środa, 6 marca 2019

Jak i co czytamy ?

Często zaglądam na portal lubimyczytac.pl, kiedy zamierzam przeczytać/wysłuchać jakąś książkę. Pomysł na lekturę mam własny, ale też kieruję się opiniami czytelników, jednak nie ślepo. Bywało bowiem, że daną pozycję oceniono dość nisko, ale kluczem do rozwiązania było to, KTO komentował. Jeśli czytelniczki czytające harlekiny albo pseudo-biografie polskich celebrytów dają 3 lub 4 punkty na 10 możliwych takiej powieści jak np. "Morze, morze" Iris Murdoch, to jest to dla mnie zachęta do przeczytania. Bo one się nie znają na takiej literaturze, wiec skoro im sięnie spodobała, to dla mnie może być w sam raz:)) Oczywiście, przeczytałam tę książkę (już jakiś czas temu), potem "Dzwon" i jeszcze kilka innych.  I obejrzałam film pt. "Iris", polecam.

Jednak teraz trochę się zawiodłam portalem lubimyczytac.pl. Zakończyły się wybory Książek Roku. I... uwaga, uwaga, kategoria "Literatura piękna" -  zwycięzca... " A ja żem jej powiedziała..."| Kasi Nosowskiej! No, ja przepraszam! Z całym szacunkiem, lubię piosenki Nosowskiej, niektóre katuję godzinami, jest genialną piosenkarką, książka tez fajna, ale to nie jest literatura piękna! Niemniej głosów 3054. Natomiast taka Olga Tokarczuk, która pięknie pisze literaturę piękną właśnie, głosów 767 za "Opowiadania bizarne".  Jak dla mnie to żenada, ale de gustibus non est disputandum, jednak, czy aby naprawdę ???

Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller - zwycięzca "żmijowisko" W. Chmielarza.  Wyprzedził Kinga i Mroza:) Dobry jest:) Czytałam jego "Przejęcie", "Farmę lalek", "Osiedle marzeń", "Podpalacz", Ooo?!:) Aż tyle ? Sama się zdziwiłam, bo thrillery i kryminały nie są moją pasją, ale czytam raz na jakiś czas, jako przerywnik pomiędzy literaturą większego i poważniejszego kalibru. Chociaż... niektórzy mówią, że napisać dobry kryminał to też sztuka. Takiego np. Remigiusza Mroza nawet lubię za lekkie pióro i wartką akcję.

Kategoria: "Horror". właściwie obca mi z małymi wyjątkami. Kinga czytam, ale zwycięskiej powieści "Uniesienie" nie znam. Znając jednak autora, nie dziwię się pierwszej pozycji. Dziwi mnie natomiast pozycja druga "Nowy dom na Wyrębach" Stefana Dardy, nawet chyba o tej książce wspominałam na bloxie. Pierwszy tom "Dom na Wyrębach" pochłonął  mnie totalnie, stwierdziłam, że  Darda to artysta, który napisał horror, który nie jest horrorem (w moim mniemaniu:) Takie horrory, to ja mogę czytać codziennie:) Natomiast drugi tom, moim zdaniem, jest znacznie słabszy, więc jeśli nikt nie wydał niczego lepszego w 2018 roku, to bardzo się dziwię. Jestem wierna autorowi i przeczytam jeszcze trzeci tom "Nowy dom na Wyrębach II", który jest podobno znacznie lepszy od części I, czyli tomu II oraz dwie jego inne książki.

" Literatura fantastyczna" oraz "Science Fiction" - nie czytam, więc nie oceniam, choć miło, że zwycięskie książki to dzieła polskich autorek.

"Autobiografia, biografia, wspomnienia" - to tu powinna znaleźć się Nosowska, też by wygrała, bo zwycięska książka "Będzie bolało" Adama Kay zdobyła tylko 1 849 głosów (nie czytałam).

"Powieść historyczna" - nooo,,, tu to jest na czym oko zawiesić:) Na najwyższym podium "Tatuażysta z Auschwitz", czego można było się spodziewać, bo bardzo modna to pozycja była w 2018 roku i podobno dobra. Nie będę czytała, żeby się nie dołować. Dość martyrologii. Potem "Królestwo" Twardocha - nie przeczytam z powodu jak wyżej. Trzecie miejsce:"Wielka samotność"
Kristin Hannah - to nie "moja" autorka, ale tę książkę zapiszę w pamięci do przeczytania, bo mi pachnie trochę książką psychologiczną, a takie lubię.

I na koniec"Literatura obyczajowa, romans" czyli Sparks , Moyes itp. Nie czytam. Nie czytam książek, na okładkach których: całuje się blond-włosa księżniczka z umięśnionym chłopakiem, lub lezą w pościeli wśród puchu i obok biały słodki szczeniaczek albo umięśniony goły tors i chmurne spojrzenie albo ona z dekoltem do pasa i w długiej sukni siedzi na białym koniu, a jej włosy opadają jak płaszcz... fuj fuj.. wiecie o co mi chodzi :) Na tej "literaturze" nie znam się:)

Książki czytam i słucham namiętnie. Teraz "Marnotrawne dziecko" Davida Storeya. O chłopcu, który otrzymał szansę na lepsze życie kosztem rozłąki z matką. Książka jak najbardziej dla dorosłych, do przemyślenia temat, czy wystarczająco kochamy swoje dzieci, by pozwolić im odejść już w dzieciństwie.

A Wy co czytacie ? Proszę o tytuł i autora książki, którą macie na stoliczku i dwa zdania na jej temat, dołączę do listy "Do przeczytania" :)


28 komentarzy:

Lucy pisze...

Aktualnie czytam ksiazke wschodnioniemieckiego autora pod tytulem: wczesniej tego nie bylo. Opisuje zycie, jakie znalam z dziecinstwa w Polsce jeszcze, czyli dla mnie fajna nostalgia. Enerdowcy i Polacy z podobnymi problemami sie borykali.
Lekture dobieram wedle przypadku, nie kierujac sie niczym, nie musza byc to ostatnie topsellery, czytam tez wiele starszych ksiazek.
Ostatnio moim ulubiencem byl Mezczyzna o imieniu Ove, autorstwa Frederica backmana.
Akurat dzisiaj dotarla do mnie ksiazka od Gackowej i po polsku, autor to Jakub Szamalek, "Cokolwiek wybierzesz"- na wyrywki przeczytalam kilka stron, mam taki system sprawdzania, czy mi podpasuje- i zapowiada sie bardzo dobrze.
A Twój kocio, co tam czyta? ;)

Zielonapirania pisze...

Mężczyzna imieniem Ove - to mnie zainteresowało, dopisuję sobie do listy:)
A Lucek czyta "Oswajanie świata" Nicolasa Bouviera:), świętą książkę podróżników:)

pani z apteki pisze...

To ja kompletnie nie w Twoim guście, bo głównie kryminały i do tego polskie. Ostatnio "na tapecie" jest Przemysław Borkowski i jego "Zakładnik" i "Niedobry pasterz". Bohaterem obu jest Zygmunt Rozłucki, psycholog- alkoholik na drodze do samounicestwienia. Z intuicją w kierunku prowadzenia nieoczywistych śledztw. Brutalne- i psychologiczne jednocześnie, nie wiem, czy rozumiesz, o co mi chodzi. A wcześniej tego samego autora "Hotel Zaświat"- trochę podróż sentymentalna, trochę- ja wiem... realizm magiczny? Bohater wraca po latach do rodzinnej miejscowości aby sprzedać dom po rodzicach, odwiedza stare kąty, wątek jakiś tam kryminalny i niesamowity się przewija... A wcześniej czytałam Mariusza Czubaja i jego cykl z Rudolfem Heinzem. Dobre, trzeba wziąć pod uwagę to, że autor jest z wykształcenia antropologiem kultury, a akcja poszczególnych powieści toczy się kilka lat wcześniej i są odnośniki do ówczesnych wydarzeń.
A dlaczego tak dziwnie? Bo chadzam na spotkania autorskie w powiatowej bibliotece i za punkt honoru biorę sobie posiadanie jakiegokolwiek pojęcia o twórczości zaproszonego Gościa. Bo na te spotkania przychodzi garsteczka seniorów chadzających na wszystko, chociaż na p. Czubaju było i trochę gimnazjalistów- z nauczycielką. Więc staram się, żeby zaproszonemu Autorowi nie było przykro, że nikt nie ma pojęcia o tym, co napisał...

Zielonapirania pisze...

To mi imponuje. Podoba mi się Twoje podejście do mało znanych autorów:) "Hotel Zaświat" mnie zainteresował, znalazłam jakieś podobieństwo do twórczości S. Dardy, dopisuję na listę:)
Dziękuję za odwiedziny, pozdrawiam serdecznie:)

haniamrok pisze...

Ja też ostatnio namiętnie czytuję kryminały, w mojej gminnej bibliotece znajome (już) panie bibliotekarki znają mój gust i dostaję najnowsze biblioteczne zakupy, czyli "świeżaki". Nie lubię brutalności i okrucieństwa, lubię zagadkę i w miarę normalnego śledczego (bo w tym temacie autorzy mają niebywale bujną wyobraźnię i owi dochodzeniowcy bywają czasem mocno porąbani, według mnie). Oderwałam się właśnie od "Roztopów" Jędrzeja Pasierskiego. A pisze bardzo zajmująco i komisarz Warwiłow też jest do polubienia (chociaż z ciężkim dzieciństwem). To druga powieść tego autora, z tą sama panią komisarz, ale w zupełnie innych realiach. Pierwszą skończyłam przedwczoraj (w dwa dni)"Dom bez klamek", dla mnie świetna, takie lubię, nie epatuje makabrą, a trzyma w napięciu i jest logiczna.
Ambitną literaturę czytałam całe zawodowe życie, teraz pozwalam sobie na rozrywkę. Ale Wichę i jego "Rzeczy, których nie wyrzuciłem" przeczytałam, także z powodów osobistych (porównałam, czego ja nie wyrzuciłam...) I jest to nie tylko literatura piękna, także piękna literatura.
A na spotkania z autorami kryminałów chętnie bym poszła, ale do naszej gminnej biblioteki jeszcze nikt mi znany nie dotarł...

Danka pisze...

Och ,to ja jestem "kopciuszkiem"Od dawna nie czytałam polskiej książki,szwedzkich też nie czytam ,są dla mnie niezrozumiałe.
Ale jest światełko w tunelu☺☺ Moja przyjaciółka odwiedzi mnie w tym roku latem☺ i zażyczyłam sobie własnie w prezencie książkę ☺☺jakieś romansidło ,bo lubię.Pozdrawiam cieplutko.

Frau Be pisze...

Bardzo dobrze, że to wszystko napisałaś, bo nie słyszałam o Chmielarzu, teraz będę mogła nadrobić (po przekopaniu wiecznie rosnącego stosu, bo gromadzę szybciej niż mam moce przerobowe do czytania). Moja córka kupiła sobie "Uniesienie" Kinga i pierwszą połowę pożarła stojąc w korku, mówi, że dobre :) To samo, jeśli chodzi o "Będzie bolało".
Książek do przeczytania nie zapisuje w pamięci, bo za dużo tego jest, a peseloza zobowiązuje do sklerozy - mam rzetelną listę, na którą wpisuję książki i w ten sposób mam pewność, że nic mnie nie ominie.
Moje typy to "Dziewczyna w walizce" i "Sekretna kolacja" wiekuiście i na zawsze poślubionego mi Raphaela Montesa :) Kocham, kocham, kocham! [Po tym oświadczeniu dzieciątko powiedziało: "Matka, ja zaczynam się ciebie bać. Zapytam dziadków, czy nie znalazłby się u nich jakiś kącik dla mnie :))]

gordyjka pisze...

Obecnie mam na stoliku "Księgę handlową" własnego autorstwa, więc Ci się lista nie wydłuży...;o) Ale pewnie rzucę wszytko kiedy dotrze "świeżynka" Agnieszki Zielińskiej...;o)

Lucia pisze...

A ja czytsm kolejną sagę w oczekiwaniu na 3 tom "Owocu gramatu" Marii Paszynskiej. To " Alicja w krainie czasu" Albeny Grabowskiej. Nadrabiam polskich pisarzy. U Ciebie zainteresował mnie Chmielarz. Chyba nic nue czytałam. Muszę nadrobić. Z kryminalow lubię Hannę Greń. Spiro mam ksiazek na czytniku. Czekają w kolejce. Buziaki

Zielonapirania pisze...

"Rzeczy, których nie wyrzuciłem" - słyszałam o tek książce dużo dobrego, wpisuję na listę. Kryminały, jak wspomniałam w poście wyżej, czytuję. Fajnie, że po długim okresie posuchy na tan gatunek (w Polsce) objawiło się kilku bardzo zdolnych pisarzy. I tak jak Ty, nie szukam w kryminale jedynie mięsa i krwi, ale jakiegoś sensu i ciekawej historii.

Zielonapirania pisze...

W pewnych okolicznościach z książką papierową w ojczystym języku może być trudno, ale od czego książka elektroniczna ? Chętnie czytam na tablecie, pierwszą moją książką elektroniczną było "Metro 2033" – rosyjska powieść postapokaliptyczna napisana przez Dmitrija Głuchowskiego. Dwóch kolejnych nie mam, ale może kiedyś sięgnę ...? Bo gatunek trochę nie "mój", jednak zrobiła na mnie pozytywne wrażenie.
No i audiobooki. Wystarczy internet w komórce i parę groszy na abonament i masz tyle do słuchania... niezabielenie od miejsca pobytu! Dla mnie idealnie, bo dwie godziny dziennie spędzam w aucie, więc zamiast słuchać radia, słucham książek:) Zachęcam spróbować:)
Pozdrawiam

Zielonapirania pisze...

'Dzięciątko" ma poczucie humoru, ale może wie o czym jest "Sekretna kolacja" stąd taka reakcja?:)
Jak dla mnie trochę ... krwawe:) Może prędzej "Dziewczyna w walizce"? Lubię takie książki, gdzie jest trochę o ludzkiej psychice, a zdaje się, że o tej książce i jej bohaterze to i psychiatra mógłby się ciekawie wypowiedzieć:)

Zielonapirania pisze...

O, tak! Jej "Podróże literackie" muszą być ciekawe. Zaglądałam na jej stronę i mnie zaciekawiła, bo lubię czytać biografie.

Zielonapirania pisze...

Luciu, jesteś najlepszym przykładem osoby, która i pisze i czyta:) Jak się okazywało już w przeszłości, czytamy wiele tych samych książek, a "Owoc Granatu - Dziewczęta wygnane" był w czołówce Książek Roku 2018. Pozdrawiam serdecznie

Frau Be pisze...

Dzieciątko czytało "Sekretną kolację" jako pierwsze, więc wie :)
Mnie się Teoś, bohater "Dziewczyny w walizce' spodobał od pierwszych zdań, od pierwszej strony i nawet zaczęłam się z nim utożsamiać. I własnie po tym, jak radośnie wyraziłam swoje zdanie, progenitura zwątpiła w swoje bezpieczeństwo :)

Skarlet B.I. - notatki z życia i podróży pisze...

Ja też zaglądam od czasu do czasu na portal "Lubimy czytać" i mam bardzo podobne odczucia. Odwiedzam też filweb i myślę, że tam jest podobnie.
A na moim stoliczku najczęściej leży czytnik, ale ostatnio leżała książka, "odkryta" w domowej biblioteczce "Noc ma tysiąc oczu" Cornell'a Woolrich'a (przepowiednia śmierci wyczerpuje psychicznie pewną rodzinę; przewraca do góry nogami jej życie; policja wszczyna śledztwo w sprawie...).
Pozdrawiam :)

Zielonapirania pisze...

Top już ostatecznie jestem zachęcona do przeczytania hi hi:)

Zielonapirania pisze...

Witam serdecznie kolejną autorkę i czytelniczkę:) "Bułgaria znana i nieznana" znalazła się na mojej liście:) Na razie Bułgarię znam tylko z wakacji, o czym wspomniałam tutaj: http://veni-vidi-tatiana.blogspot.com/search/label/Bu%C5%82garia
W skrytości ducha jednak myślę, że ostatniego słowa w tej s[prawie jeszcze nie powiedziałam:)

Skarlet B.I. - notatki z życia i podróży pisze...

Jak miło. :) Dziękuję :) Chyba w kwietniu lub w maju będzie premiera książki "W bałkańskim kociołku". Może warto zacząć od niej.
Dziękuję za link, natychmiast tam pobiegłam. Piękne zdjęcia. Uwielbiam koty, więc zachwycałam się każdym. :) W ogrodzie królowej Marii i w Kaliakrze bywam stosunkowo często. Bardzo lubię te miejsca. :)

Radiomuzykant - ka pisze...

Nosowskiej jeszcze nie przeczytałam. Jestem zapisana w kolejce do niej. ;)
Ja zawsze czytam kilka książek na raz. "Filary ziemi" Folleta - polecam, świetne. "Lżejszy od fotografii", niezła, choć czasem przytłacza powtarzalnością wypowiedzi, "Ewa" Younga - raczej rozczarowanie, ale zmęczę do końca, "Finder's Keepers" Kinga - jak zawsze genialne, wierszy Poświatowskiej reklamowac nie trzeba i dopiero co skończyłam "Herbatkę o piątej" Brysona - polecam, można się uśmiać po pachy. :)

Zielonapirania pisze...

"Herbatka o piątej!" - pożyczam:) Z tym czytaniem dwóch książek na raz mam nieco podobnie, bo jedną czytam w formie papierowej, a drugiej słucham w formie audiobooka w wolnych chwilach (czyli prowadząc auto, sprzątając lub gotując).
Pozdrawiam

Zielonapirania pisze...

Dziękuje:) Oglądając zdjęcia lubię wracać pamięcią do miejsc, które odwiedziłam, szczególnie jeśli to było latem:) Należę do ciepłolubców:)

Fuscila pisze...

Akurat skończyłam "Podróż po horyzont" Iwony Walczak! Pierwszy raz byłam na prawie 100% zadowolona z tej ksiązki, a akurat przeczytałam wszystkie tej autorki ( może z sentymentu, bo dawno temu pisała na blogu ). I kłopot z poprzednimi miałam taki, że każda zaczynała się tak,iż miałam wrażenie znalezienie się w środku opowieści, nie znając początku!
Z racji małego domeczku i braku miejsca na gromadzenie księgozbioru, korzystam z naszej wiejskiej biblioteki, i jestem z niej zadowolona, bo dbają o nowości. Niedawno prawie całą serię Cherezińskiej przeczytałam na jednym wdechu prawie. Teraz czekam na "Córki Wawelu" - sa w wypozyczeniu, ale już Bibliotekarki obecały dac znak, gdy będzie dostępna.
Ostatnio mam tak, że wypożyczam coś z historii, coś z obyczaju, coś z kryminału, a czasem biorę wszystko z serii babskich opowieści( ale nie harleqiny).

Zielonapirania pisze...

Mam podobnie, nie trzymam się jednego gatunku, jak skończę coś poważniejszego, to sięgam po kryminał, a potem znów coś innego... Iwony walczak czytałam "Nagie myśli", pamiętam także jej blog. Do Cherezińskiej się przymierzam, mam Hardą i Królową, ale jakoś nie mogę się zabrać. Kiedyś w nocy wracając do domu słuchałam radia w aucie i codziennie czytano jakiś fragment powieści Cherezińskiej takim staropolskim językiem, co jakoś mi nie przypasowało i może niesłusznie - odłożyłam Cherezińską na półkę. Jednak skoro polecasz, sięgnę po nią.
I Ty i inne blogowiczki piszą o swoich bibliotekach, zajrzałam i ja na stronę naszej gminnej. Mają fajne książki i nawet spotkania z pisarzami:) Jak ogarnę swoją skłonność do kupowania książek to będę miała dobre źródło do dalszego czytelnictwa:)

Danka pisze...

Z pewnością to wypróbuję.Dzięki.

wilma pisze...

Skończyłam czytać "Owoc granatu" Marii Paszyńskiej i ... nie potrafię w tej chwili cokolwiek o niej napisać.
Ale napiszę, jak tylko ogarnę się z blogami i kartkowaniem. Nie dlatego, ze książka genialna i warta wzmianki, ale że mam o niej dwie skrajne opinie. Mam do skończenia "Damy Polskiego Imperium" i "Damy ze skazą" Kamila Janickiego.
ps. namawiam Cię na Hardą i Królową Cherezińskiej, język staropolski, ale całkiem do przyjęcia, czyta się dobrze.
ps. to ja, veanka.

Zielonapirania pisze...

Witaj Veanko, widzę, że "Owoc granatu" podoba się wielu czytelniczkom, pewnie i ja się skuszę, bo lubię czytać wielotomowe sagi.

Wietrzyk pisze...

To straszne, że ,,Opowiadania bizarne" przegrały z książką Nosowskiej. No, ale cóż. Jak coś jest reklamowane jako modne...
Czytam dużo i różnorodnie. Polecam ,,Bieguni" Tokarczuk, ,,Noc ognia" Schmitta i ,,Lawendowy pokój" George. Obecnie u mnie na szafce nocnej króluje ,,Daisy Day i cudotworca" Flagg polecana przez koleżankę, ale nie zachwyciła mnie tak jak ,,Babska stacja". Cóż, o gustach się nie dyskutuje :)

Prześlij komentarz