4 czerwca na wielu domach w naszej wsi, a nawet na traktorach i na jednym rowerze:) zawisły biało-czerwone flagi. To chyba dobrze ? Może jednak nie mieszkam w zaścianku ? Kto świętuje upadek komunizmu, nie może raczej głosować na obecnego "prezydenta" ? Czy się nie mylę ? Okaże się 28 czerwca. Idźcie na wybory, głosujcie. Nawet, jeśli żaden z kandydatów nie jest do końca "Wasz", zagłosujcie na tego, który reprezentuje poglądy maksymalnie zbliżone do Waszych, na pewno taki jest i mam nadzieję, że to nie PAD. Wielu popiera Trzaskowskiego, nie jest idealny, jako kandydat ma wady, ale jego potencjalna prezydentura chyba do ludzi przemawia. W mojej okolicy w tym roku mniej plakatów PADa, za to pojawiły się głosy poparcia dla Kamysza-Kosiniaka. Niech każdy głosuje jak chce, jednak na fotelu prezydenta MUSI zmienić się człowiek. Lepszy, gorszy, nieważne.. nie, gorszy od dudopisa na pewno nie będzie:) Najważniejsze, że będzie opozycją, a ta zmiana może zapoczątkować lawinę innych zmian. Może nie bez przyczyny ludzie świętowali 4 czerwca; wtedy w 1989 roku sejm był kontraktowy, ale to od tamtych wyborów liczy się upadek komunizmu w Europie. Oby to był dobry znak i od tegorocznych czerwcowych wyborów prezydenckich zacznie się upadek pisu, i nawet dodatkowe 500+ dzieciom na wakacje - na które nie mogą jechać, więc bonu nie wykorzystają - Adrianowi nie pomoże.
Mam sentyment do Lęborka, byłam tam tylko dwa razy, ale polubiłam to miasto i od wizyty PADa lubię je jeszcze bardziej:)
Lubię też Rybnik:) Za koncert Kazika z komórek. I za podejście do decyzji Sasina - rybniccy górnicy poszli dziś normalnie do pracy twierdząc, że jeśli rząd chce zamknąć kopalnie, to niech to zrobi, ale nie pod płaszczykiem koronawirusa.
I Katowice, za kolejkę ludzi chcących się podpisać na liście Trzaskowskiego!
Zatem... będzie wyPAD ? Mam nadzieję i przyłożę do tego ręki.
(zdjęcie z portalu Nasze Miasto Katowice)
A'propos kopalni. Nie wiem, czy dlatego zaczęto badać górników na wirusa, aby pod tym pretekstem zamknąć kopalnie (w domyśle: na zawsze), jako nierentowne. Drugiej Margaret Teacher u nas niet, nikt z rządu się nie odważy otwarcie wystąpić przeciwko górniczemu Śląskowi i ponieść tego konsekwencje. Ale jeśli chodzi o wirusy, to niżej skopiowałam fragment tekstu z czasopisma „BioMed Central Biology” o wirusach. Przestraszonym polecam tę lekturę. Artykuł jest sprzed czasu medialnej paniki, więc nie jest na zamówienie koronasceptyków:
„Większość z nas jest zaznajomiona z faktem, że w naszym ciele egzystuje normalna flora bakteryjna. Wielu ludzi zaczęło się więc zastanawiać, czy znajduje się tam także jej wirusowy odpowiednik, a my nie potrafiliśmy udzielić im jasnej odpowiedzi. Jednak teraz wiemy, że tak - normalna flora wirusowa istnieje, a w dodatku jest ona bogata i złożona” – mówi Gregory Storch, współautor badania.
Naukowcy z Uniwersytetu Waszyngtońskiego pobrali od 102 osób w wieku 18-40 lat próbki pochodzące z 5 miejsc: nosa, ust, skóry, pochwy i stolca, a następnie przebadali je na obecność wirusów. Osoby biorące udział w badaniu były zupełnie zdrowe i nie wykazywały żadnych oznak infekcji.
Po przeprowadzeniu analiz okazało się, że przeciętny człowiek jest nosicielem 5 różnych wirusów. U 92 proc. badanych stwierdzono występowanie co najmniej jednego szczepu, a niektóre osoby posiadały ich nawet 10 lub 15.
„Byliśmy pod wrażeniem liczby znalezionych wirusów. Od każdej osoby pobraliśmy próbki co najwyżej z pięciu miejsc na ciele, więc gdybyśmy przebadali całe ciało, wirusów przypuszczalnie byłoby dużo więcej” – komentuje Kristine M. Wylie, koordynatorka badań.
Wśród odnalezionych wirusów znajdowały się m.in. adenowirusy (odpowiedzialne za przeziębienia i zapalenia płuc); wirusy opryszczki HPV6 i HPV7, które rezydowały w ślinie 98 proc. badanych; a także papillomawirusy obecne w 75 proc. próbek naskórka i 50 proc. próbek wydzieliny nosowej. Okolice pochwy również były zdominowane przez papillomawirusy, które wykryto u 38 proc. kobiet. Niektóre panie posiadały niebezpieczne szczepy mogące prowadzić do rozwoju raka szyjki macicy. Owe szczepy występowały głównie u kobiet, które miały niski poziom bakterii Lactobacillus, a wysoki poziom bakterii Gardnerella (wywołujących bakteryjne zapalenie pochwy).
Naukowcy nie potrafią stwierdzić, czy obecność flory wirusowej wywiera pozytywny, czy negatywny wpływ na organizm człowieka. Zakładają, że niektóre mikroorganizmy mogą trzymać system immunologiczny w stanie najwyższej gotowości, a inne zwiększać ryzyko zachorowania.
„To bardzo ważne, by wiedzieć, które wirusy jedynie egzystują w ciele człowieka bez powodowania jakichkolwiek problemów, a które są odpowiedzialne za poważne choroby wymagające pomocy lekarskiej” – dodaje Gregory Storch."
A jak kto chce się martwić zdrowiem ludzkości, to przeczytajcie artykuł z poniższego linku, bo to własnie głód jest ogromnym zagrożeniem dla ludzkości, a nie jakiś koronawirus. Według UNICEFu liczba głodujących ludzi na świecie w 2018 roku wyniosła: 821,6 mln (co 9 człowiek na świecie), w tym: Azja: 513,9 mln, Afryka: 256,1 mln, Ameryka Łacińska i Karaiby: 42,5 mln
Ilu z tych ludzi umrze ? Nie 400 tysięcy. I nie staruszkowie z nieuleczalnymi chorobami, tylko dzieci i młode kobiety.Przeczytajcie
Dość smutków. Minął tydzień, w którym opiekowałam się wnuczką, za kilka dni znów będzie pod moją opieką. To praca cięższa niż zawodowa, więc jestem umęczona:) W moim wieku nie powinno się już niańczyć dzieci, nawet tych najukochańszych i najwspanialszych, najpiękniejszych i najmądrzejszych:) Przyjechał także syn z najmniejszą wnuczką i cały dzień spędziła na dworze, nawet spała na huśtawce. Za kilka dni przyjedzie ze Śląska moja średnia córka z rodziną i zależnie od okoliczności spędzą u mnie kilka lub kilkanaście dni. Cieszę się, że w końcu ich zobaczę.
Dni na zmianę słoneczne i deszczowe, a wieczory znów mgliste.
Korzystając z dnia wolnego chciałam dziś zrobić sobie jednodniową wycieczkę, ale pada. Siedzę w domu i objadam się truskawkami i rzodkiewkami. Wczoraj była wielka burza, nie było mnie w domu, przebywałam w mieście. Wieżowiec trząsł się w posadach, a huk grzmotów dudnił w uszach. Jednak dopiero dziś rano, kiedy poszłam na działkę, dotarło do mnie, ile wody musiało spaść podczas tej burzy. W gruncie zapadałam się prawie po kostki, po działce jakby przepłynęła rzeka. Rośliny wymęczone, położone po ziemi, nie wiem czy wstaną. Piękny groszek zielony wciśnięty w błoto, bazylie i inne zioła wypłukane z rządków, rozpacz...
A jeszcze wczoraj pogracowałam, wypieliłam drobne chwasty, działka błyszczała w słońcu, czysta i pełna dorodnych roślin.



54 komentarze:
Najpierw o Wnusi - urocza! Piękne zdjęcie.:)
Kwiecie faktycznie ucierpiało po burzach. Na moim balkonie też... Już może dość tego deszczu.
Mgliste zdjęcia - cudne.:)
Urodziłam się i mieszkam w Rybniku :) Mój syn kilka lat pracował w prywatnej firmie, bywało różnie z pensją. Obecnie pracuje w kopalni, jest geodetą. Na razie ma 3 tygodnie "przestoju", co dalej nie wie... Dużo by pisać.
Szczerze mówiąc, nie lubię politykować na blogach, za bardzo się denerwuję. Co nie znaczy, że nie pójdę na wybory...
Pozdrawiam Cię ciepło w chłodny dzionek czerwcowy.
Nie za wiele politykuję na blogu, nie lubię też rozmawiać o polityce w towarzystwie, ale już rzygam (za przeproszeniem) tymi kaczyńskimi, dudami, suskimi i ich koleżkami i czasem mi się coś wymknie. Liczę na zmiany:)
Moja córka mieszka w Rybniku, stąd moje wizyty w tym mieście:)
Serdecznie pozdrawiam:)
Wszyscy mamy dość kaczyzmu, osobiście liczę na zmianę rządu, gorszego być przecież nie może... A u Ciebie tam cudnie, i te wizyty dzieci i wnuków, ach, zazdroszczę. Ogród "pozbiera się" po burzy, zawsze tak jest, daj mu czas. U mnie w ogrodzie ryje kret, brak mi już pomysłów, czym dziada wykurzyć. Nad świeżą dziurą wypowiedziałam słowa, i mam nadzieję, że do niego dotarło: "Jak cię dorwę, dziadu jeden, to z życiem może i ujdziesz, ale dzieci więcej to ty nie będziesz miał". Jak myślisz, posłucha i pójdzie do sąsiada?
Aż musiałam sobie wygooglać, co to jest PAD, bo nie jestem na bieżąco z polityką:-) wyobraź sobie, że plakat jego wstawiony jest w drodze do ruin klasztoru w Zagórzu, wśród stacji drogi krzyżowej; męża okropnie to wkurzyło, pewnie jeszcze modlić się każą do niego; wiem, że na Podkarpacie wieszane są psy, ale wiedz, że są ludzie, którzy myślą inaczej, ale jest nas za mało; chodzimy na wybory całym domem i "wybieramy mniejsze zło"; ale zastanawiające jest jedno, kogo byś nie zapytała, nikt nie przyzna się, że głosował na pis; polityka jest brudna, nieelegancka, sprzedajna jak dziwka, trzeba mieć predyspozycje, żeby zostać politykiem i nie wylądować w wariatkowie; dlatego wolę moją dzicz, kontakt z naturą, ciężką czasami pracę fizyczną, eh! "divadlo" jak powie niejeden:-) pozdrawiam serdecznie.
W moim środowisku większość chce innego prezydenta, ale zastanawiamy się czy nie unieważnią wyborów, jakby co...
Ktoś w komentarzach blogowych podał pomysł, by robić zdjęcia swoich kart wyborczych.
Czas z wnuczka cudny, ja jeszcze babcia nie jestem, czekam:-)
Te mgły to takie raczej jesienne, czy lato wreszcie przyjdzie?
No tak, ten cały koronaświrus...to od już szkoda gadać. gdy porówna się liczby to już nie wiadomo czy się śmiać czy płakać
Ależ Wnusia śliczna.. jako te maki 🙂 Jak za mało wody to źle, ale i za dużo szkody może narobić. Ogród się osuszy, a ja Ci życzę miłego spotkania z Córką i jej rodziną.
p.s. na wybory oczywiście że idziemy i też liczę na zmianę..
Wnusia śliczna , jak wszystkie wnusie na świecie . My babcie tak mamy , padamy na nos , ale dla wnucząt musimy być. Szkoda kwiatków, myślę jednak ,że jak słoneczko poświeci , to się pozbierają . Przynajmniej moje się pozbierały swojego czasu.
Na wybory oczywiście idziemy i ręki do WyPAD-u przyłożymy , a jakże.
To jak kiedyś będziesz w Rybniku i znajdziesz czas, może jakaś dobra kawka lub herbatka? Jest tu wiele fajnych miejsc, gdzie można przycupnąć.:D
Żadnych nazwisk które tu podajesz, nie znam. Polityką nie interesuję się zupełnie. Żeby świadomie iść na wybory i wiedzieć co robię, musiałabym tak jak mój tata siedzieć w tym. Znać program wyborczy, słuchać debat, popatrzeć też w historię człowieka, co sobą reprezentuje – a może już przesadzam? Ale mnie to kompletnie nie ciekawi, zasnęłabym już na pierwszej kampanii. Także mogę najwyżej postawić krzyżyk w ciemno. Przynajmniej wiem już gdzie nie stawiać. ;]
A wiesz, że jak wspominam o głodzie, to nikogo to nie interesuje? To jest kwestia na którą świat może zaradzić, a wszyscy mają na to wywalone, bo przecież ich to nie dotyczy...
Zdjęcia mgieł są wspaniałe. :)
Zastanawiam się, jak radzicie sobie z kleszczami. Wszędzie przecież tyle wysokich roślin! Moje psy łapią na potęgę, pomimo obróżek i pomimo tego, że idą normalną asfaltową drogą i tylko czasem nachylą się nad pobocznymi trawami...
Na wybory oczywiście pójdę. Na pewno nie zagłosuję na Dudę. Tego jestem pewna. Jednak zagłosuje na niego rzesza "podkupionych" finansowymi obietnicami ludzi. W tym kontekście trwa prawdziwy wyścig - kto komu da więcej i kto kogo przeciągnie na swoją stronę. Paradoksalnie jestem z pokolenia, które nie zyskuje kompletnie nic - ani emerytka, ani z małymi dziećmi ;)
Serdeczności zostawiam :)
Współczuję krajobrazu po burzy. Wnusia śliczna i zdjęcia też. Rybnik lubię zwłaszcza wiosną za rododendrony. I napis u fryzjera a właściwie przy wejściu.Piękna tabliczka.
" Do nas można wchodzić z lodami u nas trzeba grymasic.
Popieram słowa w sprawie wyborów .Co do wirusa mam swoje zdanie i obserwacje z Italii. Raczej zdania nie zmienię że należy uważać. Serdeczności.
Nas- jak dotąd- szalone burze omijają. Ale pada sporo.
Co do wyborów- ludzie już na ulicach głośno zaczynają dyskutować. Wyraźnie widać, że idzie zmiana! Nareszcie zmienia się atmosfera!
Masz rację, opiekowanie się dziećmi to ciężka praca, a może już wiek nie ten; jak to mawia moja teściowa "na wszystko jest czas, a na sianko pogoda":-) kochamy wnuki, rozpuszczamy je, ale wychowują rodzice, w tym ich nie zastąpimy; rośliny odżyją, bo korzonkami trzymają się życia; na ostatnim zdjęciu cóż to? takie ładne dzwonki:-)
Jak pięknie u Ciebie ...
pozdrawiam
Hurrra... Pewnie:) Dziękuję:)
No, nie wiem... ta groźba o braku dzieci może być dla niego kusząca, wszak 500+ nie dostaje..:)
Liczę, że warzywnik odżyje, choć dziś poszła kolejna zlewa.
Dokładnie mam takie same obserwacje, wybory wygrywa pis, a nikt na niego nie głosował, cuda jakieś:) Przy obiektach sakralnych najczęściej wisi duda:)
A te kwiaty to naparstnica purpurowa. Nie sadzę w ogródku, bo jest trująca i dzieciaki jeszcze by wymacały, bo taka ładna i się pochorowały. Posiałam w zeszłym roku na działce wśród warzyw, w tym roku zakwitła, bo ona dwuletnia jest. Jest piękna. Teraz, kiedy jestem sama w domu, zrobiłam sobie z niej bukiety w glinianych dzbanach, wygląda fantastycznie.
Uprawia się ją także jako zioło do produkcji leków nasercowych.
A to różowe kolczaste z pszczółką to ostropest. Przyfrunął z wiatrem w zeszłym roku i urosły z niego sadzonki, zostawiłam jesienią dwie przy kopaniu działki, przezimowały, a teraz mam dwa ogromne krzaki ostropestu, a na każdym kilkadziesiąt kwiatów i tysiące ostrych igiełek:)
Ludzie wreszcie zaczynają rozumieć, ze rząd i prezydent nie mogą być z jednej frakcji, bo robią z Polski folwark. Trzeba głosować, fałszerstwo wyborów może spowodować nawet niepokoje społeczne, Polacy mają już dość.
Dużo w tym wszystkim krzyku, a mało konkretów. Media nagłaśniają plotki, zamiast skupić się na twardych faktach, a naiwny lud wpada w panikę. Przeciętny człowiek nie umie sobie prawidłowo zinterpretować zasłyszanych informacji i boi się nawet nie wiedząc czego. Jak w przypadku każdej choroby trzeba być ostrożnym, ale i myślącym.
Dziękuję:) Wnuczka jest fotogeniczna i aparatem z programem do portretów zrobiłam jej wiele innych zdjęć, na które nie mogę się napatrzeć:) Nie chcę ich jednak zamieszczać na blogu:)
Dziękuję, wszystkie nasze wnuczątka są najpiękniejsze i najmądrzejsze, niech kto spróbuje zaprzeczyć:)
Ogród znów dziś został zlany pompą z nieba:(
Jesteś trochę daleko od spraw polskich, więc wcale Ci się nie dziwię.
A wieczorne mgły na żywo są piękne, dodatkowo trawy cudownie pachną, w przestrzeni słychać okrzyki ptaków...lubię taką porę dnia, jest magiczna:)
Sama obróżka nie chroni zwierzęcia przed kleszczami. Kotu w tym roku też kupiłam i założyłam, jak przestał się włóczyć (bo jak się włóczył, to bałam się, że o coś nią zaczepi):) Ale co kilka tygodni zakraplam mu sierść. I nie żałuję pieniędzy na te kropelki, kupuję je u weterynarza, a nie w sklepie zoologicznym. Obróżka to tylko taki dodatek, żeby mu się jaki kleszcz nie przyczepił koło pyszczka.
Ariadno, ja też jeszcze nie skorzystałam, dzieci mi urosły, a ja się jeszcze tak bardzo nie zestarzałam, żeby brać 13 emeryturę:)
Natomiast na człowieku kleszcza widziałam ostatnio w 2011 roku na koledze nad jeziorem Łuknajno:)
Idąc do lasu lub nad rzekę pryskamy się sprayem na komary.
Dziękuję Lucia.
Masz rację, trzeba być ostrożnym w kwestii wszelkich wirusów, także obecnie panującego, ale nie można dać się zastraszyć niesprawdzonymi informacjami i wyssanymi z palca plotkami.
Zdrówka:)
Trzymam kciuki za zmianę na prezydenckim stołku, a potem już pójdzie... Nie wiem, czy od razu na lepsze, ale nie może zostać tak jak jest i wiele osób teraz tak samo uważa i mnie to cieszy:)
Wiosną prawie wszędzie jest pięknie, dziś byłam w pradolinie Wisły, samej Wisły prawie wcale nie widziałam, ale dolina piękna, zielono, płasko, konie na pastwiskach, wysoki klif... naprawdę mamy w Polsce fajne krajobrazy:)
Ja mieszkam za granicą, powrotu do Polski nie planuję i w polską politykę nie ingeruję ( aczkolwiek z bólem serca i niedowierzaniem obserwuję co się dzieje ). Nie uczestniczę w wyborach bo myślę, że ktoś taki jak ja raczej nie powinien. Podczas każdych wyborów wierzę w Polaków i chociaż ta wiara za każdym razem jest coraz mniejsza to teraz wierzę w Polskę i w Polaków jak nigdy.
Na mgłę jestem za leniwa, zawsze z zadrością oglądam mgliste kadry ale samej to mi się nie chce chociaż łąki i pola mam całkiem blisko...
Padało u nas tak mocno dzisiaj, że w pobliskim miasteczku wiele zalań było i strażacy mają huk roboty! U nas normalka, wszystko strumyczki pędzą do jeziora, a mój był tak wysoki i wściekle szybki, jak jeszcze nigdy nie widziałam!
Twoje zdjęcia jak zwykle cud-miód i orzeszki, i jak zwykle zawiszczam - ale tak pozytywnie of course - bi ja to noga w tej materii jestem!
Serdeczności wiele ślę i Zdrowia, bo to teraz najcenniejsze jest! :-))))
Pięknie utrwalasz walory przyrody Piranio... No i przemyślenia masz na czasie... gorący to czas...
Jeśli teraz nic się nie zmieni, to utoniemy na lata w błocku, jak te Twoje roślinki...;o)
Emigranci w kwestii wyborów są rozbici, nie znają dobrze sytuacji ani w Polsce, ani w kraju pobytu. Z wielu źródeł słyszę, że nie mając uprawnień do głosowania nie interesują się sprawami państwa, w którym żyją. Przypuszczam, że w żadnym kraju nie jest różowo, ale swój widzi się wyraźniej, choć z perspektywy emigranta. Całkowicie rozumiem Twoje stanowisko w kwestii głosowania.
U nas wczoraj było oberwanie chmury, po wielkim upale okolo 18 zrobiło się ciemno jak w nocy i tak waliło piorunami, że nie pamiętam innej podobnej burzy.
A zdrówka Tobie szczególnie, wszelakiego, i wytrwałości.
Pozdrawiam
Witaj Polu.
Nieustannie podziwiam zieleń, lato bardzo.mnie cieszy i dodaje sił na przeżycie zimy, która dla mnie jest koszmarem:)
No właśnie... A wszystko zależy od tego, jak wiele osób myślących oraz myślących inaczej pójdzie na wybory.
Dokładnie. Na wybory trzeba iść, głosować na najbliższego nam kandydata, bo inaczej nigdy się nic nie zmieni. Przede mną całe życie i nie chcę żyć w kraju, do jakiego dąży obecna władza!
Dziękuję za wizytę.
Tak właśnie i ja uważam, że te wybory to będzie pierwsza okazja do jakichś zmian.
Witam
Nie znam Lęborka, a za PAD-em nie przepadam.
Zagłosuję na swojaka.
Fajne zdjęcie, a szczególnie te z mgłą.
Pozdrawiam serdecznie.
Michał
Każdy głos oddany na swojego kandydata to jeden głos mniej na PADa i tak trzymać:)
Takie i mocniejsze mgły mogę oglądać niestety codziennie, bo w dzień mamy upał a potem ulewa i znów ciepło.
Pozdrawiam
Szkoda kwiecia i roslinek na dzialce... u nas teraz ma popadac z grzmotem. Dzialeczke mam maciupka, ale zawsze cos... dzisiaj dosadzilam znikajaca cukinie, i salate. Zobaczymy, co bedzie.
Wnusia przeurocza!
Może pamiętasz, że zniknęły mi.ogorki po przymrozkach i zasiadłam z nasion, pierwszy raz w życiu. Pięknie wzeszły. I kawony nawet, też pierwszy raz w życiu:) Działaj z cukinią, przeczytałam, że ona potrzebuje do 60 dni do dojrzałości, więc nawet do końca czerwca można ją siać.
A wnusia rośnie i pięknieje, natomiast wciąż nienasycona przytulankami i glaskami:)
Przepiękna jest teraz przyroda.
A ja najbardziej lubię polne kwiaty.
A jeśli chodzi o przyszłego prezydenta, bo marzę aby został nim ten, który ma takie samo imię jak mój starszy wnuk czyli Rafał...
Jaki mieszkanka stolicy znasz człowieka, więc wiesz, co mówisz:)
Witaj jeszcze wiosennie
Zamglone zdjęcia urocze. Bardzo lubię taki klimat.
A w łące z polnymi kwiatami chętnie bym się zanurzyła
Pozdrawiam ciepło i przesyłam uśmiech
Dziś słyszałam, że Polonia chce głosować korespondencyjnie w rekordowej ilości przeszło 300 tys. osób. W Europie, to raczej przeciw PAD-owi, ale w Stanach? Tam są "twardogłowi". Bądźmy dobrej myśli (gdzie sie chowają ci, co chcą głosować na dudopisa?, ja nie znam nikogo, ale przecież jestem gorszego sortu i moi znajomi też).
Zdjęcia, jak zawsze wspaniałe. I tylko "zawiszczę" deszczu, wody. U nas ani burzy, ani deszczu(wtedy, kiedy was zalewało), znów się wszędzie kurzy i codziennie podlewam, bo u nas znów upały (dziś +27, a ma być cieplej, uf).
P.s do wcześniejszego postu. Beiersdorf odkupił Lechię, fabrykę kosmetyków, żeby nie stracić receptury kremu Nivea. I nadal w Poznaniu produkują ten krem (niestety dla niemieckiego potentata). Pozdrawiam serdecznie.
Przepiękne zdjęcia natury! Zapierają dech :) U nas też była niestety bardzo duża burza z oberwaniem chmury. Roślinki na szczęście nie ucierpiały, ale ucierpiał mój pawilon ogrodowy- do wymiany :(
Ismeno, tym mgłom towarzyszą jeszcze odgłosy przyrody, nie odda ich ani zdjęcie ani nagranie, trzeba to samemu zobaczyć i usłyszeć, aby w pełni odebrać wrażenia.
Zawsze Polonia zagraniczna jako ogół wspierała PiS, pewnie dlatego, że nie mają pojęcia jak się żyje pod tymi rządami.
Rośliny na działce regenerują się,jedynie zielnik zniszczony bezpowrotnie.
Dziękuję:) meble ogrodowe zabezpieczyłam na czas na szczęście pamiętając, że kilka lat wstecz podczas wichury jedno krzesło powędrowało gdzieś w siną dal:)
Wybory sa wazne i warto brać w nich udział, a nie siedziec w domu i potem narzekac, że wybrali nie tego. Moja babcia ma 87 lat i nie wyobraza sobie nie zaglosowac!
Brr, od tematu śląska, górnictwa i kopalni dostaję palpitacji. od czytania bzdur w wiadomościach i okropnych komentarzy bedacych efektem napuszczania jednych ludzi na drugich. Jak to latwo pod pretekstem wirusa mozna siac nienawisc miedzy ludzmi, no w glowie sie nie miesci.
Piekne zdjecia! I ogrod cudowny! Te chmury sa niesamowite. Najlepsze fotografie nie oddają piekna natury, a i tak cieszą oko :)
Minęło kilka dni i o Śląsku cisza. Burza w szklance, nikomu niepotrzebna, byle namieszać. Inna rzecz, że moja śląska, ale nie górnicza córka mówi, że przedtem to Ślązacy siedzieli w pracy i domach, a teraz na "wakacjach" podarowanych przez rząd, dopiero się przemieszczają, grillują, odwiedzają:) efekt odwrotny od zamierzonego, przynajmniej tam gdzie ona mieszka. Do tego stopnia, że ona sama do mnie z dzieckiem uciekła, mówi, że nie można z domu wyjść, gdyż na ulicach i parkach są tłumy:)
Tlumy ruszyly wszędzie - weekend spedzilismy w Lublinie. Centrum miasta to ludź na ludziu. Kawiarnie i puby pełne, wszyscy sie cieszą, sciskają. Wakacje od wirusa :) a na Śląsku balagan. I owszem, znudzeni i nerwowi ludzie przestali siedziec w domach. Im wiecej pozytywnych wyników, tym mniej sie tym ktokolwiek przejmuje. Też tu mieszkam, więc córce sie nie dziwie, że spakowała sie do ucieczki :) O zamknieciu kopalni ludzie dowiedzieli sie z wiadomosci. Zrobili wielkie oczy i nastepnego dnia poszli do pracy, bo nikt nic nie wiedzial - pracować to, nie pracować? czy testy beda, czy nie beda... dezorganizacja i balagan. Na pograniczu dramat, bo do pracy do Czech nie da się jechac - nie wpuszczają. A tu serio tysiące ludzi jezdza do ostravy, opavy, do frydka. I co? Nico, nikt nic nie wie. Szalone czasy...
Piękne kwiaty i widoczki :) Można się odstresować, a w mieście, jak to w mieście...
Prześlij komentarz