z bedacymi w zalobie nigdy nie sa latwe, nawet gdy ma sie skonczone kursy na temat... Trzymaj sie.

Zielonapirania pisze...

Codziennymi zmartwieniami, to ja się nie martwię:) Martwię się tylko tymi dużymi, zaczynam budzić się o 5 rano po 4 godzinach snu i myśleć, ale od myślenia jakoś wcale mi nie lepiej:)

Zielonapirania pisze...

Dzięki, jeszcze żyję:)... znaczy trzymam się... jakoś... choć nie najlepiej:)

Prześlij komentarz