... o czym przekonałam się w sobotę wyruszając na dłuuugi spacer. Wystrojona w białe, różowe lub zielone suknie zachwyca oczy, a do tego towarzyszy jej brzęczenie pszczół i pogwizdywanie ptaków. Właściwie nie wiedziałam już co robić, bo co miałam przygotować na święta, to zrobiłam, na działkę nie chciałam już iść, bo po pierwsze jeszcze nie przestały mnie boleć mięśnie po pracy w poprzednie dni, a po drugie po święceniu koszyczków wieś tak jakby już trochę świętowała i pola opustoszały. Nie chciałam prowokować:) Słońce świeciło, choć trochę wiało. Miły spacer przypłaciłam katarem, dlatego dziś nie pojechałam do syna, aby im nie zarazić miesięcznej Księżniczki. Wczoraj cały dzień byłam w gościnie, a dziś z przyjemnością spędzam czas w domu - takie święta lubię - niezobowiązujące, sama w domu, robię wtedy co chcę. Rodzice Księżniczki mają o jednego gościa mniej, co im pewnie nie przeszkadza, a ja mogę do nich przyjść kiedy chcę, a nie koniecznie w święta. Przewiozłam tylko z rana najstarszą wnuczkę od drugiej babci do córki, trochę pogadałam z córką i wróciłam do siebie. Słucham kryminału Chmielarza i dziergam na drutach, przez większość czasu wysiadując na dworze na leżaku, z krótką przerwą na obiad. Pogoda straszy deszczem, ale na straszeniu się kończy. W mieście był deszcz, u nas nadal sucho. Mimo to przyroda błyszczy, jaśnieje i odurza aromatem kwitnących drzew.
To wiosenne piękno jest takie ulotne, że warto je utrwalić.
A wszystkim zaglądającym życzę dużo dobrego po Świętach:) W końcu po Wielkanocy też jest dzień. Tylko szkoda, że roboczy:)
20 komentarzy:
We wiośnie najbardziej podobają mi się białe drzewa.
Trzy dni spędziłam na szlaku. Dziś odpoczywam. Dobrze mieć dłuższe wolne od pracy i obowiązków.
Bo biel jest taka uroczysta... i czysta... i odświętna:) Miłego odpoczynku.
Że wiosna też świętuje przekonałam się w przedświąteczny tydzień, kiedy opiekując się "skarbami" wywoziliśmy je na łono przyrody co by łatwiej było zapanować nad ich temperamentem.
Cudnie teraz w przyrodzie, jak za chwilę już nie będzie ... bo w czerwcu, to już kolory okrzepną i już tak oczu nie cieszą.
ps. u nas też sucho i też chmury tylko deszczem straszą.
Mam do Ciebie prośbę, czy możesz zmienić słowo "veanka" przy opisie mojego bloga. Veanki już nie ma!!!
Nicka zmieniłam specjalnie, co by mnie osoby niepowołane nie namierzyły, bo chcę wreszcie pisać co mi w duszy gra a nie cenzurować się bez przerwy. Myślę, ze nie weźmiesz mi za złe mojej prośby. Dziękuję.
Ja jeszcze czekam na kwitnące rzepaki, wtedy to dopiero widoki na polach!:)
Oczywiście Wilmo, poprawiłam:)
Dziękuję:).
Zdjęcia przepiękne, nie mogę się napatrzeć na zdjęcia na których ujęty jest horyzont.
Dopiero patrząc na takie zdjęcia, zdaję sobie sprawę, że w dalszym ciągu brakuje mi przestrzeni i "oddechu", choć wydawało mi się, ze już dawno się do tego przyzwyczaiłam ...
Wiosna to dla mnie najpiękniejsza pora roku. Te kolory... Po zimie, gdzie wszystko takie stonowane. Teraz biel, żółć, czerwień i zieleń, mnóstwo zieleni. Takiej pięknej jaskrawej, soczystej. Uwielbiam.
I dla Ciebie również dużo dobrego na każdy kolejny dzień świąteczny lub nie.
Zdjęcia nie oddają urody krajobrazu, a ja nie mam dobrego aparatu i zdjęć przerabianych nie lubie. Ale co się napatrzę to moje:)
Dziekuję :) Tych wloskich barw wiosny zazdroszcze Ci juz od lutego, u nas dopiero niedawno sie zaczela...
Nie wiem jaki jest ten aparat, ale oko do zdjęć masz świetne i efekt końcowy wychodzi cudny. Wiosna złapana w Twoim obiektywie żyje, kwitnie, pachnie i przyciąga kolorem :) Niech świętuje w takiej formie jak najdłużej..
Cudne zdjęcia. Dla mnie wiosna jest najbardziej optymistyczną porą roku. :)
Jakoś strasznie płasko u Ciebie...;o)
Aparat sam w sobie ze średniej półki, ale już tak długo użytkowany, ze matryca zaraz będzie jak sito. A ponieważ wiosna piękna to i na zdjęcia miło popatrzeć. Dziekuje za miłe slowo:)
Oj tak, po zimie człowiek dostaje wielką porcję optymizmu i zapału od wiosny:)
Właściwie to nie tak bardzo płasko, raczej faliscie i pagorkowato:) Najbardziej plaskie tereny widzialam miedzy Wroclawiem i Polkowicami. Wcześniej nie wierzylam, ze Ziemia faktycznie jest plaska:) hi hi
Bialo jak panna mloda, piekne kwitnace drzewka. A co dziergasz? Dla wnuczek? ;)
U mnie, na północy, dopiero bardzo nieśmiało kwitną drzewa w ogrodach!!
Dla wnuczek:). Kocyk do wózka dla najmłodszej i prostokątne poncho dla najstarszej. W kolejce czeka włóczka na długi sweterek dla średniej, za tydzień będziemy zdejmować miarę, bo do mnie przyjedzie:)
A to drzewo w sukninpamny młodej dziś znów widziałam, całe przekwitlo, uwiecznilam je w ostatniej chwili.
U mnie kwitnie wisnia i mirabelki. Sliwie jeszcze daleko do kwitnienia, ale powolutku rozkwita tawula, ktora kocham!:) Na razie jedna, druga jest późniejsza i pewnie zabieli się za kilka dni.
Zdjęcia cudowne. Dobrze jeszcze raz zobaczyć te wiosenne klimaty. U mnie zaczyna kwitnąć juz akacja. Tylko patrzeć a zaczną pachnieć lipy :D :*
Lucia, to po akacjach i lipach powinnas przyjechac do Polski i przezyc ich kwitniecie jeszcze raz:)
Prześlij komentarz