niedziela, 14 marca 2021

Barwy życia

Gotuję mięso. Duszę właściwie. Będę dziś miała gościa na obiedzie, a wiadomo, że faceci to raczej mięsożercy są. Dla siebie usmażyłam naleśniki z rabarbarem ze słoika (własnej roboty, pychota) i z bitą śmietaną. Na deser jabłecznik. Ponieważ kolega przybędzie autem, to żadnych procentów do obiadu nie podam, zatem słuszną ilość wina wlałam do mięsa:) Zainspirowałam się tym vlogiem:


Składniki proste, wszystko mam w domu (oprócz tego specjalnego grzyba, ale spokojnie można go pominąć). Martwi mnie tylko, że jak robię żeberka w pomidorach, to pachnie w całym domu, a teraz jakby ... skromniej ? Może tylko mi się zdaje... Niemniej sos smaczny, pikantny choć jednocześnie słodki, więc może nie każdemu mężczyźnie posmakuje. Mięsko rozpływa się w ustach, kawalunio spróbowałam:) Pomysł dobry, bo ze względu na większą obecność ziemniaków może to być danie jednogarnkowe. Takie mi wyszło:


A powyższy kanał oglądaczom YT polecam, bardzo fajna kobitka go prowadzi. W jednym z odcinków zauważyłam, że bardzo zmiękcza wymowę. Czy to wpływ małego dzieciątka (tiu tiu tiu dzidzia:) czy wpływ koreańskiej mowy ? Odpaliłam jakąś lekcję koreańskiego w Internecie i oni tam cały czas: ciecie ciecie ciu ciu ciu ciu :))

Właściwie do Azji mnie wcale nie ciągnie, dlatego teraz więcej nią się interesuję:) ... bo mi nie żal tego co obejrzę w internecie, choć pełno tam prawdziwych skarbów przyrody i architektury. Europejskich skarbów żal mi jak nie wiem co, chyba bym się pochorowała nerwowo, jakbym jeździła palcem po mapie w miejsca, które niby są w zasięgu, ale jednak poza zasięgiem. Wrrr...  Dotarłam nawet na blog koreański o modzie https://blog.naver.com/815712, i jakby nie charakterystyczne buzie, to moda całkiem europejska, a niektóre ciuszki przygarnęłabym, choć są prezentowane na znacznie młodszych modelkach.  Z tego bloga pochodzi poniższe zdjęcie:

Zimowa koreańska ulica.  Wszyscy na czarno w najmodniejszych kurtkach:) To mi przypomniało mój pobyt w Tbilisi. Kiedy wyszłam na ulicę pełną ludzi, otoczyła mnie czerń i szarość. Bez wglądu na wiek i płeć, wszyscy byli odziani w bure, ciemne ubrania, a ja w czerwonej puchowej kurtce i niebieskich spodniach wzbudzałam zainteresowanie, wyróżniając się wyraźnie wśród przechodniów.


Osobiście posiadam kolorowe okrycia wierzchnie, zimą noszę ciepłą kurtkę w kolorze musztardowym, drugą niebieską. Wiosną założę płaszcz w kolorze żółtym, kurtkę mam czerwoną. A, mam jeden płaszcz szary i jeden skórzany 3/4 czarny! Na lato mam przygotowane płaszczyki w kolorze białym, różowym i w biało-czarną kratkę. A jak tam u Was ? Emanuje od Was szarością czy wesołą barwą ? 

Znalazłam na jednej stronie o tematyce modowej taką ciekawostkę: co kolor ubrania mówi o człowieku?
Żółty – barwa ta sprawia, że jesteśmy  bystrzejsi i pogodniejsi. To powoduje, że w oczach pracodawcy mamy szansę na awans. Warto nadmienić, że jest jednocześnie on najczęściej wymieniany, jako najmniej lubiany kolor. 
Szary – sprawia, że czujemy się starsi, niż jesteśmy w rzeczywistości. Czujemy się w nim również mniej pewni siebie. Wśród naukowców panuje zgoda, że szary wiąże się z depresją.
Ciekawy był eksperyment przeprowadzony przez badaczy z Uniwersytetu Albrechta i Ludwika we Fryburgu, który polegał na porównaniu osób zdrowych i chorób na depresję pod kątem widzenia przez nich obrazów, których kontrast się zmieniał. Brano pod uwagę aktywność nerwów wzrokowych, które odpowiadają za dostarczanie obrazu do naszego mózgu. Co z tego wynikło? Okazało się, że osoby z depresją wykazały się dużo słabszą reakcją na zmieniające się kontrasty od osób zdrowych. Powiedzenie, że osoby z obniżonym nastrojem widzą świat w szarych barwach, można traktować zatem dosłownie.
Czerwony – dodaje siły i kompetencji. Kobiety ubrane w czerwone ubrania wydają się przebojowe i pewne siebie. To również kolor pożądania i seksu.
Czarny – dodaje powagi i autorytetu. Sprawia, że ludzie nabierają do nas respektu, ale i dystansu. Kojarzony jest z profesjonalizmem, ale i chęcią dominacji.
Brązowy – kolor przyjaźni i serdeczności. Niedługo może zastąpić czerń i stać się najbardziej uniwersalną barwą.
Fioletowy – kojarzony jest z kreatywnością. Powinny postawić na niego osoby o dużej ilości zainteresowań, otwarte na nowe pomysły i rozwiązania. To barwa dla nich.
Różowy – barwa ta może symbolizować lekkie podejście do życia. Kolor ten obniża również poziom agresji. W jednym z więzień w latach 70. XX wieku przeprowadzono ciekawy eksperyment. Cele osadzonych pomalowano właśnie na różowo. Efekt? Mniejsza liczba zachowań agresywnych i spadek napięcia.

Ktoś powie, że jemu kolorowe ubrania nie pasują do urody. Ale ! Wyróżnionych jest przecież aż 12 urodowych typów kolorystycznych, a wystarczy poznać 4 podstawowe (wiosna, lato, jesień, zima), by udowodnić, że takie stwierdzenie nie jest prawdą.

Typ urody wiosna: jasna cera, delikatne rumieńce, włosy blond, oczy niebieskie lub zielone. Do takiego typu najlepiej pasują ciepłe, intensywne kolory – błękit, beż, zieleń, pomarańcz, czerwień.
Typ urody lato: delikatna skóra, brązowe włosy, piwne, zielone lub szare oczy. Lato rozpromieni się w towarzystwie pastelowych kolorów – róże, szarości, błękity, delikatne fiolety to zdecydowanie dobry wybór.
Typ urody jesień: złocista cera, piegi, rude włosy, piwne, zielone lub orzechowe oczy. Jej urodę podkreślają przede wszystkim brązy, intensywna zieleń i elegancka czerń.
Typ urody zima: ciepła, oliwkowa skóra, czarne lub ciemnobrązowe włosy, brązowe oczy. Dobrze jej w kontrastowych zestawieniach: czerwień, czerń, mocny granat, fiolet, grafit – to zdecydowanie jej żywioły. 

Jakbym miała siebie podsumować, to jestem... przedwiośnie:) Urodowo zima, ale z ciągotami kolorystycznymi ku wiośnie. Za czarnym nie przepadam. Granatu nie lubię.
A w ogóle, to uważam, że do niczego mi ta klasyfikacja nie jest potrzebna, gdy mam ochotę coś włożyć. Liczy się nastrój chwili, okazja, humor.  Dziś na przykład włożę szarą sukienkę w czerwone i niebieskie kwiaty. Bo mi się podoba. Bo ja się w niej sobie podobam. A to chyba najważniejsze ?

Zresztą, ostatnio bywa, że wkładam dżinsy, kowbojki i puchówkę i mało dbam o elegancję. Młodsza kupiła (czytaj: zaliczkowała) mieszkanie, teraz i my i sprzedający latamy załatwiając różne formalności, zanim u notariusza nastąpi przekazanie pozostałej kwoty. Nerwy. Stres. Głowa pełna myśli, czy o czymś nie zapomnieliśmy. Młoda się pakuje, choć przeprowadzka pewnie będzie najwcześniej pod koniec kwietnia albo i w maju. Jakoś trzeba ten czas przeżyć:)
Kolorowe ptaszki biegają za oknem, ale "ptaszek" z filmu swoim śpiewem nie ustępuje tym prawdziwym.





Zima się niby skończyła, ale świat nadal bury i nie zachęca do wycieczek, zatem mimo wolnej niedzieli nie zaplanowaliśmy żadnego wyjścia oprócz spaceru z psem po okolicy. Wieje i choć niebo co chwilę się przejaśnia,  ciężkie ciemne chmury wiszą w pobliżu. Będziemy grać w szachy:)
Idę więc włożyć swoją sukienkę w kwiaty i czekam na gościa. Udanej niedzieli.

28 komentarzy:

jotka pisze...

Mnie fascynuje niemal zjawisko kolorów w ubraniach, króluje czerń od stóp do głów, aż chciałoby się zapytać czy wszyscy teraz w żałobie? Może to naleciałość z czasów dawniejszych, gdy jesienią i zimą wszyscy na czarno, bo z praniem i suszeniem był problem.
Widuje całe czarne rodziny, włącznie z małymi dziećmi...a tymczasem gdy na dworze szaro i ponuro aż prosi się o kolory w ubraniach.

kotimyszkot pisze...

To ja tu pod letni typ urody popadam i chyba nie bez powodu najbardziej je lubię :) Ale i szare dodatki ostatnio polubiłam,choć też dużo brązowych.. Jakaś taka mieszanka. Miłego spotkania i smacznego! 🍰

onyks pisze...

Nie wiem jakim jestem typem - takie nie pies -ni wydra , coś na kształt świdra . Moja szafa to kolory kamieni szlachetnych ; ciemna zieleń , czerń i czerwień - z niewielkimi domieszkami szarości , fioletu i turkusu ( ciemnego) . Latem podobnie. Udanego spotkania!

to-znowu-ja pisze...

Także oglądasz Wiolę z Korei? Uwielbiam! Myślę, że ona tak mówi od zawsze, bo na innym kanale z Korei, inna youtuberka - Pyra mówi normalnie nie zmiękczając. Przepisy Wioli są rewelacyjne!
Ubieram się raczej na szaro-niebiesko-granatowo, ale lubię też czerń. Latem zaś bardzo kolorowo (oprócz żółtego, pomarańczowego i brązowego). Pod żaden typ urody nie podpadam, bo co prawda od zawsze włosy blond i oczy niebieskie, ale cera raczej złocista, bardzo podatna na opalanie. Nie przywiązuję do tego uwagi przy ubiorze.
Miłego obiadu z gościem!

BBM pisze...

Czerń, brąz, szary, grafit, granat, ewentualnie jaśniejszy dodatek. W takiej kolorystyce czuję się najlepiej.
Miłego spotkania przy smacznym obiadku!:)

dora pisze...

Lubię czarny i dobrze się w nim czuję,tak jak w ubraniach wielokolorowych , w drobne wzory. Nie lubię ostrych, krzykliwych kolorów,za bialymi też nie przepadam.
Zimowe niby futerko mam w zgaszonym granacie, zimową kurtkę błękitną, wiosenne kurtki w odcieniach jasnego brązu, miewam zielenie, tak więc nie klasyfikuję się do konkretnych typów.

Zielonapirania pisze...

Kiedy w przyrodzie kolorowo, czujemy się lepiej, zdrowiej. Kiedy bura i szara zima, dopadają nas przygnębienie i apatia. Już samo to powinno sprawić, że ubierać się będziemy kolorowo. A jednak nie. I też nie wiem, czemu.

Zielonapirania pisze...

Urodowo ze mnie zima, ale tak jak Ty kocham ciepłe, a nawet gorące dni:) Lubię kolorowym ubraniem poprawić sobie nastrój.

Zielonapirania pisze...

Zatem sporo masz kolorów w szafie. A tych podziałów z powodu tego lub innego koloru włosów lub, skóry, nigdy nie traktowałam i nie traktuje poważnie:)

Zielonapirania pisze...

Oglądam od dwóch dni:)Bardzo sympatyczna z niej dziewczyna. Nie poświęcam jednak kanałom YT zbyt wiele czasu, wolę czytać lub słuchać audiobooka.
Każda kobieta jest indywidualnością, nie można poważnie traktować zaleceń kogoś, kto stworzył sobie jakąś ideę.
I tu mi się przypomniała jedna firma, która kierując się popularnością pewnego pudru w USA sprowadziła go do Polski. I lipa. Stał na półkach, stał i się przeterminował. Bo był do czarnej skóry:)))

Zielonapirania pisze...

Przy wymienionych kolorach jasny dodatek konieczny, aby do ubioru wprowadzić optymistyczny akcent:)

Zielonapirania pisze...

Niektóre kobiety w czarnym wyglądają bosko. Nie należę do nich, choć mam czarna bluzkę, czarny sweterek, czarny żakiet. Zakładam je jednak tylko wtedy, kiedy reszta ubioru jest w jasnych lub żywych barwach. Np czarny sweterek i żółte spodnie. Czarna bluzka do pomarańczowej spódnicy. Czarny żakiet do jasnej sukienki.
Kiedy napisałaś o zieleniach, zdałam sobie sprawę, że w mojej szafie jest jej baaaardzo mało.

Fuscila pisze...

Lubię kolory wczesnej jesieni, za czernią nie przepadam. Najbardziej jednak lubię wszystkie odcienie niebieskiego! Rzadko sobie coś kupuję, ale jak już udaję się na shoping, to lubię poszaleć. Ostatnio nabyłam drogą kupna dwie bluzy, białą i jasno szarą! Mam tylko jeden jasny płaszcz, za to kurtki w różnych kolorach, z przewagą stonowanych, jakkolwiek to brzmi! :-)))

Anonimowy pisze...

tyle napisałam a twój blog znowu nie chce przyjąć mojego komentarza :/
to ja trollatrolla

to-znowu-ja pisze...

Jeżeli lubisz słuchać, to polecam podcasty Wioli i drugiej Polki w Korei - bardzo ciekawe! https://www.youtube.com/channel/UCx0bbeJSrms-Qefo3-gKvbw/videos

Zielonapirania pisze...

Lubię i ja niebieski, mam go dużo w sypialni. I kilka czapek i szalikow w tym kolorze:)
Tezeba mieć coś w szalonym kolorze, aby ożywić codzienność.

Zielonapirania pisze...

Ojej, naprawdę nie wiem dlaczego tak się stało. Żałuję, że nie mogę przeczytać, co napisałaś, chlip..!

onyks pisze...

Też nigdy nie traktowałam takich typów poważnie , żadnych poradników na tematy ubioru , pielęgnacji urody itd też nie .

Teresa Czajkowska pisze...

Już dawno minął czas, kiedy uznawałam, że najlepiej mi w czerni. Lubię awangardę. Kolor żaden nie jest dla mnie nietrafiony. To tylko kwestia dodatków, sposobu noszenia danego ciuszka. No i model musi byc niepowtarzalny :)

Lucy pisze...

Jestem jesienna i lubie zielen, ale i czany, i niebieski. Czerwien pasjami. A szyry niby depresja?! Ubieram do sprzatania, szare spodnie i szara koszulke :D

Stokrotka pisze...

Czasy są tak szaro-czarne że ręce opadają. Staram się ubierać kolorowo, a na przyjście dzieci i wnuków to zakładam nawet pstrokate ciuchy. Aż mi moje najmłodsze chłopaki powiedziały że: "czadersko".

Zielonapirania pisze...

I tym wyraża się radość z życia:)

Zielonapirania pisze...

Szary bywa też elegancki, nie tylko do sprzątania:)

Zielonapirania pisze...

Uznanie młodego pokolenia cieszy. Miło jest im miec babcię młodą mentalnie:)

gordyjka pisze...

Żarełko wygląda wypaśnie...;o)
Mój kolor, to od zawsze czerwony...Dobrze się w nim czuję i ponoć nieźle wyglądam...;o) A kurtki zimowe właśnie w zeszłym roku zmieniłam na czarne, bo praktyczniejsze na tułaczki z piesełem po chaszczach...;o)

Zielonapirania pisze...

Czerwony to kolor dla kobiety pełnej energii;) tak trzymać:) również mam kilka czerwonych rzeczy w szafie, spodnie, bluzkę, ze dwie spódnice... Uważam, że kolorowe ubrania pasują niezależnie od wieku. A tej wiosny podobno najmodniejsze będą pastele.

Maria z Pogórza Przemyskiego pisze...

Lubię szary, połączony z bielą wygląda wręcz szlachetnie:-)
Nie ma nic o kolorze oliwkowym, khaki, mam dużo takich rzeczy, bo nade wszystko cenię wygodę:-)

Zielonapirania pisze...

Szary plus biel jest ok, ale może warto przełamać kolorowym dodatkiem?
Pamiętam, kiedyś był szał na khaki, połowę ciuchów miałam w tym kolorze;) teraz też mam wdzianka khaki w stylu militarnym, takie mini kurteczki zamiast żakietu. Spodnie khaki we wzór maskujący też mam:)

Prześlij komentarz