sobota, 18 lipca 2020

Moje lipce

Lipiec 1980 -  pierwsza praca. I wieści, że w Lublinie kolejarze przyspawali lokomotywy do torów, że stoi Świdnik z powodu podwyżek cen żywności, zaczął się Lubelski Lipiec. To od niego wszystko się zaczęło. Dopiero potem był Gdańsk. Znamienne, że mój pierwszy etat był w tej samej firmie, w której pracuję teraz:) Historia zatoczyła koło. Wtedy już zaczynały się problemy ze znalezieniem zatrudnienia. Z plikiem dokumentów wchodziłam w każde drzwi, gdzie mogła być jakakolwiek praca, wszędzie odmowa. W pewnym miejscu jakiś pan przypadkiem obecny i przysłuchujący się  mojej rozmowie zapytał, jakie mam wykształcenie. Powiedziałam, a on mówi: proszę iść tu i tu, do pani takiej to a takiej i powiedzieć, że dyrektor taki to a taki panią przysłał, niech pani umowę napisze i zaczyna pani jutro. O jesooo... to był szok. Tak duży, że do dziś pamiętam, jakby to było tydzień temu, a nie  40 lat wstecz... To była dobra praca.
Lipiec 1981 - z poślubionym miesiąc wcześniej mężem przeprowadzamy się do innego miasta. Wynajmujemy mieszkanie, które potem odkupiłam od spadkobierców właściciela i mam je do dziś.
Lipiec 1982 - urodziłam pierwsze dziecko, syna. To nie do wiary, że ma już 38 lat!:) Mój chłopczyk:)
Lipiec 1991 - pomyślnie zdaję egzamin wstępny, bowiem postanowiłam się dalej zaocznie kształcić, wbrew wrzaskom i krytyce męża i teściów, z trójką małych dzieci do obsługi i rzeczonym mężem na głowie. To była ważna decyzja, kandydatów ośmiu na jedno miejsce - pokonałam tych siedmiu i dostałam indeks.
Lipiec 1995 - koniec nauki, bronię się na bardzo dobry i od razu dostaję nową pracę w zawodzie, w Orbisie:) Ktoś jeszcze pamięta Orbis ???
Lipiec 2000 - Upragniony rozwód! Boszszsz ... co za ulga, zaczynam żyć ! Jedna z najlepszych decyzji w moim życiu!
Lipiec 2002 - poznaję MMŻ, wielka miłość na 7 lat.
Lipiec 2004 - zmieniam pracę i startuję do tej samej firmy, w której dostałam pracę w 1980 , tylko w innym mieście. Nie mam specjalistycznego wykształcenia na to stanowisko, jestem samoukiem, ale deklasuję całą gromadę kandydatów i mam tę pracę do dziś.
Lipiec 2012 - wprowadzam się na stałe do wiejskiego domu. Nie ma jeszcze mebli, śpię w kuchni na dmuchanym materacu, w pokojach sterty gruzu, ale optymizm mnie nie opuszcza:)
Lipiec 2019 - remontuję swoje wiejskie mieszkanie i wreszcie mam jak chciałam. No, prawie:)
I lipiec 2020 - wybory prezydenta RP.  W Polsce wygrał nie mój, w województwie też nie mój, ani na wsi, gdzie mieszkam. Mój wygrał w mieście, gdzie głosuję. Tu od lat PIS nie ma dostępu do władzy. Nic to jednak nie dało i teraz wołają, żeby nas przyłączyć do Ukrainy. Ukraińcy zaś twierdzą, że nie są aż takim zaściankiem, żeby nas przyjąć. To może by tak w kosmos ? Niektórym by się przydało. Beze mnie. Ja nie głosowałam na tego faceta, co usiadł na prezydenckim fotelu. Urzędujący prezydent wygrał z Rafałem Trzaskowskim w województwach: mazowieckim (51%), małopolskim (57,2%), łódzkim (57,1%), podlaskim (60%), świętokrzyskim (63,4%), lubelskim (64,4%) oraz podkarpackim (72,6). Pół Polski na niego głosowało, ale że mazowieckie ??? I łódzkie ??? Piękny zaścianek ze stolicą w Warszawie. Miejsca w kosmosie zabraknie.

Poza tym nic spektakularnego. Wreszcie deszcze nieco ustały, zrobiło się trochę cieplej, ale upału nie ma. Na świecie królują komary, artykułem pierwszej potrzeby są psikacz odstraszający i fenistil. Obganiając się od komarów człowiek o niczym innym nie myśli, tylko jakby tu im uciec. Nie ma leżaka, nie ma bujania w hamaku ani na huśtawce - żrą bez opamiętania. Ale i tak jest pięknie, mogłoby to lato być tak ze dwa lata. albo i więcej. Bez zimy.

Odwiedziliśmy jeszcze raz Roztocze, tym razem na tygodniu. Ludzi było dużo, ale mniej niż w weekend. Woda w Stawie Echo czyściutka i cieplutka 23-24 stopnie, w sam raz do pochlapania się. Miejsce na plaży też się znalazło.



Tym razem konie widać było zebrane na wybiegu pod lasem.



 Dziewczynki chętnie oglądały ekspozycję przed Muzeum Roztoczańskim i domki krasnoludków.


Tego lata wieczorem na niebie można oglądać spektakularne zachody.


Rano Ukraińcy chyba sprawdzali, czy warto nas przyłączyć:), bo pewnego ranka dwa odrzutowce z żółto-niebieską flagą wtargnęły z fantazją na terytorium RP, przeleciały bardzo nisko z takim hukiem, że prawie szyby z okien leciały, a podłogi w domu drżały. Zrobiły ósemkę, zawróciły nad chałupą, ale jak dobiegłam z aparatem, to już po nich tylko smugi były.
:)


Po kilku minutach, spokojnie i dostojnie, z równym buczeniem w kierunku granicy poleciał polski odrzutowiec podniesiony z Dęblina (to ta prosta i cienka kreska).  Patrolował nasze włości, żeby pogonić chuliganów, ale ukraińskie chłopaki to już pewnie w Kijowie byli
:)

r







Bocianki z lecznicy w Załuczu Starym na Polesiu.


Jezioro Łukie i obrazki ze ścieżki do jeziora.






Niektórzy mówią, że z zemsty za wyniki wyborów nie będą odwiedzać tych rejonów i nie dadzą im zarobić. Póki co, pensjonaty pełne.  Samochody mówią, skąd przyjechali goście. Króluje Warszawa, Kraków, Poznań, Wrocław, Śląsk, Olsztyn. A jednak ?

Pod koniec  lipca mam trzy wolne dni.  Nie przesiedzę ich w domu. zastanawiam się, jaki kierunek wybrać ?

54 komentarze:

Fuscila pisze...

To gadanie głupie takie o tym niejeżdżeniu i tyle!
Zafascynowały mnie Twoje lipce- jakże wymowne! A komarów u nas niet! Ale to Pomorze przecież!
Serdeczności!

Pola pisze...

A wiesz, że dla mnie również nie lada zaskoczeniem był wynik w mazowieckim... Ogólnie mówi się, że jego wyborcy to patologia :) Ot...
Jak to chcą Was do Ukrainy przyłączyć?

BBM pisze...

Podziwiam pamięć!
Moja dziurawa jak sito...

jotka pisze...

Oczywiście, że pamiętam Orbis! Za studiowanie z trójką dzieci należy Ci się medal, poważnie!
Faktycznie, lipiec u Ciebie znamienny, zawsze coś ważnego.
Myślę, że nie w bojkocie jest rzecz, bojkot tylko utwierdzi ich w słusznym wyborze, poza tym, nie tylko oni tak głosowali...

Zielonapirania pisze...

Jak to musi być fajnie posiedzieć na dworze wieczorem i nie machać rękami i nogami, aby zaraz potem uciekać w popłochu:) Wysyp owadów w tym roku imponujący z powodu mokrej wiosny i mokrego lata, a dodatkowo w pobliżu mamy łąkę, stawy, rzekę, bagienka... Tu komary lubią mieszkać.
Z tym bojkotem to takie drażnienie się i odgrazanie, takie wirtualne żądanie zbiorowej odpowiedzialności...

Zielonapirania pisze...

W internetach krąży petycja, aby z powodu głosowania na Dudę odłączyć od Polski trzy województwa. Żarcik taki. Tylko o mazowieckim jakoś zapomnieli, gdzie i teraz i pięć lat temu wygrywał Duda:)
Że wschodnie regiony, to rozumiem, bo tam zawsze najniższe pensje, emerytury i renty, np połowę tego co w mazowieckim i śląskim, więc ludziom za Dudy bardzo się tam poprawiło. Jednak, że centrum poparło Dudę, który przegrał nawet u siebie, to śmiech na sali.

Zielonapirania pisze...

Nie mogę powiedzieć, że mam super pamięć. Mam takie nastawienie, że co nieistotne, to wypieram i trudno mi sobie to potem przypomnieć, nawet jeśli było niedawno. Dzięki temu uważam się za osobę optymistyczna:)

Zielonapirania pisze...

Ten bojkot jest tylko w gębach, turysci walą jak w dym. Wczoraj rano sznur przyjezdnych samochodów parł na wschód aż nie mogłam się wbić na trasę.

Anna K. Olszewska pisze...

Zima w Polsce charakteryzuje się tym, że nie ma liści na drzewach i trzeba włożyć kurtkę. I komary nie tną.

agatek pisze...

Niech nie przyjeżdżają, będzie miejsce dla innych :) I tyle w temacie. Czytając o twoim lipcu zadumałam się nad swoim kalendarzem, czy jest jakiś miesiąc, w którym pojawiały by się rzeczy ważne i można by je umieścić chronologicznie. Pomyślę. Bardzo podoba mi się mostek i taki zarośnięty... idealny widok do mojego ogrodu :D Pozdrawiam :)

Zielonapirania pisze...

Nie lubię jak jest mniej niż 20 stopni:)

Zielonapirania pisze...

Jak się przeżyło xx lat, to taką taka można by zrobić dla każdego miesiąca;)

onyks pisze...

Zadziwiająco podobne te lipce. Ja zaczynałam trochę wcześniej , mój drugi syn ma ( będzie miał w grudniu ) 38 lat , starszy w listopadzie 39 . A wydarzenia w Lublinie i Gdańsku zastały nas na Kaszubach z moim obecnym mężem . Wielu mam chyba podobne doświadczenia z tamtych czasów . A Orbis oczywiście pamiętam ! I jeszcze Pewexy i bony PKO i Radio Europe i parę innych "wynalazków" PRL-u .

roksanna pisze...

Gorące w wydarzenia te Twoje lipce.
Śmieszy mnie to „odgrażanie się”
na wyborcach Dudy,
Chętnie bym zwiedziła Roztocze, a mieszkam w województwie, gdzie Trzask wygrał również w pierwszej turze.

Michał pisze...

Witam.
No to jesteś taką lipcową niewiastą. A tak prywatnie to lubię lipiec.
Fajny wpis i zdjęcia.
Pozdrawiam i zapraszam.
Michał

Klimaty Agness pisze...

Intensywne te Twoje lipce, dużo się w czasie ich trwania działo... chociaż myślę, że i o innych miesiącach miałabyś co napisać ;) Oby było jak najwięcej dobrego <3
Piękne widoki <3
Pozdrawiam ciepło, Agness:)

Zielonapirania pisze...

Podobny wiek, podobne doświadczenia:)

Zielonapirania pisze...

I jeszcze, że nie będą kupować lokalnych produktów. Taaaa.. jak kto bierze kartofla w markecie to wie gdzie on rósł...
Teraz celuje między Kraków i Tarnów, może jeszcze w tym miesiącu. Roztocze pewnie też, jest tam bardzo klimatycznie, inna Polska.
Kto wie, może kiedyś trafisz tu na parę dni.

Zielonapirania pisze...

I ja bardzo lubię lipiec, bo już lato, a jeszcze sierpień w rezerwie:)
Dziękuję, wszystkiego dobrego.

Zielonapirania pisze...

Z całą pewnością, inne miesiące i inne lata i też dałoby się taka taka zrobić. No, może z przerwą od listopada do lutego, bo wtedy mentalnie siedzę w gawrze:)

Anonimowy pisze...

Lipce mają coś w sobie...

gordyjka pisze...

Ponoć na Rolników też anatemę nałożą...Przestaną jeść ?? ;o)
U nas wybory prawie na pół, z lekkim "wskazaniem" i mam co drugiemu Sąsiadowie nie odpowiadać na "dzień dobry"?? ;o)

Moje lipce jakieś takie bezpłciowe...;o)

Zielonapirania pisze...

Lato, ciepło, bogato w przyrodzie - motywują do działania;)

Zielonapirania pisze...

Rolnicy teraz rządzą, urodzaj słaby, ceny wysokie. I tak sprzedadzą. To tylko głupie gadanie rzucone w przestrzeń internetu. Już widzę jak przedsiębiorca z Wielkopolski zrywa kontrakty z przedsiębiorcą z Podkarpackiego. Jednak te głupie pomysły są dowodem na to, jak ludzie są podzieleni. A my przeciwnicy Dudy osadzeni w jego bastionie cierpiący pomówienia za ogół ;))

Mo. pisze...

Fajne te Twoje lipce, może tylko z wyjątkiem tegorocznego. U mnie ten miesiąc to zawsze ogrom pracy ale pomaga mi fakt, że trwa lato co zawsze poprawia mi humor. Zdecydowanie ciężej zosiłabym lipiec gdyby wypadał jesienią :).
Pomimo nawału pracy lipiec to zawsze fajny miesiąc jest. To również nazwisko jednego z przyjaciół; i z miesiącem, i z nazwiskiem mam mnóstwo pięknych wspomnień.

Stokrotka pisze...

Bardzo ciekawe i bogate byly te "Twoje lipce". I trochę podobne do moich.
Oczywiście, że pamiętam Orbis, mieszkałam kilka razy w hotelach Orbisu, i byłam 2 razy na wycieczce orbisowskiej.
A pisać o wyborach już nie mam siły....
Przecudny ten mostek nad paprociami na ostatnim zdjęciu.
Serdeczności ZielonaPiranio.

Anna K. Olszewska pisze...

A ja nie lubię jak jest więcej niż 25 stopni. :P

trollatrolla pisze...

czyli nieco starsza jesteś :D Ja pierwszej pracy szukałam 1985. I tak jak ty musiałam trafić na kogoś życzliwego, żeby wreszcie zacząć robić to, co chciałam.
ORBIS pamiętam bardzo dobrze choć nigdy z ich usług nie korzystałam.
U mnie po gorącym, upalnym czerwcu - deszczowy lipiec. Ale przynajmniej jest ciepło i słońce wychodzi od czasu do czasu.
Komary też żrą, nawet w mieście.
Domki krasnoludków cudne!
I ślady "zadymy" w powietrzu :D

Anonimowy pisze...

To prawda.

dora pisze...

Jaką masz dobrą pamięć!
Nie mam takich wspomnień, wszystko w moim życiu działo się spontanicznie i z różnymi zawirowaniami, nie umiałabym przypisać do jednego miesiąca jakiś szczególnych wydarzeń na przestrzeni lat.Do wielu wspomnień średnio lubię wracać, szczególnie teraz mam taki etap, a przeszłość w pokrętny sposób się odzywa.

Orbis znam , juz dawno u nas w tym miejscu nie istnieje a i tak wszyscy jak coś tłumaczą to mówią, koło Orbisu:)

Lucia pisze...

Ja rozpoczynałam swoją pierwsza pracę w 1967. Chyba... papiery w ZUS ie wiec mogę się mylić.
Ile to lat? Dużo.
Podobało mi się podsumowanie. I zdjęcia i aktualności też. :)

Zielonapirania pisze...

Lipiec też mi się podoba, lato w pełni, szansa na upały,które lubię. Dla mnie to też pracowity miesiąc, i w pracy i w domu, zd cudowanie przy tym natłoku czas za szybko mija.

Zielonapirania pisze...

Pracowałam w biurze podróży Orbis, sprzedając te zagraniczne wycieczki, zaraz potem Orbis upadł i przeszłam na kilka lat do innego biura.
A mostek jest w Poleskim Parku Narodowym. Spacer wśród brzóz mnie zachwycił. Kocham brzozy:)
Wszystkiego dobrego Stokrotko

Zielonapirania pisze...

Te domki krasnoludków w zrobiła artystka, która także napisała o nich cztery książki dla dzieci: http://lusiaoginska.pl/index.php/zloty-krasnal/2-uncategorised/88-ksiegi-roztoczanskich-krasnali
A domki i dla mnie były interesujące, jest ich kilka w Zwierzyńcu.

Zielonapirania pisze...

Ważne sprawy pamiętam, resztę niepotrzebnych śmieci wyrzucam z głowy;) nie rozpamiętuje, bo i po co.
U nas było kina, którego już dawno nie ma, ale też się mówi "koło kina"

Zielonapirania pisze...

Dziękuję Lucia.
To ja wtedy miałam sześć lat:) O rety, aż mi się nie chce wierzyć, że były czasy, kiedy byłam dzieckiem hi hi:)

Zapisano przy kawie pisze...

Ależ mnie ten Twój wpis podniósł na duchu!
Jestem lipcową jubilatką. Zbliżają sie urodziny, na ktore od kilku lat nie czekam. Im dalej, tym bardziej mam wrazenie, ze juz po wszystkim, ze juz swoje przezylam i ze w sumie nic tylko czekac na koniec, nie warto niczego zaczynac, bo juz blizej do konca niz do poczatku. A Ty tylu wyzwan sie podjelas, tyle zmian, odwagi, ach! Moze jednak jeszcze nie jest tak zle...

Zielonapirania pisze...

Oczywiście, że nie jest źle! Sami w swojej głowie musimy się przestawić, aby świat i życie nabrało barw. Tak naprawdę o przeszłości wcale nie myślę, nie rozpamiętuję, nie analizuję, w końcu TO JUŻ BYŁO. Wspominam tylko dobre rzeczy, te które sprawiły mi radość i satysfakcję, które mi się udały. Najlepszy okres mojego życia, to ten po 40-tce. Może za 20 lat powiem, że ten po 60-tce ?:) Chciałabym:) Dlatego nie spoczywam na kanapie, choć i nie wybieram się z motyką na słońce:)

Maria z Pogórza Przemyskiego pisze...

Każdy ma swoje ... "i wrześnie, i stycznie, i maje" ... jak to śpiewa Wolna Grupa Bukowina, Ty dodałaś znamienne lipce:-) zadumał się ostatnio mój mąż, kiedy okazało się, że może głosować bez kolejki, bo jest już seniorem:-) ja dołączę do niego w październiku, no i pójdę na emeryturę:-) w komentarzu powyżej ktoś napisał, że już po wszystkim, że nie warto zaczynać, że nic, tylko czekać na koniec ... nie, to teraz czas dla nas, na swoje zainteresowania, dzieci dorosłe, aby tylko kapinę zdrowia było, aby cieszyć się życiem; nie wszystkim jest to dane ... w sobotę zmarł nasz serdeczny kolega, smutno ...

grazyna pisze...

Tez tak sie odgrazalam ,ze na wschod nie pojade po czym pomknelam na Suwalszczyzne na piec dni i wrocilam zachwycona tym regionem, ktorego nie znalam, krajobrazy nie z tej ziemi ale i ludzie byli przemili wiec nie wiem ,...hm...dlaczego tak bardzo sie myla?

Sliczne zdjecia kffiatuszkow i brzoz! i ciekawe lipce!

Lucy pisze...

Masz swietna pamiec :)
Moje lipce? 1980- wakacje, mam12 lat, zaczyna sie cos dziac, to czuje nawet jako smarkula. 1981- moje drugie w zyciu i ostatnie kolonie, bylismy w Mordarce kolo Limanowej. Fajny czas, a w sklepach nic. 2019- 12 dni czuwania przy mamie w spiaczce, do jej ostatniego oddechu. I teraz zal, ze z powodu korony, nie bylo mi to dane, byc i przy tacie...

Zielonapirania pisze...

Ja za rok:) Jednak nie jestem w stanie nawet pomyśleć o sobie jako o seniorce:) Może za jakie 30 lat...no, może wtedy tek:)

Zielonapirania pisze...

Kiedy mam ochotę coś zwiedzić, nieistotne są dla mnie preferencje polityczne mieszkańców, w końcu nie ich osobiście jadę oglądać:)
Wyjątkiem jest Wawel. Od czasu pewnego pochówku moja noga tam nie stanęła. I nawet napisałam do prezydenta Krakowa, co o tym sądzę, a on mi odpisał:)

Zielonapirania pisze...

Z pamięcią jest różnie. Posiadam umiejętność pamięci wybiórczej, jak to nazywam. Wywalam z głowy co niepotrzebne, skupiając się na sprawach ważnych. Te wymienione były ważne. Podziwiam ludzi, którzy potrafią z pamięci odtworzyć wiele szczegółów z dzieciństwa, pamiętają nazwiska kolegów ze szkoły... ja potrafię wymienić tylko osoby, z którymi przyjaźniłam się, reszta to mgła:)

NitkaDesign pisze...

Ale fajne zestawienie:-) Ja nie pamiętam swoich lipców (nie wiem czy to się tak odmienia) aż tak dobrze:-)
Zapraszam w okolice Poznania, jest tutaj co zwiedzać i oglądać:-)) Ja się wybieram w Twoje strony, ale to w sierpniu:-)
Pozdrawiam serdecznie:-)))
P.S.
Obecnie urzędujący to też nie mój prezydent. A paradoks tych wyborów jest taki, że niby wszędzie przegrał, a jednak wygrał:-((((

Krystyna 7.8 pisze...

Czasami jest taki miesiac w życiu każdego człowieka, że wszystko co ważne zdarza się w jego życiu. Mój miesiąc to sierpień. Także jak miesiąc minie sierpień bez jakiś sensacji to spokojnie oddycam. Oczywiście jak coś dobrego to się super. 😁

Zielonapirania pisze...

Jak mi zaplanowane wrześniowe wyjazdy zagraniczne nie wypala, to kto wie, gdzie mnie oczy i auto poniosą, może właśnie w poznańskie;)?

Zielonapirania pisze...

I odwrotnie: w moje listopady i stycznie to chyba nic się nie dzieje, rutyna.

Ismena pisze...

Witaj pogodnym wieczorem
Moje licowe dni? Pamiętam tylko te szkolne, gdy byłam u babci. Potem zawsze w pracy. Tylko raz w lipcu miałam urlop. Pierwszy i ostatni raz.
Pozdrawiam zapachem floksów

Zielonapirania pisze...

Zatem lipiec to nie Twój miesiąc:) Ale przeciez po każdym.miesiacu oczekujemy czegoś dobrego..Tego Ci życzę:)

Barbarossa pisze...

Barwne i pełne wydarzeń przeróżnych były te Twoje lipce".
Dzielna z Ciebie Kobieta.:)
Też pierwsze dziecko - Anię urodziłam w 1982 roku. W listopadzie skończyłaby 38 lat...
I też w 2000 zakończyło się moje pierwsze małżeństwo.
A z innej beczki - piękne kadry.
Wszystkiego dobrego Zielonapiranio.:)

wilma pisze...

Bardzo różnorodne są te Twoje lipce i tyle ważnych dla Ciebie spraw, się w lipcu wydarzyło...bardzo zajmująco o tym piszesz.
Dla mnie lipiec, to goście, goście, goście (urodziny córki i moje, oraz imieniny córki, starszego wnuka i moje) a koniec lipca, to połówka wakacji...
Pozdrawiam:).

Zielonapirania pisze...

Bardzo mi przykro z powodu Twojej Ani. Nie znajduje słów pocieszenia.
Nasze dzieci tak rosną, że czasem mam wrażenie, że zbliżają się do mnie wiekowo:)) bo, że ja "rosnę" to jakoś ciężko mi.uwierzyc hi hi:)
Dziękuję za miłe słowa.
Pozdrawiam serdecznie

Zielonapirania pisze...

Ta połówka lata mnie martwi, nie do wiary, sierpień za rogiem. A gdzie się podział lipiec??? Śmignął tylko.
Szczerze powiem, że nie lubię biesiadowania, więc swoich gości zapraszam.na raty, wtedy jest kameralnie.
Wszystkiego dobrego z okazji osiemnastki:))

Prześlij komentarz